Do incydentu doszło 27 lipca w Aquaparku Fala w Łodzi. Oficerka prasowa komendanta miejskiego łódzkiej policji podkom. Kamila Sowińska relacjonowała wówczas Gazeta.pl, że policja otrzymała zgłoszenie, z którego wynikało, że chłopiec przebywał pod wodą przez kilka minut.
Chłopiec został w ciężkim stanie przewieziony do łódzkiego Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki na oddział intensywnej terapii.
Siedmiolatek leżał na dnie basenu. Nowe informacje
W piątek 31 lipca „Fakt” przekazał, powołując się na rzecznika łódzkiej prokuratury Pawła Jasiaka, że dziecko miało leżeć na dnie basenu przez sześć minut. Z wody wydobyć go miał jeden z gości aquaparku. W sprawie zaplanowano eksperyment procesowy.
– Ten eksperyment odbędzie się we wrześniu, oczywiście poza godzinami otwarcia aquaparku. Będzie w nim uczestniczył biegły z zakresu ratownictwa wodnego. Odtworzone zostaną takie warunki, jakie były w trakcie zdarzenia – dodał prokurator.
Siedmiolatek nadal jest w szpitalu. – Chłopczyk cały czas przebywa na oddziale intensywnej opieki medycznej. Jest w śpiączce farmakologicznej. Lekarze robią, co mogą, by go uratować, ale stan jest cały czas skrajnie ciężki – przekazał Jakub Wojtczak z Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi w rozmowie z dziennikiem.
>>>>> Sandra ma 18 lat, Anastazja 14, Ola 16. Cierpią na chorobę Pompego. Dzięki terapii przeżyły znacznie dłużej, niż jeszcze kilkanaście lat temu umożliwiała medycyna, ale teraz komisja wyłączyła je z programu leczenia. W rozmowach rodziców często pojawia się słowo, którego lekarze bardzo nie lubią: eutanazja. Pisze Anna Gorczyca na Wyborcza.pl >>>>>
Dramatyczny incydent na basenie. Oświadczenie aquaparku
Jak opisywaliśmy w Gazeta.pl, gdy chłopca wyciągnięto z wody, na miejsce przyjechał zespół ratownictwa medycznego, który przez około pół godziny prowadził reanimację dziecka. Aquapark w oświadczeniu cytowanym m.in. przez portal Fakt potwierdził, że do incydentu doszło „podczas kursu wakacyjnego pływania organizowanego przez zewnętrzny podmiot”.
„Organizatorem kursu wakacyjnego pływania jest firma Ratownictwo Wodne Szkoła Pływania i Sportów Wodnych i to pod opieką jej pracowników znajdowała się grupa dzieci uczestnicząca w kursie. To certyfikowany podmiot prowadzący działalność od lat” – podkreślono. Placówka przekazała, że zabezpieczyła nagrania z monitoringu i „pozostaje do dyspozycji właściwych służb”. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Łódź – Polesie.












