Jak poinformował w czwartek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, prokurator Łukasz Wawrzyniak, 7 lipca na policję zgłosiła się kobieta i złożyła zawiadomienie, że 3 lipca na terenie Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, gdzie wynajmuje biuro do prowadzenia działalności gospodarczej, kilka osób ją zniesławiło. Nagranie z tego incydentu trafiło do internetu.
W części rozmowy z kobietą, która przedstawiła się jako obywatelka Ukrainy, mężczyźni powiedzieli, że „Ukraina jest wrogo nastawiona do Polski”, dlatego chcą skontrolować biuro firmy. Dopytywali się też, jaki ma stosunek do Bandery, a także dlaczego nie prowadzi przedsiębiorstwa w swoim kraju. Kobieta odmówiła wpuszczenia mężczyzn do biura i zapewniała, że firma działa legalnie, a ona osobiście szanuje Polaków.
W sprawie zatrzymano dwóch mężczyzn, którzy usłyszeli zarzut zniesławienia. Podejrzani nie przyznali się do winy. Jeden odmówił składania wyjaśnień, drugi oświadczył, że udał się na uniwersytet, ponieważ chciał sprawdzić, czy wynajmowane są na nim pomieszczenia firmie, która sprowadza cudzoziemców. Prokurator zastosował wobec nich dozór policji oraz zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną. Grozi im kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
TVN24: Jeden z podejrzanych był już wcześniej zatrzymany przez ABW
Jak ujawnia TVN24, jednym z zatrzymanych w związku z incydentem w Poznaniu ma być Jarosław K. – były żołnierz Wojsk Obrony Terytorialnej. Według ustaleń stacji mężczyzna w marcu tego roku został zatrzymany przez Agencje Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Miał być podejrzewany o szpiegostwo na rzecz Rosji. O zatrzymaniu Jarosława K. pisała w kwietniu „Gazeta Wyborcza”. Opisała, że mężczyzna był żołnierzem 12. Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej.
„GW” przekazało, że K. jeszcze na kilka dni przed zatrzymaniem wziął udział w wiecu ruchu Rodacy Kamraci w Warszawie. „Zarzut obejmuje dziewięciomiesięczny okres od lipca 2023 do kwietnia 2024 roku. Pytamy o szczegóły, ale prokuratura odmawia rozmowy. Domniemany szpieg został żołnierzem WOT 8 marca 2024 roku, czyli zarzut obejmuje tylko miesiąc jego służby w tej formacji” – pisze w swoim artykule Piotr Żytnicki.
Sąd odrzucił w kwietniu wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie Jarosława K. Ocenił, że – jak pisze „Wyborcza” – „na obecnym etapie i przy obecnych dowodach przedwczesne byłoby stwierdzenie, że istnieje duże prawdopodobieństwo działania na rzecz rosyjskiego wywiadu”. – Dowody nie wskazują, że taki czyn zaistniał – powiedział gazecie rzecznik poznańskiego sądu. Na mężczyznę nałożono dozór policji, zabrano mu paszport oraz nałożono zakaz opuszczania kraju.
Sąd wskazał jednak, że zgromadzone dowody mogą wskazywać na to, że K. mógł popełnić przestępstwo z art. 130 par. 3 Kodeksu Karnego. Brzmi on następująco: „Kto zgłasza gotowość działania na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej albo w celu udzielenia obcemu wywiadowi wiadomości, których przekazanie może wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, gromadzi je lub przechowuje lub wchodzi do systemu informatycznego w celu ich uzyskania”.
Kosiniak-Kamysz: Nasza wrażliwość musi być większa
Władysław Kosiniak-Kamysz był gościem czwartkowego wydania „Kropki nad i” w TVN24. Prowadząca program Monika Olejnik zapytała go między innymi o incydent w Poznaniu i o doniesienia na temat tożsamości jednego z zatrzymanych. Minister obrony narodowej zastrzegł, że nie może ich potwierdzić. – Dlatego służby mają działać i kierują określone akty do sądu, bo nasza sensytywność, nasza wrażliwość, czujność w tej sprawie musi być bardzo wysoka – powiedział.
– Sąd nie podziela tego zdania i to pokazuje, jak potrzebna jest radykalna reforma wymiaru sprawiedliwości. Jesteśmy w czasach permanentnego zagrożenia prowokacją, sabotażem i atakiem hybrydowym Federacji Rosyjskiej – dodał. – Wrażliwość nas wszystkich na to, co Federacja Rosyjska wykonuje, musi być większa. To nie jest normalny stan, w którym się znajdujemy. To jest stan, w którym cyberataki są codziennością, zagłuszanie GPS-u, przecinanie kabli, próby wysadzenia pociągów… Na miłość boską, to sędziowie nie mogą być oderwani od rzeczywistości nie zauważać, w jakim stanie zagrożenia żyjemy. Przecież służby nie składają takich wniosków, bo mają takie „widzimisię” – mówił o decyzji poznańskiego sądu ws. Jarosława K.













