-
Parlament francuski przyjął ustawę ograniczającą rozwój szybkiej mody, obejmującą duże azjatyckie platformy e-commerce jak Shein i Temu.
-
Ustawa nakłada dodatkową opłatę na każdą sztukę odzieży sprzedawaną przez platformy oraz zakazuje reklamowania marek produkujących szybką modę, w tym przez influencerów.
-
Część organizacji skrytykowała ustawę za pominięcie europejskich marek, takich jak Zara i H&M, a także za złagodzenie w stosunku do pierwotnego projektu.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Francja przyjęła znowelizowany projekt ustawy wymierzony w azjatyckie platformy e-commerce, takie jak Shein, Temu, czy AliExpress. Francuzi stwierdzili, że konieczna jest zmiana przepisów, która musiała zostać dostosowana do unijnych regulacji. Konieczna będzie zgoda Komisji Europejskiej.
Firmy znalazły się pod lupą ze względu na wpływ swojego modelu biznesowego na środowisko. Przeprowadzono ponadto śledztwa, które ujawniły skandaliczne warunki pracy w fabrykach tekstylnych produkujących dla giganta taniej mody. Ubrania, które można kupić na platformach często zalicza się do tzw. nurtu fast fashion, który charakteryzuje się częstymi zmianami kolekcji, niskimi cenami, ale równocześnie wysokimi, lecz ukrytymi kosztami środowiskowymi.
Francja wprowadza opłaty za zakupy w Shein i Temu
Ustawa wprowadza dodatkową opłatę za każdą sztukę tekstyliów sprzedawanych na platformach, a także zakaz reklamowania marek produkujących „szybką modę”, w tym reklamowania tych produktów przez influencerów w mediach społecznościowych. Zakaz obejmie Temu, Shein i AliExpress. Przepisy te mają na celu zmniejszyć ilość ubrań wprowadzanych na rynek oraz koszty naprawy ubrań w porównaniu do ceny zakupu.
Francuzi mają nadzieję, że uda im się ograniczyć działalność powyższych platform e-commerce na terenie kraju, która w ostatnich latach cieszy się ogromną popularnością w wielu krajach Europy, w tym we Francji.
Do 2030 r. opłata może wynieść nawet 20 euro (23 dolary) za sztukę, jednak maksymalny limit pozostanie na poziomie 50 proc. ceny produktu przed opodatkowaniem. Część tych kar zostanie przeznaczona na infrastrukturę służącą do zbiórki i recyklingu.
Przepisy nakładają również na firmy produkujące tanią odzież obowiązek umieszczania na swoich stronach internetowych komunikatów promujących „umiarkowaną konsumpcję”, w tym ponowne używanie i naprawę odzieży.
Tanie ubrania, wysoki koszt środowiska
Niektórzy jednak krytykują wprowadzoną we Francji ustawę za to, że nie dotknęła ona marek europejskich, np. Zary, czy H&M, które według części polityków z Partii Zielonych również nie są wzorcem zrównoważonej produkcji.
Koalicja organizacji Stop Fast Fashion również skrytykowała wersję ustawy, którą określiła jako znacznie osłabioną w porównaniu z tą pierwotnie zaproponowaną.
Założona w Chinach, a obecnie mająca siedzibę w Singapurze firma Shein mimo że nie przyznaje, iż produkuje w nurcie fast fashion, przez wielu jest z nią identyfikowana. Podobnie jak marka Temu. Na platformach można znaleźć nie tylko ubrania, ale i dodatki, sprzęt elektroniczny.












