-
Nagranie udokumentowało moment zderzenia pociągu z tirem w Gdańsku i wskazano, że nikt nie został ranny.
-
Według ustaleń policji kierowca tira zignorował sygnalizację świetlną i wjechał na przejazd kolejowy mimo zakazu.
-
Zdarzenie spowodowało paraliż transportowy na linii kolejowej Tczew–Gdańsk, a zachowanie kierowcy skrytykował wiceminister infrastruktury.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W mediach społecznościowych opublikowano nagranie, przedstawiające moment, w którym dochodzi do zderzenia pociągu z tirem. Widać na nim jak kierowca samochodu ciężarowego lekceważy czerwone światła i wjeżdża na przejazd kolejowy.
Gdy rogatki zaczęły się opuszczać, mężczyzna zatrzymuje samochód na środku przejazdu, a następnie zamiast wyłamać rogatki i zjechać z przejazdu, próbuje wycofać tira. Po chwili ponownie zatrzymuje się i widząc nadjeżdżający pociąg, próbuje szybko pojechać do przodu, by zjechać z przejazdu. Nie zdąża jednak i jadący z dużą prędkością pociąg uderzya w naczepę tira.
Groźny wypadek w Gdańsku. Pociąg zderzył się z tirem
Do zdarzenia doszło w czwartek około godz. 13:25 na przejeździe kolejowym przy ul. Niegowskiej w Gdańsku. Pociąg PKP Intercity relacji Gdynia-Zielona Góra zderzył się z samochodem ciężarowym, który mimo zakazu wjechał na przejazd.
Według ustaleń policji kierowcą tira, był 42-letni obywatel Bośni i Hercegowiny. W momencie zdarzenia był on trzeźwy, podobnie jak maszynista kierujący pociągiem. W wyniku zderzenia nikt nie odniósł obrażeń, jednak doprowadził do paraliżu transportowego na linii kolejowej łączącej Tczew z Gdańskiem.
Zachowanie kierowcy tira skrytykował wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak. „Kolejny z prawem jazdy za czapkę gruszek. Kierowca TIRa zlekceważył sygnalizację informującą o zbliżeniu się pociągu i spanikował zatrzymując się przed rogatką na przejeździe kolejowym. Brak słów na skrajną bezmyślność w tym przypadku” – stwierdził.
-
Zaskakujące informacje w sprawie kierowcy z A1. „Nie miał prawa ich mieć”
-
Media dotarły do nagrania sprzed tragedii na A1. „Mrozi krew w żyłach”













