Monika Silva Veras z domu Koniuszek była polską aktywistką społeczną i antykorupcyjną. Od wielu lat mieszkała w Ekwadorze, w nadmorskiej miejscowości Montanita, w prowincji Santa Elena. Juan Carlos Rojas, szef policji Santa Elena, który był obecny przy wynoszeniu ciała, powiedział, że Monikę 8 czerwca znalazł jej narzeczony.
Na początku minister spraw wewnętrznych Ekwadoru John Reimberg oświadczył, że aktywistka odebrała sobie życie. Hipotezę zakwestionowały jednak lokalne media – Silva otrzymywała bowiem groźby i obawiała się o własne życie.
– Była to gwałtowna śmierć, co potwierdził protokół z autopsji – przekazał w piątek (19 czerwca) Fernando Bastias, przedstawiciel Stałego Komitetu na rzecz Obrony Praw Człowieka (CDH). Tym samym śledczy wykluczyli teorię o samobójstwie.
– Ewidentnie było to zabójstwo. My klasyfikujemy je jako kobietobójstwo, ponieważ Monika była obrończynią praw człowieka, a także kobietą w sytuacji zagrożenia. Dlatego dla nas jest to kobietobójstwo o charakterze politycznym – powiedział Bastias.
„Monika Silva została zamordowana”
Bastias dodał, że oficjalnie ekwadorska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia kobietobójstwa. Użycie tego terminu nie wyklucza, że motyw mógł być związany z jej działalnością społeczną – zaznaczył.
Według ekwadorskiego dziennika „Expreso” w raporcie biegli ocenili, że rany znalezione na ciele aktywistki „nie są kompatybilne z samobójstwem”. Wykryto między innymi ślad po uderzeniu w głowę, bruzdę na szyi, a także ślady krwi w innym pomieszczeniu, niż to, w którym znaleziono ciało – podała gazeta. Zdaniem obserwatorów wzmacnia to hipotezę, że przed śmiercią Silvy doszło do użycia przemocy oraz że mogła to być próba upozorowania samobójstwa – przekazał „Expreso”.
Kanał internetowy La Defensa napisał, że raport z sekcji zwłok całkowicie obalił teorię o samobójstwie lub wypadku. „Monika Silva została zamordowana” – napisał La Defensa.
Według „Expreso” dokumenty zostały przekazane m.in. dwóm argentyńskim biegłym, którzy na prośbę władz w Quito przybyli do Ekwadoru, by uczestniczyć w śledztwie w charakterze obserwatorów. Gazeta podkreśliła, że prokuratura ekwadorska jest w kontakcie z prokuraturą polską.
Ekwador żegna aktywistkę
W piątek (19 czerwca) w Montanito odbyło się symboliczne pożegnanie polskiej aktywistki Moniki Silvy Koniuszek. Odsłonięto mural na jej cześć, a jej imię nadano jednej z ulic w dzielnicy Tigrillo, gdzie mieszkała – przekazali uczestnicy wydarzenia.
W symbolicznym pożegnaniu Silvy, zorganizowanym przez jej najbliższą rodzinę, znajomych i komitet dzielnicy Tigrillo, wzięło udział około 150 osób – mówi w rozmowie z PAP koleżanka aktywistki Anna Filipek, która od lat mieszka w pobliskim mieście Manglaralto.
– Monia miała ogromne serce i robiła wszystko, co było w jej nadludzkiej mocy, żeby krok po kroku naprawiać ten świat. Niepoprawna idealistka, miłośniczka przyrody, zawsze walczyła w jej obronie – podkreśliła Filipek.
Pamięć aktywistki uczczono minutą ciszy. Odsłonięto mural przedstawiający uśmiechniętą Silvę na tle morskich fal oraz napis: „Wciąż żyje” i „Niech prawda uczci twoją pamięć, a twoje dziedzictwo niech inspiruje przyszłość”. Przed muralem zapalano świece ku czci aktywistki.
– Główna ulica dzielnicy Tigrillo otrzymała nazwę Avenida Monika Silva (aleja Moniki Silvy) – przekazała Filipek. Zmiana została już oficjalnie zatwierdzona przez lokalny samorząd.













