-
Thismia daemona odkryta w Tajlandii. Czarny kwiat ma trzy „rogi”
-
Jak Thismia daemona funkcjonuje bez światła? Energię czerpie z grzybów
-
„Diabelski kwiat” może zniknąć niezauważony
Thismia daemona odkryta w Tajlandii. Czarny kwiat ma trzy „rogi”
„Diabelski kwiat”, czyli Thismia daemona została odnaleziona w maju 2025 roku w Parku Narodowym Thong Pha Phum na zachodzie Tajlandii. Niewielkie rośliny wyrastały spomiędzy opadłych liści i drobnych bambusów, na wysokości od 930 do 970 metrów n.p.m.
Miejsce odkrycia zaskoczyło botaników. Gatunki należące do rodzaju Thismia spotyka się zwykle w stale wilgotnych lasach deszczowych położonych znacznie niżej. Tym razem osobliwy kwiat pojawił się w sezonowym, górskim lesie zimozielonym. Sugeruje to, że przedstawiciele tej grupy mogą radzić sobie w bardziej zróżnicowanych warunkach, niż dotychczas sądzono.
Cała roślina dorasta do około 12,5 centymetra, ale ze względu na jej niewielkie rozmiary łatwo przeoczyć ją pod warstwą ściółki.
Jasnobrązowe, owłosione korzenie rozgałęziają się niczym fragment koralowca. Nad ziemią pojawia się niemal czarny kwiat z mięsistymi, pomarańczowoczerwonymi częściami okwiatu. Jego wnętrze wieńczy kopulasta struktura nazywana przez botaników mitrą, z której wyrastają trzy smukłe wyrostki przypominające rogi.
Uwagę zwracają również półprzezroczyste, niebieskawe pręciki. Zestawienie ciemnych i jaskrawych barw sprawia, że roślina wygląda niczym miniaturowa postać z filmu grozy.
Ten niecodzienny wygląd znalazł odzwierciedlenie w nazwie. Określenie daemona nawiązuje zarówno do „diabelskiej” sylwetki kwiatu, jak i do jego skrytego trybu życia. Roślina spędza bowiem większość czasu pod powierzchnią leśnej ściółki i ujawnia się na krótko w okresie kwitnienia. Rodzaj Thismia, którego przedstawicieli nazywa się czasem czarodziejskimi latarenkami, obejmuje około 120 opisanych gatunków. Występują one przede wszystkim w tropikalnych i subtropikalnych rejonach Azji, Australii oraz obu Ameryk.
Sam wygląd nie wystarczył jednak do ogłoszenia odkrycia. Naukowcy obejrzeli świeżo zebrane rośliny i okazy utrwalone w alkoholu pod mikroskopem stereoskopowym, a ich najdrobniejsze cechy udokumentowali na zdjęciach wysokiej rozdzielczości. Przeanalizowali również pięć fragmentów DNA, w tym trzy jądrowe i dwa mitochondrialne.
Badania wykazały, że najbliższym znanym krewnym nowego gatunku jest pochodząca z Borneo Thismia betung-kerihunensis. Obie rośliny łączy bliskie pokrewieństwo, lecz różnią je między innymi budowa kwiatu, korzeni i pręcików. Połączenie tych cech z wynikami analiz genetycznych pozwoliło potwierdzić, że tajski „diabelski kwiat” jest gatunkiem wcześniej nieznanym nauce.
Jak Thismia daemona funkcjonuje bez światła? Energię czerpie z grzybów
Większość roślin sama wytwarza związki organiczne podczas fotosyntezy. Thismia daemona nie ma chlorofilu, toteż światło nie stanowi dla niej źródła energii potrzebnej do wzrostu. Węgiel i inne składniki odżywcze czerpie od grzybów zasiedlających glebę. Botanicy określają ten sposób odżywiania pełną mikoheterotrofią. Roślina jest całkowicie uzależniona od swojego grzybowego partnera, a wraz z nim od wilgotnej, nieuszkodzonej ściółki, w której rozwija się grzybnia.

Pod ziemią strzępki grzyba wnikają w tkanki jasnobrązowych, koralowato rozgałęzionych korzeni Thismia daemona. Tą drogą trafiają do rośliny związki węgla oraz substancje mineralne. Przypomina to mikoryzę, lecz przepływ zasobów układa się tu odmiennie.
W typowej relacji roślina zaopatruje grzyba w cukry powstałe podczas fotosyntezy, a grzyb pomaga jej pobierać z gleby między innymi fosfor i azot. Pozbawiona chlorofilu Thismia nie ma cukrów na wymianę. Korzysta więc z węgla zgromadzonego przez grzybowego partnera. Ta zależność jest przedstawiana jako szczególna postać pasożytnictwa, choć rzeczywisty koszt ponoszony przez grzyba wciąż wymaga dokładniejszego rozpoznania.
Mikoheterotrofia występuje również u części storczyków, przy czym stopień zależności od grzybów może się znacznie różnić. Badania opublikowane w 2025 roku pokazały, że zielone storczyki z rodzaju Odontochilus uzupełniają związki węgla wytwarzane podczas fotosyntezy zasobami czerpanymi od grzybów. Osobniki pozbawione chlorofilu są natomiast całkowicie uzależnione od grzybowych partnerów.
Thismia daemona poszła o krok dalej i porzuciła fotosyntezę. Większą część życia spędza pod ściółką, a nad ziemię wychodzi głównie na czas kwitnienia i owocowania. Zatem nawet doświadczeni botanicy mogą przejść kilka kroków od jej stanowiska i nie dostrzec żadnego śladu tej niezwykłej rośliny.
„Diabelski kwiat” może zniknąć niezauważony
Odkrycie Thismia daemona wyraźnie przesunęło na północ znany zasięg sekcji Geomitra. Jej przedstawicieli znajdowano dotąd głównie na Półwyspie Malajskim, Borneo i Sumatrze. Tajski okaz zwiększył zarazem liczbę gatunków rodzaju Thismia opisanych w tym kraju z 15 do 16. Szczególne znaczenie ma miejsce znaleziska. Roślina pojawiła się w sezonowym lesie górskim, choć jej krewni kojarzeni są przede wszystkim z wilgotnymi siedliskami położonymi niżej. Może to oznaczać, że zasięg i wymagania środowiskowe tej osobliwej grupy nadal pozostają słabo poznane.
Nowy gatunek od razu wzbudził obawy naukowców. Znana jest zaledwie jedna populacja, licząca mniej niż 50 osobników i zajmująca teren mniejszy niż 0,05 km kw. Stanowisko znajduje się w Parku Narodowym Thong Pha Phum, lecz sam status obszaru chronionego nie usuwa wszystkich zagrożeń.
Miejsce regularnie odwiedzają turyści, więc zejście ze szlaku, zadeptanie ściółki czy naruszenie wierzchniej warstwy gleby może uszkodzić zarówno drobne rośliny, jak i grzybnię, od której zależy ich przetrwanie. W tym przypadku ochrony wymaga cały mikroskopijny układ powiązań ukryty pod opadłymi liśćmi.
Autorzy publikacji wstępnie przypisali Thismia daemona kategorię CR, czyli „krytycznie zagrożony„, zgodnie z kryteriami IUCN z 2024 roku. Podstawą były bardzo mały obszar występowania, spadek jakości siedliska oraz liczebność poniżej 50 okazów. Jest to jednak ocena przedstawiona przez badaczy, a nie formalny wpis na Czerwoną Listę IUCN. Oficjalne uznanie gatunku za krytycznie zagrożony wymaga jeszcze odrębnej procedury prowadzonej przez IUCN.












