-
Politycy francuscy z różnych ugrupowań odnieśli się do wypowiedzi Louisa Aliota o możliwym wstrzymaniu pomocy dla Ukrainy, co wywołało debatę publiczną.
-
Marine Le Pen oraz Edouard Philippe wzajemnie krytykowali swoje działania jako potencjalni rywale w wyborach prezydenckich, a Gabriel Attal ostrzegał przed rezygnacją ze wsparcia dla Ukrainy.
-
Jordan Bardella zapewnił, że Zjednoczenie Narodowe utrzyma zobowiązania międzynarodowe. Jednocześnie zwrócił uwagę na trudną sytuację finansową Francji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Louis Aliot, który jest jednym z wiceprzewodniczących skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (RN), udzielił w czwartek wieczorem wywiadu telewizji BFMTV. W odpowiedzi na pytanie o możliwość „zakręcenia kurka” z pomocą dla Ukrainy polityk również użył tego sformułowania, mówiąc: „zakręcamy kurek”.
Aliot zauważył następnie, że choć system ochrony zdrowia i oświata są w kraju w opłakanym stanie, to „znajdują się pieniądze, by jeszcze finansować armię” i zadał pytanie, kto ponosi tego koszty.
Francja. Burza po słowach Aliota. Philippe wspomniał o „służeniu Rosji”
W reakcji były premier Edouard Philippe, jeden z kandydatów w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, napisał na platformie X, że „zakręcenie kurka” z pomocą dla Ukrainy oznacza „służenie Rosji”. Philippe, polityk centroprawicy, zapewnił także, że Marine Le Pen „nie uda się sprawić, by zapomniano jej związki z Rosją”.
Słowa Philippe’a były odpowiedzią na komentarz samej Le Pen, zamieszczony na X. Liderka skrajnej prawicy napisała w nim, że od początku agresji rosyjskiej przeciwko Ukrainie opowiadała się za zorganizowaniem konferencji pokojowej, aby „przyczynić się do rozwiązania dyplomatycznego” tego konfliktu.
Le Pen w kolejnym komentarzu oznajmiła, że bilans rządów Philippe’a – jednego z premierów powołanych przez prezydenta Emmanuela Macrona – jest „żałosny”. Polityczka, która tak jak Philippe zamierza ubiegać się o prezydenturę, znacznie wyprzedza zarówno jego, jak i pozostałych rywali w sondażach poparcia.
Inny z pretendentów, były premier Gabriel Attal, należący do obozu Macrona, oświadczył, że wspomniane przez Aliota „przykręcenie kurka” byłoby „pozwoleniem, aby Putin zwyciężył”. „To pokazanie światu, że słowo i wsparcie Francji (popierającej Ukrainę – red.) nie są nic warte” – dodał Attal.
Do dyskusji dołączył Bardella. „Francja jest zrujnowana, jeśli chodzi o finanse”
Na lewicy szef Partii Socjalistycznej (PS) Olivier Faure napisał na platformie X, że RN „nigdy się nie zmieniło i zawsze będzie wolało Putina niż opór narodu ukraińskiego„.
Kolejny polityk umiarkowanej lewicy, Raphael Glucksmann, oświadczył – czyniąc aluzję do RN – że „partia kapitulacji nie powinna objąć władzy w 2027 roku„. Zarówno Faure, jak i Glucksmann zabiegają o to, by kandydować w wyborach prezydenckich z ramienia lewicy.
W polemikę włączył się też przewodniczący RN i współpracownik Le Pen, Jordan Bardella. Wypowiadając się podczas wizyty w Wielkiej Brytanii, zapewnił, że jeśli jego partia dojdzie do władzy, to „będzie nadal dotrzymywać swych zobowiązań międzynarodowych„. Jednak – jak dodał – RN nie wyklucza żadnych opcji, jeśli chodzi o przyszłość. Bardella oznajmił przy tym, że Francja jest „zrujnowana, jeśli chodzi o finanse”.
Wybory prezydenckie odbędą się we Francji na przełomie kwietnia i maja 2027 roku. Prezydent Macron, jeden z inicjatorów koalicji chętnych – państw wspierających Ukrainę – kończy drugą kadencję i nie będzie już mógł startować w wyborach.












