-
Przez cztery miesiące amerykańscy komandosi Navy SEALs prowadzili nocne działania rozminowywania cieśniny Ormuz, wykorzystując drony morskie i specjalistyczny sprzęt.
-
Operacja była tajna i objęła usuwanie min rozmieszczonych przez Iran, co miało wpływ na żeglugę handlową oraz ceny ubezpieczeń statków.
-
Pomimo deklaracji Donalda Trumpa o usunięciu wszystkich min eksperci i armatorzy wyrażają wątpliwości dotyczące pełnego bezpieczeństwa cieśniny.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Siły USA przez cztery miesiące prowadziły tajną operację rozminowywania cieśniny Ormuz – wynika z ustaleń „Financial Times”. W działaniach uczestniczyli komandosi Navy SEALs, którzy mieli pracować nocami, wykorzystując m.in. drony morskie.
Operacja pozostawała tajemnicą do tego stopnia, że ubiegłotygodniowe oświadczenie Donalda Trumpa o usunięciu lub zdetonowaniu „wszystkich min” znajdujących się na wodach międzynarodowych cieśniny zaskoczyło wielu obserwatorów.
Wątpliwości wynikały m.in. z faktu, że co najmniej od początku czerwca trzy amerykańskie okręty zazwyczaj odpowiedzialne za zwalczanie min znajdowały się poza regionem – na Oceanie Indyjskim i Pacyfiku.
USA rozminowywali cieśninę Ormuz. Operacja prowadzona nocami
Jak ustalił „Financial Times”, kluczową rolę w operacji odegrali nurkowie Navy SEALs. Działali nocą, w niewielkich zespołach, przemieszczając się pontonami i wykorzystując drony morskie oraz specjalistyczny sprzęt do operacji podwodnych.
Rozminowywanie akwenów jest niebezpieczne i czasochłonne nawet w warunkach pokojowych. Po zlokalizowaniu min specjaliści muszą m.in. odcinać je od cum, a następnie detonować.
– Zazwyczaj nurek musi podpłynąć do miny, podłożyć ładunek wybuchowy i go odpalić – wyjaśnił Bill Hamblet, emerytowany kapitan amerykańskiej marynarki wojennej.
Według niego Amerykanie mogli prowadzić działania z USS Miguel Keith – pływającej „bazy ekspedycyjnej” przydzielonej do sił morskich w Zatoce Perskiej. „FT” zaznacza, że podczas czteromiesięcznej operacji nie odnotowano żadnych amerykańskich ofiar.
Iran miał rozmieścić około 80 min. Kluczowy szlak dla światowej gospodarki
Międzynarodowa Organizacja Morska informowała w czerwcu, że Iran rozmieścił w cieśninie Ormuz około 80 min. To jeden z najważniejszych szlaków morskich na świecie, wykorzystywany do eksportu ropy i skroplonego gazu ziemnego z Bliskiego Wschodu.
Iran zablokował cieśninę w pierwszych dniach wojny rozpoczętej w lutym amerykańsko-izraelskim atakiem. Teheran zapowiadał później, że będzie kontrolować Ormuz i pobierać wysokie opłaty od przepływających tamtędy statków.
Zagrożenie minowe uderzyło również w żeglugę handlową. Jak podaje „FT”, ceny ubezpieczeń wzrosły nawet dziesięciokrotnie w porównaniu z okresem sprzed konfliktu. W przypadku typowego supertankowca koszt polisy może sięgać 10 mln dolarów.
Trump: Wszystkie miny usunięte. Eksperci nadal mają wątpliwości
Mimo deklaracji Trumpa nie ma pewności, że cała cieśnina Ormuz została oczyszczona. Armatorzy wyrażają optymizm w sprawie południowej części szlaku przy wybrzeżu Omanu, ale podają w wątpliwość, czy min nie ma już na całym akwenie.
Co więcej, tego samego dnia, w którym prezydent USA ogłosił zakończenie rozminowywania, kierowane przez amerykańską marynarkę Wspólne Centrum Informacji Morskiej ostrzegło przed „utrzymującym się ryzykiem dryfujących lub niezbadanych min”.
Władze Iranu twierdzą natomiast, że tylko irańskie wojsko wie, gdzie dokładnie rozmieszczono miny.
-
Rosja znalazła sposób na NATO, urzędnicy o nowej taktyce. „Poniżej progu”
-
Niepokojące doniesienia z Niemiec. „Znaleziono dziewięć kolejnych ładunków”












