-
Rozpoczęto operację powrotu Piotra Moczulskiego z Filipin do Polski po dwóch i pół roku starań jego rodziny o sprowadzenie.
-
Piotr Moczulski został poszkodowany w wypadku na skuterze w kwietniu 2024 roku i od tego czasu przebywa w szpitalu na Filipinach w ciężkim stanie, wymagając stałej opieki medycznej.
-
Ministerstwo Obrony Narodowej wysłało samolot z zespołem ewakuacji medycznej po 42-latka, a po przylocie do Polski zostanie on przewieziony do szpitala specjalistyczną karetką.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O tym, że już wkrótce 42-letni Piotr Moczulski powróci do Polski, minister obrony narodowej powiadomił w mediach społecznościowych. „Niedługo powitamy Pana Piotra w kraju” – napisał.
„Samolot wraz z wojskowym zespołem ewakuacji medycznej jest już w drodze” – przekazał Kosiniak-Kamysz, publikując zdjęcie przedstawiające medyków wchodzących na pokład maszyny.
Piotr Moczulski wróci do Polski. Transport po 2,5 roku
Do wypadku Moczulskiego doszło 18 kwietnia 2024 r. Mężczyzna jechał skuterem i zderzył się z innym pojazdem. Po tym, jak trafił do szpitala, jego stan oceniany był jako ciężki, m.in. z powodu obrzęku mózgu.
Bliscy alarmowali w rozmowie z WP, że szpital, w którym przebywa od czasu zdarzenia, nie zapewnia mu koniecznej rehabilitacji. 42-latek żywiony jest dojelitowo, oddycha przez rurkę tracheostomijną i wymaga stałej opieki.
Lekarze wyrazili zgodę na transport do Polski, a administracja placówki medycznej na Filipinach zadeklarowała, że jest gotowa odroczyć spłatę kosztów leczenia, które tylko do sierpnia tego roku wyniosły ok. 400 tys. zł.
„Niezwykle trudna i wyczerpująca podróż”. MON wysłał samolot po Polaka
Bliscy Piotra Moczulskiego zwrócili się do Ministerstwa Obrony Narodowej z prośbą o pomoc w transporcie mężczyzny do Polski.
Brat pacjenta Tomasz Moczulski przekazał w serwisie Siepomaga.pl, że po tym, jak samolot z 42-latkiem wyląduje w Polsce, zostanie on przetransportowany do szpitala specjalistyczną karetką.
„Trudno wręcz opisać emocje, które nam dzisiaj towarzyszą. Przede wszystkim czujemy ogromną ulgę i wzruszenie – po 2,5 roku niepewności, strachu i walki z czasem, Piotrek będzie wreszcie blisko nas, w swojej ojczyźnie. Wciąż jednak towarzyszy nam ogromny stres, bo będzie to niezwykle trudna i wyczerpująca podróż, a stan Piotra wymaga pełnej uwagi i skupienia” – napisał kilka dni temu Tomasz Moczulski.
-
Koszmarny finał wycieczki w Górach Bawarskich. Nie żyje 66-letni Polak
-
Polak zaginął na wakacjach. Ciało znaleziono niedaleko cmentarza












