W ubiegły czwartek o północy upłynął termin ultimatum, jakie kierownictwo PiS postawiło politykom ugrupowania. Parlamentarzyści mieli w tym czasie złożyć deklaracje o nieprzynależeniu do stowarzyszeń prowadzących działalność „o charakterze politycznym” – pod groźbą wykluczenia z partii. Chodziło głównie o stowarzyszenie Morawieckiego Rozwój Plus. W piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, że grupa polityków partii zrezygnowała z członkostwa w niej, wiedząc, z czym wiąże się niepodpisanie deklaracji. We wtorek o godz. 17 Komitet Polityczny PiS ma zatwierdzić decyzję.

– Mamy do czynienia z taką trochę agonią PiS, który podprogowo, ale jednak gnije jako formacja polityczna – stwierdził minister Gawkowski, który był gościem w programie „Jeden na jeden” na antenie TVN24. Jego zdaniem na wtorek na spotkaniu Komitetu Politycznego PiS dojdzie do „końca pewnej epoki”.

Zobacz wideo Rycerze okrojonego stołu – prześwietlamy drużynę Morawieckiego

– Wszyscy razem tworzyli rząd trzy lata temu i nikomu nic nie przeszkadzało w tej ekipie. Myślę, że oni wtedy byli pokłóceni i dlatego tak źle szło wtedy Polsce. Oni nie walczyli o Polskę, tylko o swoje stanowiska – zaznaczył wicepremier.

Gawkowski: Nie wierzę w żadne szczere intencje Kaczyńskiego

– Jeżeli słyszę ze słów Kurskiego, który opowiada o Morawieckim, że jest człowiekiem Tuska, jak słyszę polityków PiS-u mówiących o tym, że to piąta kolumna, która chce wysadzić Polskę i ją przenieść do Niemiec, a wszyscy razem tworzyli rząd trzy lata temu i nikomu nic nie przeszkadzało w tej ekipie. Myślę, że oni wtedy byli tak pokłóceni i dlatego tak źle szło wtedy Polsce. Bo oni po prostu nie walczyli o Polskę, tylko o swoje stanowiska – ocenił Gawkowski.

Minister cyfryzacji odniósł się także decyzji prezesa PiS, który – według doniesień – miał zakazać Kurskiemu występów medialnych. – Nie wierzę w żadne szczere intencje Kaczyńskiego, że kogoś będzie dyscyplinował (…) To o Kurskim mówiło się, że jest bullterierem Kaczyńskiego. To o Kurskim mówiło się, że jest na telefon telewizja dla Kaczyńskiego. To o Kurskim mówiło się, że prezes potrafi wieczorem z domu dzwonić do prezesa telewizji i zdejmować jakieś programy – mówił polityk Lewicy.

– Dzisiaj Kurski, jak wielu innych polityków PiS-u, został spuszczony ze smyczy. Nie będzie już żadnej miękkiej gry (…) Kaczyński wie, że to jest prawdziwa wojna, na której nie można pozostawić żadnych jeńców (…) Kaczyński rozpoczął vendettę. Nikt, kto odchodzi z Morawieckim, do PiS-u nie wróci – powiedział wicepremier.

Minister cyfryzacji: Morawiecki pokłócił się z Kaczyńskim, ale nie ze swoimi wartościami

Zaznaczył jednak, że jego zaufanie do Morawieckiego „również jest zerowe”, ponieważ były premier „walczy o swoją przyszłość i swój interes”. – Jak był w PiS, to poglądy Kaczyńskiego i Kurskiego mu nie przeszkadzały (…) kiwał głową tak, jak Kaczyński kazał mu kiwać – ocenił.

Na pytanie, czy Kaczyński nie będzie musiał w przyszłości dogadać się z Morawieckim, by utworzyć rząd, Gawkowski odparł: – Im gorzej na prawicy, tym lepiej dla polskiego społeczeństwa. Oni razem, ale dołożę do nich Mentzena i Brauna, tworzą dzisiaj zagrożenie brunatną koalicją (…) Mają jasno określony cel, wyrażany coraz mocniej: wyjście Polski z Unii Europejskiej, dopuszczają zwycięstwo Rosji w Ukrainie (…) więcej autorytaryzmu, wprowadzanie mowy nienawiści… – wymieniał wicepremier.

Jak dodał, nie wyobraża sobie, aby jego partia (Lewica – red.) mogła w przyszłości współpracować z ugrupowaniem Morawieckiego. – On dalej chciałby swoje prawicowe wartości wcielać w życie. Pokłócił się z Kaczyńskim, ale nie pokłócił się ze swoimi wartościami – ocenił.

Rozłam w PiS

Prezydium Komitetu Politycznego PiS zakazało swoim politykom uczestniczenia w organizacjach o charakterze politycznym, w szczególności w stowarzyszeniach Rozwój Plus oraz Po Pierwsze Polska. Członkowie zostali więc wezwani do wystąpienia z nich w ciągu siedmiu dni. „Niezłożenie oświadczenia w wyżej wskazanym terminie skutkować będzie konsekwencjami przewidzianymi w statucie, w tym utratą członkostwa w PiS” – informował rzecznik partii Rafał Bochenek.

Mateusz Morawiecki nie zamierzał jednak rezygnować ze swojej inicjatywy. W efekcie PiS opuściło wraz z nim 40 posłów, jeden senator i trzech europosłów. Jarosław Kaczyński w ramach kompromisu zaproponował zamrożenie Rozwoju Plus do czasu wyborów parlamentarnych oraz przeniesienie całej działalności stowarzyszenia do partii z pełnym jej wsparciem.

„Rozmowy nie doprowadziły do pozytywnego finału także z uwagi na to, iż pan wiceprezes Mateusz Morawiecki nie przystał na równe traktowanie wszystkich posłów w klubie, chcąc jednocześnie zastrzec dla siebie szczególne warunki funkcjonowania w partii” – ocenił Bochenek.

Morawiecki oznajmił natomiast, że „do samego końca szukał porozumienia”. „Przedstawialiśmy kolejne propozycje współpracy i gwarancje, że stowarzyszenie Rozwój Plus nie jest i nigdy nie będzie alternatywą dla Prawa i Sprawiedliwości. Wyciągaliśmy rękę, mimo że spotykały nas ataki i bezpodstawne oskarżenia” – napisał były premier.

Share.
Exit mobile version