Po nieudanej próbie dostania się na mistrzostwa świata i przegranym barażu ze Szwecją (2:3), a następnie przeciętnym dwumeczu towarzyskim – przeciwko Ukrainie (0:2) i Nigerii (1:1) – drużyna trenera Jana Urbana, była na tzw. musiku.
Przede wszystkim oczekiwano lepszej postawy niż we wspomnianych powyżej meczach. I co najistotniejsze, wygranej, która mogłaby pozytywnie nastroić na kolejne odsłony Ligi Narodów.
Bez bramek na PGE Narodowym. Wiktor Nowak nadzieją na przyszłość?
Szybko jednak okazało się, że uczestnicy MŚ 2026, wcale nie przyjechali do Warszawy po to, żeby oddać Polsce trzy punkty na tacy. Co więcej, goście z Bośni i Hercegowiny zagrali dokładnie to, z czego słyną. Twarda walka, mająca z założenia przede wszystkim nie doprowadzić do stracenia goli. A jeśli dodatkowo coś uda się strzelić, tym lepiej.
Trener Urban w wyjściowym składzie postawił od początku m.in. na Kacpra Potulskiego, w duecie obrońców z Janem Bednarkiem. Swój czas dostał również Michał Skóraś na prawej stronie, z przodu niezmiennie Robert Lewandowski. W bramce za to rozpoczął Marcin Bułka. Pierwsze 45 minut? Raczej do zapomnienia. Celny strzał, z którejkolwiek ze stron, pojawił się niemal dokładnie w momencie wybicia 45 minuty. A to najlepiej pokazuje, jak wyglądał obraz gry.
W drugiej części nieco więcej polotu dali za to zmiennicy, zwłaszcza po polskiej stronie. Warto docenić Wiktora Nowaka, który w debiucie kilka razy próbował mocno wpłynąć na grę drużyny. Kropnął nawet z dystansu, minimalnie obok okienka bramki BiH. Do tego obsłużył również Lewandowskiego, ale RL9 nie wykorzystał dogodnej okazji.
Na plus również Piotr Zieliński, klasycznie kreujący to, co działo się na murawie po polskiej stronie. Z pewnością trzeba też docenić fakt, że Polacy zagrali na zero z tyłu. Martwić może kontuzja Jakuba Kamińskiego, zmienionego jeszcze w pierwszej połowie przez Nicolę Zalewskiego. Przeciętny mecz rozegrał Lewandowski. A dwóch bardzo dobrych okazji nie wykorzystał Sebastian Szymański.
Dodajmy również, że goście… zdobyli gola. Ale słusznie został on nieuznany, ze względu na faul na Bułce w polu bramkowym.
Kiedy piłkarska reprezentacja Polski swoje mecze? Gdzie oglądać?
Co w najbliższym czasie czeka reprezentację Polski pod ręką trenera Urbana? Przede wszystkim rywalizacja w dywizji B w rozgrywkach wspomnianej wcześniej Ligi Narodów.
Polska wybierze się na wyjazd do Szwecji (28 września, Solna), ponownie powrót do Polski i starcie z Rumunią (2 października, Warszawa) i na koniec czteromeczowego maratonu ponowny mecz z Bośnią i Hercegowiną – tym razem w roli przyjezdnych (5 października, Zenica).


