Nieprawomocny wyrok uniewinniający zapadł w grudniu 2025 r. przed Sądem Okręgowym w Katowicach, zaskarżyła go prokuratura.

Z uwagi na charakter sprawy proces toczył się z wyłączeniem jawności. Z tego samego powodu bez udziału publiczności toczyła się również czwartkowa rozprawa odwoławcza. Przedstawiciele mediów musieli opuścić salę rozpraw. Mogli wysłuchać jedynie sentencji wyroku.


Zobacz wideo

Sąd aresztował podejrzanych o pobicie pary Ukraińców

Dziennikarze uniewinnieni

W sądzie stawili się obaj oskarżeni wraz ze swoimi obrońcami. Kornacki i Mikiciuk, którzy zgodzili się na publikację swoich nazwisk i wizerunków, od początku kategorycznie zaprzeczali zarzutom. Po wyroku wyrażali zadowolenie, że ich sprawa już się zakończyła i dziękowali bliskim za wsparcie.

– Marzymy o tym, żeby wrócić do osób najbliższych, które nas wspierały, które były cały czas z nami. Marzę również o tym, by wrócić również do działań i do pracy – powiedział Mikiciuk.

– Chcemy po pierwsze wrócić do domu, do rodziny. Odetchnąć głębiej i zastanowić się nad tym, co będzie dalej, bo ta sprawa nas niestety dosyć mocno wystygmatyzowała. Chcemy się tego wszystkiego wyzbyć i wrócić do normalnego życia, do normalnej pracy. Mam nadzieję, że będzie nam dane – dodał Kornacki. Jak oświadczył, od początku wierzył, że sprawa zakończy się uniewinnieniem.

Prokuratura Rejonowa Katowice-Północ zarzuciła dziennikarzom, że wykorzystując upojenie alkoholowe dwóch kobiet w wieku 26 i 34 lat, doprowadzili je do obcowania płciowego. Do opisanych w akcie oskarżenia wydarzeń miało dojść w październiku 2024 r. w Katowicach, gdzie Kornacki i Mikiciuk przyjechali, by zrealizować kolejny odcinek swojego programu. Po doniesieniach prasowych stacja TVN Turbo poinformowała, że zawiesiła współpracę z dziennikarzami do czasu wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy.

Źródło: PAP

Share.
Exit mobile version