-
Colossal Biosciences ogłosiło plan odtworzenia wymarłego antylopowca modrego, który był uważany za najpiękniejszą antylopę świata.
-
Do odtworzenia gatunku użyto sekwencjonowania genomu z próbki tkanki ze Szwedzkiego Muzeum Historii Naturalnej i porównano go z genomem antylopowca końskiego.
-
Firma chce nie tylko odtworzyć wymarły gatunek, ale także stworzyć narzędzia genetyczne, które mogą pomóc w ochronie obecnie żyjących, zagrożonych antylop.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Aby mieć co do tego pewność, musielibyśmy się przenieść w czasie w epokę napoleońską, albo jeszcze lepiej – do XVIII wieku. Wtedy jeszcze antylopowce modre żyły na świecie w Afryce Południowej, ale z początkiem XIX stulecia zniknęły. Za rok ich wymarcia uważa się 1803, a zatem tego wspaniałego zwierzęcia nie ma z nami już od ponad 200 lat.
Brian Colohan twierdził, że widywał ją jeszcze w połowie XIX wieku. Nie wiemy, czy ma rację, bowiem oficjalnie antylopa ta zniknęła wraz z aneksją Afryki Południowej przez Brytyjczyków. To wtedy rozpoczęli oni okres wielkich wojen na południu Afryki m.in. z miejscową ludnością, zwłaszcza z wielkim państwem okrutnego władcy o imieniu Czaka (spopularyzowanego w Polsce niegdyś przez pamiętny serial „Zulus Czaka”) oraz z europejskimi osadnikami zwanymi Burami. Te wojny uderzyły również w południowoafrykańskie zwierzęta i wiele z nich wymarło na skutek intensywnych polowań. Południe Afryki na początku XIX wieku było bowiem beczką prochu, gdzie wiele różnych sił walczyło o przestrzeń, ziemię, pastwiska i kolonizację tych terenów. W takim tyglu znalazła się unikalna, miejscowa przyroda, bardzo różniąca się od reszty kontynentu afrykańskiego.
Gnu brunatne i bontbok ocalały. Antylopowiec modry wymarł
Niektóre z tych gatunków udało się zawrócić znad krawędzi. Gnu brunatne chociażby – krewny powszechnie znanego z wielkich stad na sawannach gnu pręgowanego, ale znacznie rzadszy i o innym trybie życia, a także bontbok, czyli sasebi przylądkowy – one przetrwały. Cudem, bo na początku XX wieku, po stu latach wybijania stały się tym, czym żubr w Polsce czy bizon w Stanach Zjednoczonych.
Inne jednak wymarły, takie jak kwagga (krewniaczka zebry o ciele pokrytym pasami tylko w połowie), a także antylopowiec modry. Zwierzę było blisko spokrewnione z żyjącymi do dzisiaj antylopowcem szablorogim i antylopowcem końskim – dużymi i przepięknymi antylopami afrykańskimi o sylwetce podobnej do końskiej, a także o potężnych i wygiętych szablowato ku tyłowi rogach. Dawniej uważano antylopowca modrego za podgatunek antylopy końskiej, ale badania genetyczne to wykluczyły. Modry, gdyż jego ciało miało wspaniałe ubarwienie wpadające w niebieski kolor. Ponoć zmieniało odcień błękitu w zależności od padającego słońca, ale dzisiaj już się tego nie dowiemy. Ryciny czy egzemplarze zwierzęcia w muzeach z Wiedniu, Sztokholmie, Paryżu i Lejdzie w Holandii nie oddają tego fenomenu. Zgodnie z opisami, stada tych zwierząt musiały wyglądać wręcz oszałamiająco i antylopowca modrego często uważa się za najpiękniejszą antylopę, jaka kiedykolwiek istniała.

Nie tylko mamut. Chcą odtworzyć antylopowca modrego
Teksańska firma Colossal Biosciences, znana z pomysłów na odtwarzanie wymarłych zwierząt, chce przywrócić światu tę piękną antylopę i ogłosiła to w swym komunikacie. Antylopowiec modry jest teraz celem firmy, na której stronie czytamy: „Firma Colossal Biosciences pracuje nad odtworzeniem antylopowca modrego, gatunku południowoafrykańskiej antylopy, która została wytępiona przez europejskich kolonistów około 1800 roku – co czyni ją pierwszą antylopą i pierwszą przedstawicielką afrykańskiej megafauną dodaną do aktywnego portfolio firmy w zakresie odtworzenia gatunku. Obejmuje już ona mamuta włochatego, wilka straszliwego, wilkowora tasmańskiego, dodo i moa. Z tego grona Amerykanie pokazali już wilki straszliwe rzekomo odtworzone, co jednak wzbudziło ogromne kontrowersje. Zdaniem krytyków, Colossal wyhodował jedynie zwykłe wilki szare o zmodyfikowanych genach, które dają im białe futro i duże rozmiary. Prawdziwe wilki straszliwe być może aż tak bardzo współczesnych wilków nie przypominało.
Colossal pisze: „Antylopowiec modry był prawdziwą legendą z RPA o lśniącym, płasko-niebieskim futrze, które wygląda, jakby należało do powieści fantasy”. Jak dodaje, projekt odtworzenia tego gatunku ma rozwiązać kryzys ochrony antylop na całym świecie. Spośród 90 gatunków antylop na świecie, 55 doświadcza spadku populacji, a 29 jest obecnie zagrożonych wyginięciem. „Celem deekstynkcji antylopy modrej jest nie tylko wskrzeszenie wymarłego gatunku, ale także stworzenie narzędzi genetycznych, które można przenieść na żyjące, zagrożone populacje antylop” – czytamy.
Liczba genomów zostanie zawężona
Teksańczycy podali także metodą odtworzenia zwierzęcia. Naukowcy rozpoczęli od sekwencjonowania genomu antylopy z próbki tkanki wypożyczonej ze zbiorów Szwedzkiego Muzeum Historii Naturalnej, sekwencjonując każdą parę zasad 40 razy, aby zapewnić dokładność. Porównanie tej sekwencji z genomem żyjącego współcześnie antylopowca końskiego wykazało, że oba gatunki różnią się o około 3 proc. swojego całkowitego genomu – to 18 milionów wariantów sekwencji. Jednakże – zaznacza Colossal Biosciences – nie wszystkie 18 milionów wariantów są istotne dla definiujących cech fizycznych antylopy. „Przefiltrowaliśmy je i doszliśmy do około trzech milionów wariantów. Następnie zmniejszyliśmy to do 2,4 miliona prawdziwie funkcjonalnych regionów genomu, a następnie zawęziliśmy pulę do prawdziwie kluczowych fenotypów i doszliśmy do około 20 tys. ” – opowiada genetyk firmy Scott Barish. Colossal chce doprowadzić do 20 edycji w 14 genach użytych do przekształcenia genomu wilka szarego w wilka straszliwego. I to znów wywołuje kontrowersje.
Jednocześnie Colossal przeprowadzi konwersję komórek antylopowca modrego w indukowane pluripotentne komórki macierzyste (iPSC) – niezróżnicowane komórki zdolne do rozwoju w dowolny wyspecjalizowany typ komórek, w tym komórki nerwowe, sercowe, krwi i kostne. Tak powstanie zwierzę wymarłe 200 lat temu.













