Irańskie dowództwo wojskowe poinformowało w sobotę, że cieśnina Ormuz zostanie zamknięta dla żeglugi. Teheran uzasadnił tę decyzję izraelskimi atakami na południu Libanu oraz niewdrożeniem przez USA pierwszego punktu memorandum, który przewidywał natychmiastowe i trwałe zakończenie działań zbrojnych, także w Libanie.
Iran zamyka cieśninę Ormuz
Oświadczenie w tej sprawie opublikowały irańskie media państwowe. Najwyższe wspólne dowództwo wojskowe Iranu przekazało, że decyzja jest odpowiedzią na dalsze izraelskie naloty.
„W związku ze złą wolą Stanów Zjednoczonych i wyraźnym naruszeniem zobowiązań poprzez niewdrożenie pierwszego artykułu memorandum kończącego wojnę, a także w odpowiedzi na ciągłe naruszanie rozejmu przez reżim syjonistyczny w południowym Libanie, ogłaszamy zamknięcie cieśniny Ormuz dla przepływu statków” – napisano w komunikacie cytowanym przez państwową telewizję IRIB.
Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie. Jej zamknięcie może natychmiast zwiększyć napięcie na rynkach energii i jeszcze bardziej skomplikować rozmowy między Iranem a Stanami Zjednoczonymi.
Walki w Libanie podważają porozumienie
Największym problemem pozostają trwające starcia Izraela z Hezbollahem. W sobotnich izraelskich atakach na południu Libanu zginęło co najmniej 16 osób. Dzień wcześniej naloty kosztowały życie co najmniej 47 osób, w tym kobiet i dzieci.
Izrael przekonuje, że odpowiada na ataki Hezbollahu. W nocy z czwartku na piątek w południowym Libanie zginęło czterech izraelskich żołnierzy po eksplozji ładunku pod ich czołgiem.
Hezbollah twierdzi natomiast, że przestrzega rozejmu, ale zapowiada odpowiedź na próby rozszerzania izraelskiej obecności wojskowej. „Islamski Ruch Oporu deklaruje, że przestrzegając rozejmu, nie zawaha się odpowiedzieć na każdą próbę zajęcia ziemi i rozszerzenia okupacji” – przekazała organizacja.
Rozejm obowiązuje tylko na papierze
Izrael i Hezbollah mieli w piątek ponownie uzgodnić zawieszenie broni, jednak nie opublikowano żadnego formalnego dokumentu ani szczegółowych warunków. Walki wznowiono zaledwie kilka godzin później.
Sytuację komplikuje również to, że Izrael nie uważa się za związany porozumieniem zawartym przez USA i Iran. Według CNN Benjamin Netanjahu przekazał Donaldowi Trumpowi, że nie traktuje umowy jako ograniczenia dla izraelskich działań w Libanie.
Pierwszy punkt memorandum mówi jednak o „natychmiastowym i trwałym zakończeniu operacji wojskowych na wszystkich frontach, w tym w Libanie”. Dalsze izraelskie naloty mogą więc dla Iranu oznaczać, że Waszyngton nie jest w stanie zagwarantować realizacji własnych ustaleń.
Witkoff i Kushner w Szwajcarii
Mimo eskalacji w Szwajcarii trwają próby utrzymania rozmów. Wiceprezydent USA J.D. Vance potwierdził, że na miejscu są specjalny wysłannik Steve Witkoff oraz zięć Donalda Trumpa Jared Kushner. – Jared i Steve są na miejscu od kilku godzin i zajmują się technicznymi elementami negocjacji. Z tego, co wiem po rozmowie z nimi, sprawy idą dobrze – powiedział Vance.
W rozmowach mają uczestniczyć także przedstawiciele Iranu, Kataru i Pakistanu. Szwajcarskie MSZ potwierdziło, że dyplomaci z różnych państw kontynuują wysiłki na rzecz utrzymania dialogu, ale nie ujawniło listy uczestników.
Jeszcze w piątek rozmowy miały zostać odwołane. Iran domagał się gwarancji, że izraelskie ataki w Libanie zostaną wstrzymane. Później USA miały przekazać Teheranowi, że Izrael nie będzie dalej eskalował działań.
Mimo tych napięć irańskie ministerstwo spraw zagranicznych poinformowało, że jego przedstawiciele wyruszą w sobotę do Szwajcarii.










