Do wybuchu budynku w turystycznej dzielnicy Plaka doszło w piątek (25 września) rano. Jak donosiła Agencja Reutera, nie wiadomo, co było przyczyną eksplozji, jednak podejrzewa się, że miała ona związek z infrastrukturą gazową.
Eksplozja uszkodziła pobliskie domy, sklepy i samochody. Ułamki szkła i gruz znajdowano w odległości trzech przecznic.
Eksplozja w Atenach. Cztery osoby zginęły, dwie uznano za zaginione
Ekipy ratunkowe poszukiwały sześciu osób: starszego małżeństwa, które mieszkało w jednym mieszkaniu, oraz czworga turystów przebywających w drugim. W sobotę znaleziono ciała mężczyzny i młodej kobiety. „Czwórka turystów – dwie amerykańskie pary – miała w piątek po południu wylecieć z Aten, ale nie pojawiła się na lotnisku” – podała Agencja Reutera za policyjnym źródłem.
Portal Greek Reporter donosi jednak, że wszystkie sześć osób nie żyje.
– Akcja ratunkowa nie jest łatwa, ponieważ zawaliła się największa część budynku. Istnieje ryzyko dla sąsiednich domów, które ewakuowano ze względów bezpieczeństwa – powiedziała w sobotę nadawcy publicznemu ERT rzeczniczka policji Constantina Dimoglidou.
Akcja była często wstrzymywana, ponieważ ratownicy używali specjalistycznego sprzętu, mającego pomóc w wykryciu żywych ofiar pod ziemią.
Zburzony budynek znajduje się w pobliżu najczęściej odwiedzanych miejsc
– To wyglądało tak, jakby cały budynek został wysadzony w powietrze. Tak potężna była to siła – mówił mieszkający w okolicy Andreas Martzaklis, cytowany przez Agencję Reutera.
Burmistrz Aten Haris Doukas powiedział w piątek, że eksplozja była prawdopodobnie powiązana z infrastrukturą gazową. – Coś poszło strasznie nie tak – stwierdził.
Zburzony budynek położony jest w pobliżu najczęściej odwiedzanych miejsc w Atenach, w tym Akropolu i Świątyni Zeusa. W dzielnicy Plaka znajduje się wiele hoteli i mieszkań służących krótkoterminowemu wynajmowi. Jak informowaliśmy w Gazeta.pl, część zniszczonego budynku była wynajmowana turystom.
Źródło: PAP


