W środę w godzinach porannych (23 czerwca) systemy alarmowe wykryły osobę niepożądaną w tunelu metra w Warszawie. W związku z tym pociągi linii M1 kursowały tylko na odcinku Młociny-Politechnika. Z ruchu wyłączono 10 stacji.

Osobą niepożądaną okazał się 22-letni mężczyzna, obywatel Francji. – Nie ma przy sobie dokumentów, posługuje się językiem angielskim i francuskim. Ustalamy jego tożsamość – mówiła „Wyborczej” asp. szt. Marta Haberska z ursynowskiej policji. Policja zatrzymała go na stacji metra Służew. Przy zatrzymanym nie znaleziono żadnych niebezpiecznych przedmiotów. Był też trzeźwy.


Zobacz wideo

Polacy wysadzili bankomat na Słowacji. Policja ujawniła nagranie z brawurowego pościgu

Jak wykazały kontrole pierwszej linii metra, 22-latek uszkodził element systemu wentylacji (czerpnio-wyrzutnia) w pobliżu stacji Służew.

Mężczyzna odmawiał odpowiedzi na pytania

Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II – poinformowała w piątek (26 czerwca) stołeczna policja.

Przez wiele godzin funkcjonariusze sprawdzali, czy w tunelach nie pozostały niepożądane przedmioty. Kontrola pirotechniczna została przeprowadzona na stacjach Służew i Wilanowska. 

Mężczyzna podczas przesłuchania odmawiał odpowiedzi na pytania i nie wyjaśnił, dlaczego forsował zabezpieczenia chroniące dostęp do infrastruktury technicznej.

Śledztwo przejął Wydział do Spraw Wojskowych

Sprawę początkowo prowadziła Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów, jednak ostatecznie przejął ją 8. Wydział do Spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Prokuratura postawiła 22-latkowi zarzut, ale z uwagi na dobro postępowania nie udziela dalszych informacji dotyczących przebiegu sprawy i ustaleń. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Jak ustalono, sprawa była prowadzona przez policjantów pod kątem zamachu na urządzenia infrastruktury, za co grozi nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności. 

Share.
Exit mobile version