-
Po raz pierwszy podczas drugiej kadencji Donalda Trumpa trzy rzadkie gady, w tym dwa węże, włączono do listy zwierząt chronionych prawem federalnym.
-
Administracja Trumpa nie obejmowała wcześniej ochroną żadnych nowych gatunków przez rekordowo długi czas, co krytykowały organizacje przyrodnicze.
-
Na listę federalnie chronionych trafiły scynk Plestiodon egregius oraz dwa węże z gatunków Tantilla oolitica i Diadophis punctatus, występujące głównie na Florydzie.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ustawy o gatunkach zagrożonych pochodzi z 1973 r., z czasów administracji Richarda Nixona. Nałożyła na władze federalne Stanów Zjednoczonych obowiązek dbania o rzadkie gatunki fauny i flory kraju, chronienia ich i aktualizowania listy takich gatunków, za co odpowiada U.S. Fish and Wildlife Service w wypadku roślin oraz zwierząt lądowych i słodkowodnych oraz National Marine Fisheries Service w wypadku zwierząt morskich. I ta lista od pół wieku jest, a raczej była aktualizowana, zgodnie z aktualnym statusem zwierząt i roślin oraz ich liczebnością. Odkąd jednak po raz drugi prezydentem USA został Donald Trump, zamarła. Nic do niej nie dodano.
Jak czytamy na Center of BiologicalDiversity, to absolutny niechlubny rekord w dziejach Stanów Zjednoczonych. Takiego zastoju i takiej sytuacji przez te 50 lat nie mieliśmy. „To najdłuższy okres, w którym jakakolwiek administracja nie objęła ochroną żadnego gatunku w ponad 50-letniej historii ustawy, podczas gdy setki gatunków czekają na taką ochronę” – piszą przyrodnicy.
Trzy gady trafiają na listę zwierząt chronionych
Udało się to jednak teraz zmienić. U.S. Fish and Wildlife Service poinformowała bowiem, że trzy rzadkie gady żyjące na Florydzie zostały wpisane na listę gatunków zagrożonych na mocy prawa federalnego. To absolutny przełom, bowiem wreszcie coś drgnęło w ochronie przyrody USA. Do tej pory uważana ona była przez administrację Trumpa za fanaberię i przeszkodę w realizacji interesów np. dużych korporacji, w wydobyciu węgla czy ropy naftowej itp.
Te trzy gatunki gadów to jeden scynk i dwa węże. Scynk należy do gatunku Plestiodon egregius i jest zwierzęciem o niemal wężowatym ciele, krótkich nóżkach i niezwykły, rudawym ogonie. Często przebywa pod ziemią, przy czym raczej nie kopie nor sam, ale szuka już wydrążonych. Można go spotkać np. w korytarzach wykopanych przez goffery – podobne do kretów podziemne gryzonie o sporych zębach, dość liczne w Ameryce Północnej (u nas nie występują).
Scynk ten mieszka na Florydzie i w przyległych stanach jak Georgia. Na wielu obszarach jest nawet liczny, ale akurat podgatunek z archipelagu Florda Keys jest bardzo zagrożony. Stąd jego ochrona jest konieczna.
Nie wiadomo, czy ginące węże w ogóle jeszcze istnieją
Dwa objęte ochroną węże to Tantilla oolitica i Diadophis punctatus – oba należące do połozowatych, jak nasze węże Eskulapa czy zaskrońce. Pierwszy jest absolutnym endemitem nie tylko Stanów Zjednoczonych, ale wręcz Florida Keys. Uważa się go za jednego z najrzadszych gadów świata. Wydawało się, że już wymarł, ale w 2022 r. odwiedzający park stanowy John Pennekamp Coral Reef natknęli się na jednego osobnika. Wąż został znaleziony martwy wraz z olbrzymią skolopendrą w gardle, którą zdołał połknąć tylko do połowy. Był to pierwszy raz w historii, kiedy uczeni mogli na żywo zobaczyć nawyki żywieniowe tego gatunku. Gad ma 20 cm długości, kiedyś żył na wapiennych skałach archipelagu, ale teraz nie wiadomo czy przetrwa.

Wąż obrożny z gatunku Diadophis punctatus jest większy, dorasta do pół metra. Ma wspaniale, jaskrawo ubarwioną spodnią część ciała, którą wywraca, gdy czuje się zagrożony – mniej więcej jak nasz zaskroniec. To gad leśny, często spotyka się go wśród drewna np. powalonych drzew czy stosów szczap. Poluje tam na duże owady np. karaluchy, ale jego przysmakiem są miejscowe traszki i salamandry. Pożera np. bezpłucniki czyli charakterystyczne dla Ameryki Północnej płazy ogoniaste.
Węże te nie mają prawdziwego gruczołu jadowego, ale występuje u nich gruczoł Duvernoya, czyli zmodyfikowany gruczoł ślinowy. Stanowi on odpowiednik jadu u żmij czy grzechotników i pozwala zwierzęciu łatwiej zdobyć pokarm. Produkuje bowiem substancje działające toksycznie na ofiary.














