„Coraz więcej wiemy o dronie przejętym koło Jarosławca. Zalecam wyjątkową ostrożność w komentarzach i analizach. Na zdjęciu właściwy obiekt. Coraz więcej danych wskazuje, że Rosjanie prawdopodobnie utracili nowy model drona typu Gerbera” – przekazał w poniedziałek (14 września) przed godz. 17 na portalu X wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jednocześnie Kancelaria Premiera ostrzegła przed pojawiającymi się w sieci fałszywymi zdjęciami, które rzekomo mają przedstawiać drona wyłowionego z Bałtyku. „W sieci zaczęło krążyć zdjęcie bezzałogowca, które ma przedstawiać maszynę znalezioną na polskim wybrzeżu. Fotografia jest jednak wygenerowana przez AI. Różnice widać m.in. w konstrukcji kadłuba – wystarczy zestawić fałszywe zdjęcie z fotografią prawdziwego drona. Zanim udostępnisz sensacyjną informację, sprawdź, czy zdjęcie rzeczywiście pokazuje to, za co jest podawane” – czytamy w komunikacie.
Rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzaju Sił Zbrojnych Jacek Goryszewski mówił wcześniej w rozmowie z TVN24, że „należy domniemać, że ten dron przydryfował z wód międzynarodowych, bądź jeszcze nawet z dalszej lokalizacji”.
Drona zlokalizowało i wyciągnęło z morza w ostatnich godzinach wojsko w rejonie miejscowości Rusinowo koło Jarosławca (woj. zachodniopomorskie). Na miejsce skierowano m.in. policję, żandarmerię i straż pożarną.
Mjr Tomasz Dawidowicz, zastępca komendanta Żandarmerii Wojskowej w Ustce, przekazał po godz. 19, że obiekt będzie badany m.in. przez wojskowych chemików, pirotechników i techników kryminalistyki. Czynności będą prowadzone pod nadzorem prokuratora.
„Może przenosić głowicę do 30 kg”
„Na fotografii jest dron Gerbera, a dokładniej jego nowa modyfikacja Gerbera-2” – ocenił na portalu X dziennikarz portalu Defence24.pl Bartłomiej Wypartowicz.
Jak wyjaśnia dziennikarz Gazeta.pl Maciek Kucharczyk, „Gerbera to oryginalnie prosty rosyjski dron-wabik, który ma ściągać na siebie uwagę obrony przeciwlotniczej przeciwnika”. „Z czasem Rosjanie go rozwinęli i powstały różne warianty przenoszące też niewielkie głowice wybuchowe, systemy rozpoznawcze czy walki elektronicznej” – wskazuje nasz ekspert.
Zastępca redaktora naczelnego Defence24.pl Mariusz Marszałkowski zwrócił uwagę na portalu X, że dron Gerbera-2 był testowany od początku tego lata, a pierwsze bojowe użycie w Ukrainie odnotowano w ubiegłym miesiącu. „Szacuje się, że dron może przenosić głowicę do 30 kg, ma nowy bak paliwa, nowe systemy sterowania i elektroniczne” – wyliczał Marszałkowski. Zaznaczył, że „nowsze wersje Gerber (niekoniecznie 2) są niebezpieczne i nie wolno do nich się zbliżać, a tym bardziej dotykać”.
Ataki dronów w pobliżu granicy z Polską
Na specjalnej odprawie służb w niedzielę (13 września) wieczorem premier Donald Tusk podkreślił, że eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy. Tego samego dnia nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Gerań-5 w zachodniej Ukrainie. Polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegły przed zagrożeniem mieszkańców przygranicznych województw.
W pobliżu granicy z Polską odnotowano dwa uderzenia dronów. W wyniku jednego z nich uszkodzona została lokomotywa pociągu pasażerskiego, który znajdował się 2 km od granicy na stacji Jagodzin. Ukraiński portal Suspilne podał, powołując się na zastępcę dyrektora ukraińskich kolei Ukrzaliznycia, że pociąg jechał z Kijowa do Warszawy. Drugi dron uderzył w stację benzynową w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.
Źródło: PAP











