Do pożaru doszło w nocy z 14 na 15 sierpnia w budynku użytkowanym przez estońskie przedsiębiorstwo Milrem Robotics w Tallinnie. Straż pożarna szybko opanowała ogień. Nikt nie odniósł obrażeń. 17 i 18 sierpnia łotewskie służby zatrzymały trzech obywateli tego kraju podejrzanych o podpalenie. Funkcjonariusze zabezpieczyli przy nich nośniki danych oraz przedmioty, które mogły służyć do wzniecenia ognia. Łotwa przekazała stronie estońskiej wszystkich trzech zatrzymanych.
Rosyjski akt dywersji w Estonii
– Dziś z pełną pewnością możemy powiedzieć, że podpalenie Milrem było aktem dywersji zamówionym przez służby specjalne Federacji Rosyjskiej – oświadczył estoński premier Kristen Michal, cytowany we wtorek (29 września) przez agencję BNS. Szef rządu dodał, że działanie to wpisuje się w szerszą kampanię Moskwy w Europie, której celem jest zastraszenie sojuszników Kijowa i zmuszenie ich do ograniczenia wsparcia dla Ukrainy.
Estońska Służba Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KAPO) podkreśliła, że podejrzani o bezpośrednie wykonanie ataku przebywają w areszcie i nie stanowią już zagrożenia. Dyrektor generalny KAPO Margo Palloson podsumował, że w wyniku analiz wywiadowczych oraz współpracy międzynarodowej zidentyfikowano i zatrzymano dotychczas „ponad 20 osób zaangażowanych w bezpośrednie ataki kinetyczne przeprowadzone na rzecz rosyjskich służb”.
Milrem Robotics to estoński producent zbrojeniowy dostarczający – we współpracy z państwami UE – Siłom Zbrojnym Ukrainy bezzałogowe pojazdy lądowe THeMIS, które są wykorzystywane m.in. do ewakuacji rannych z pola walki oraz transportu amunicji.
Estońskie MSZ wzywa rosyjskiego ambasadora
Minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna poinformował o wezwaniu do resortu charge d’affaires Rosji. Zapewnił, że Estonia wraz z sojusznikami zaostrzy sankcje, wprowadzi dodatkowe ograniczenia w podróżowaniu dla obywateli Rosji oraz wzmocni wsparcie dla Ukrainy.
Według Tsahkny coraz częstsze akty dywersji świadczą o „rosnącej desperacji Moskwy”. „Nie traćmy z oczu celu i trzymajmy się kursu, ponieważ działania Rosji są jasnym sygnałem, że nasza zbiorowa presja działa” – napisał Tsahkna w serwisie X.
Rzecznik Kremla odrzucił oskarżenia Estonii – podała agencja AFP.
Podwyższone ryzyko
Dyrektor generalny Estońskiej Służby Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KAPO) Margo Palloson ostrzegł, że zagrożenie prowokacjami ze strony Rosji utrzymuje się na wysokim poziomie. „Podmioty i firmy przemysłu obronnego wspierające Ukrainę są narażone na podwyższone ryzyko. KAPO zaleca im wzmocnienie środków ochrony fizycznej oraz cybernetycznej” – zaapelował szef kontrwywiadu w oświadczeniu opublikowanym na X.
Źródło: PAP


