26 marca rząd przyjął pakiet pod nazwą „Ceny Paliwa Niżej” (CPN). Dzień później został on zaakceptowany przez parlamentarzystów, a następnie podpisany przez prezydenta Karola Nawrockiego. Pakiet zakłada m.in. obniżkę stawki VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc., redukcję akcyzy do minimalnych poziomów unijnych (o 29 gr/l dla benzyny i 28 gr/l dla diesla), a także wprowadzenie maksymalnej ceny detalicznej paliw.
CPN do połowy czerwca?
Od tamtego czasu pakiet był już kilkakrotnie przedłużany. Formalnie ma on obowiązywać do 31 maja, czyli do najbliższej niedzieli. Minister energii Miłosz Motyka podkreślił dziś jednak w Radiu Zet, że jest zwolennikiem przedłużenia go o kolejne dwa tygodnie, czyli do połowy czerwca.
– To decyzja, która będzie wynikała z decyzji i rekomendacji ministra finansów, ale uważam, że powinien zostać przedłużony o dwa tygodnie, do połowy czerwca przynajmniej – powiedział w audycji „Gość Radia Zet” szef resortu energii. – Sytuacja na rynkach jest ostrożnie optymistyczna i to myślę będzie widoczne na stacjach w ciągu najbliższych dni – dodał.
Dopytywany, czy oznacza to, że ceny paliw będą niższe, Motyka odpowiedział: „wiele na to wskazuje”. – Decyduje o tym odpowiednio liczony algorytm, który jest pochodną sytuacji na rynkach, ale ona jest znacznie lepsza, niż kilka tygodni czy kilkanaście dni temu. Ale jeszcze nie tak, by decydować o wyjściu z pakietu – tłumaczył gość Radia Zet.
Minister energii podkreślił, że gdyby rządzący nie wprowadzili pakietu CPN, to „byłoby bezpośrednio drożej właściwie w każdym sektorze gospodarki”.
Z niedawnego sondażu pracowni SW Research dla „Wprost” wynika, że blisko 70 proc. Polaków oczekuje, że pakiet CPN zostanie przedłużony do końca tego roku. Odmiennego zdania jest tylko co dziesiąty uczestnik badania (11,1 proc.), a 19,8 proc. nie ma zdania w tej sprawie.













