Do tragedii doszło w czwartek wieczorem (25 czerwca). Około godz. 18.40 dyżurny policji otrzymał zgłoszenie dotyczące zaginięcia ośmioletniego chłopca nad zalewem w Zwoleniu.

– Na miejsce natychmiast skierowano policjantów, którzy wspólnie ze strażakami oraz innymi osobami rozpoczęli poszukiwania zarówno w wodzie, jak i na lądzie – powiedziała asp. Katarzyna Słyk.


Zobacz wideo

30-latka przyjechała samochodem na komendę. Miała blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie

Obowiązywał całkowity zakaz kąpieli

Około godz. 19.20 z wody wyłowiono poszukiwanego chłopca. Natychmiast podjęto czynności ratunkowe. Resuscytację prowadzili ratownicy medyczni oraz strażacy, a następnie działania kontynuował zespół Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pomimo długotrwałej akcji reanimacyjnej życia dziecka nie udało się uratować. Na miejscu, pod nadzorem prokuratora, do późnych godzin nocnych wykonywane były czynności procesowe.

W chwili zdarzenia na kąpielisku obowiązywał całkowity zakaz kąpieli. Według ustaleń policji ośmiolatek miał znajdować się pod opieką ojca. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że mężczyzna miał w organizmie ponad pół promila alkoholu.

– Obecnie policjanci prowadzą postępowanie mające na celu wyjaśnienie dokładnych okoliczności i przebiegu tego tragicznego zdarzenia; będą przesłuchiwani świadkowie, m.in. ojciec dziecka – wyjaśniła asp. Słyk.

Apel policji

Policja apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności podczas wypoczynku nad wodą. – Korzystajmy wyłącznie z miejsc do tego przeznaczonych i strzeżonych, przestrzegajmy obowiązujących zakazów oraz nigdy nie pozostawiajmy dzieci bez bezpośredniego nadzoru osoby dorosłej – podkreśliła rzeczniczka zwoleńskiej policji.

W ubiegłym roku na terenie działania garnizonu mazowieckiej policji doszło do 19 utonięć (osiem w okresie wakacyjnym). Natomiast od początku tego roku do czwartku utonęło sześć osób. 

Share.
Exit mobile version