Close Menu
  • Wiadomości
  • Polityka
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Finanse
  • Klimat
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Więcej
    • Komunikat Prasowy
    • Światowe Trendy
What's Hot
Czarnobyl. Trwa naprawa sarkofagu, uszkodzenia są „widoczne gołym okiem”

Czarnobyl. Trwa naprawa sarkofagu, uszkodzenia są „widoczne gołym okiem”

26 kwietnia, 2026
Dodatek do emerytury 288 zł – warunki, wniosek i zasady – Biznes Wprost

Dodatek do emerytury 288 zł – warunki, wniosek i zasady – Biznes Wprost

26 kwietnia, 2026
Strzały podczas kolacji Trumpa z dziennikarzami. Ujawnili, co napastnik powiedział policji. Nowe informacje

Strzały podczas kolacji Trumpa z dziennikarzami. Ujawnili, co napastnik powiedział policji. Nowe informacje

26 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Właśnie w
  • Czarnobyl. Trwa naprawa sarkofagu, uszkodzenia są „widoczne gołym okiem”
  • Dodatek do emerytury 288 zł – warunki, wniosek i zasady – Biznes Wprost
  • Strzały podczas kolacji Trumpa z dziennikarzami. Ujawnili, co napastnik powiedział policji. Nowe informacje
  • W Polsce brakuje rodzin zastępczych. Na systemie ciąży wiele wad
  • USA. Strzały na gali w Waszyngtonie. Sikorski: Polacy cali i zdrowi
  • PPK. Ci Polacy nie mogą przekonać się do programu. Sondaż dla „Wprost” – Biznes Wprost
  • Gdy wybuchł Czarnobyl, Helena miała 39 lat. „Nie daj Boże drugi raz czegoś takiego doświadczyć”
  • Obywatelstwo polskie dla cudzoziemców. Do Sejmu trawił projekt posłów PiS
  • Polityka Prywatności
  • Skontaktuj się z nami
  • Warunki Usługi
Nowiny PressNowiny Press
Biuletyn
  • Wiadomości
  • Polityka
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Finanse
  • Klimat
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Więcej
    • Komunikat Prasowy
    • Światowe Trendy
 Pogoda Login
Nowiny PressNowiny Press
Strona Główna » Gdy wybuchł Czarnobyl, Helena miała 39 lat. „Nie daj Boże drugi raz czegoś takiego doświadczyć”
Wiadomości

Gdy wybuchł Czarnobyl, Helena miała 39 lat. „Nie daj Boże drugi raz czegoś takiego doświadczyć”

PersonelPersonel26 kwietnia, 2026
Facebook Twitter WhatsApp Telegram Pinterest Email VKontakte Copy Link
Gdy wybuchł Czarnobyl, Helena miała 39 lat. „Nie daj Boże drugi raz czegoś takiego doświadczyć”

W nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 roku w reaktorze nr 4 Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej doszło do awarii. Około godziny 1.24 w wyniku przegrzania rdzenia nastąpił wybuch wodoru i pożar, a do atmosfery przedostały się substancje promieniotwórcze.

Jedną z pierwszych osób, które dowiedziały się o katastrofie, był nieżyjący już prof. Zbigniew Jaworowski, przewodniczący Rady Naukowej Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej (CLOR) w Warszawie. Rankiem 28 kwietnia zaniepokoiły go pomiary ze stacji w Mikołajkach. Wskaźniki pokazały pół miliona razy większą radioaktywność. Jego pierwsza myśl? Wojna atomowa. Dopiero późnym popołudniem w radiu BBC usłyszał o awarii w Czarnobylu. Rosjanie milczeli. Mimo że nie było żadnych informacji, natychmiast zwołano posiedzenie rządu.

To prof. Jaworowski przekazał władzom, że wzrasta radioaktywność powietrza. Jerzy Urban, ówczesny rzecznik rządu PRL, sprzeciwiał się ujawnieniu opinii publicznej pełnych informacji i wyników pomiarów. Argumentował, że nie chce wywoływać paniki. Jak twierdził prof. Jaworowski, przekonały go dopiero argumenty o potencjalnych stratach finansowych w eksporcie polskiej żywności na Zachód, sięgających setek milionów dolarów – nieuniknionych, jeśli Polska straci wiarygodność w oczach kontrahentów i konsumentów.

– Mieliśmy wówczas pełnię wiosny, więc rolnicy już wypuszczali krowy na łąki skażone radioaktywnym jodem z Czarnobyla. Dlatego najważniejsza wiadomość, którą chciałem przekazać władzom, brzmiała: Trzeba jak najszybciej podać dzieciom stabilny jod, by uchronić je przed rakami tarczycy – mówił prof. Jaworowski w wywiadzie dla „Polityki”.

Już 29 kwietnia 1986 roku, trzy dni po wybuchu, w Polsce rozpoczęła się bezprecedensowa akcja: masowe podawanie płynu Lugola. Pojono nim głównie dzieci. W ciągu zaledwie trzech dni wypiło go 18,5 mln osób. W ZSRR zaczęto podawać jod po miesiącu od wybuchu reaktora.

„Mój tata pracował w Świerku” 

W pierwszych dniach po wybuchu (26-27 kwietnia) chmura radioaktywna wędrowała w kierunku Białorusi i Litwy, a następnie nad kraje skandynawskie, gdzie odnotowano podwyższone promieniowanie. Później wiatr zmienił kierunek i 28-29 kwietnia zepchnął ją nad Polskę, Czechy (wtedy Czechosłowację) i Austrię. W Polsce najwyższe stężenie zostało odnotowane w północno-wschodniej części kraju, a opady deszczu spowodowały punktowe skażenia, m.in. na Opolszczyźnie.

Łukasz miał wtedy zaledwie 9 lat, ale tamten weekend pamięta bardzo dobrze. Spędził go z rodzicami na działce. 

Jego ojciec pracował w Instytucie Badań Jądrowych w Świerku, gdzie znajduje się jedyny działający w kraju badawczy reaktor jądrowy Maria. Zajmował się produkcją izotopów promieniotwórczych. – Zawsze, kiedy wchodził do pracy, musiał przejść przez bramkę dozymetryczną badającą poziom promieniowania – dodaje Łukasz. 

– Kiedy w poniedziałek [czyli 28 kwietnia 1986 roku -red.] wszyscy wrócili do instytutu, bardzo wielu pracowników uruchomiło alarm na bramce – mówi. Naukowcy zaczęli się zastanawiać, o co chodzi, skąd nagły wzrost aktywności. – Szybko pomierzyli, że alarm wywołało bardzo wysokie stężenie promieniotwórczego jodu. Wtedy już było jasne, że nie chodzi o żadną wojnę jądrową, tylko o awarię reaktora, prawdopodobnie na terenie ZSRR – mówi Łukasz. Jod nie był używany w bombach, ale w reaktorach.

– Tego samego dnia pracownicy przygotowali płyn Lugola, który wszyscy zabrali do domu. Pamiętam, kiedy mój ojciec wrócił, powiedział, że musimy wziąć lekarstwo, ale nie za bardzo mówił po co. Natomiast po rodzicach było widać, że są zdenerwowani. Mnie też się to udzieliło. Następnego dnia w szkole było już wielkie poruszenie. Staliśmy w kolejce do pielęgniarki – dodaje. 

Reaktory Maria i Ewa (wyłączony z eksploatacji w 1995 roku) były wówczas jedynymi reaktorami w Polsce. Bo jak wiadomo, planowana elektrownia jądrowa „Żarnowiec” nigdy nie powstała. Niewielu miało wtedy większą wiedzę o sytuacji niż pracownicy Instytutu Badań Jądrowych w Świerku. 

„Chyba coś się stało”

Anna, mieszkanka gminy Wola Uhruska (woj. lubelskie), miała wtedy 10 lat. Gmina leży nad Bugiem, przy granicy z Ukrainą, około 150-160 km od elektrowni w Czarnobylu – czyli na trasie, którą chmura radioaktywna napływała do Polski od wschodu. 

– Pamiętam, jak moja mama wyszła zbierać pokrzywy dla świń. Po chwili wróciła do domu i powiedziała, żebyśmy nie wychodzili, bo chyba coś się stało. Na roślinach było coś w rodzaju popiołu. Było szaro i pochmurno – mówi. – Jak już było oficjalnie o wszystkim wiadomo, w przychodni podawano nam jod. Obrzydliwy, słony i metaliczny. Mój brat zwymiotował – dodaje.

„Każda niepełnosprawność była wiązana z wybuchem”

Janina mieszkała na Podkarpaciu. Miała 26 lat. Niewiele pamięta. – Było bardzo ciepło – mówi. Ośrodek zdrowia wydał komunikat, że dzieci i kobiety w ciąży muszą stawić się w przychodni. – Sołtys przyszedł i nam o tym powiedział – dodaje.

Do przychodni nie było kolejek. – Picie płynu Lugola podzielono według miejscowości. W danym dniu przychodziły dzieci z konkretnej wsi – wyjaśnia. Jej dzieci dostały „coś” do wypicia, a ona zastrzyk. Od lekarzy nie dowiedziała się wiele. Miała przyjąć zastrzyk i tyle. Po wszystkim nie czuła się źle, nic się nie działo. Janina pokazuje mi kartę zdrowia, ale nie ma w niej żadnej adnotacji z tamtego okresu. 

Wiele kobiet w ciąży było wystraszonych. Niektóre piły płyn Lugola szklankami. – Ja nie panikowałam, bo pojawiały się różne informacje. Kiedy byłam na badaniach, raz mówiono, że chmura się odwróciła, a raz, że do Polski nie dotarła. Albo że poszła w stronę Rosji, albo że zatrzymała się na niemieckiej granicy i wcale przez nasz kraj nie przeszła. Wiał wiatr, nie było tak źle – wylicza Janina. – Teraz po latach wiem, że w ten sposób uspokajano ludzi – podkreśla.

– Chyba jak każda kobieta w ciąży bałam się, że coś będzie nie tak z dzieckiem, dlatego pojechałam do przychodni. Zresztą później dużo się mówiło, że dzieci rodziły się z wadami. Każda niepełnosprawność była wiązana z wybuchem – mówi. 

„Wszyscy rzucili się do aptek”

Maria miała 40 lat. Mieszkała w Łodzi. – Pamiętam tylko, że siedziałam przy oknie. Czułam, że coś jest nie tak. Pracowałam wtedy na Wólczańskiej. Nic nie było wiadomo, nic. Dopiero następnego dnia podano informację o wybuchu. Zalecano picie płynu Lugola. Od razu wszyscy rzucili się do aptek. Płynu brakowało – mówi. 

Helena miała 39 lat. Ona również mieszkała w Łodzi. Była nauczycielką. – Dostaliśmy wytyczne z góry – opowiada. W szkole kadry robiły wszystko, żeby dzieci nie myślały o wybuchu. – Żeby nie wywoływać wśród nich paniki, żeby były spokojne, wyciszone, a przede wszystkim, żeby przebywały w budynku, a nie na „świeżym powietrzu” – wspomina. – Zachowywaliśmy środki ostrożności. Ale to w szkole. To, co później rodzice robili, to nas już nie interesowało – dodaje. Z czasem napięcie opadło.  

Nie piła płynu Lugola. – Skoro już się nawdychałam tego powietrza, no to po co – tłumaczy z uśmiechem. Nie śledziła też informacji o katastrofie. – Gdybym to wszystko czytała, nie wiem, gdzie bym wylądowała. Bo ja jestem bardzo płochliwą osobą. Naprawdę się wtedy bałam. I wszystkie moje koleżanki też. Były takie, co brały wolne i już. A reszta? Dzieci były na naszej głowie. Ale u nas było to wszystko dobrze zorganizowane – podkreśla Halina.

– 40 lat. Szmat czasu już minął. Nie daj Boże drugi raz czegoś takiego doświadczyć. I lęk, i strach… To są takie rzeczy, które człowiek wyrzuca z pamięci. Wiesz? Jak tylko może, żeby to w głowie nie siedziało. No ciężki to był okres – podsumowuje. 

Radio Wolna Europa

Piotr mieszkał w Białymstoku. Miał 17 lat. – Byłem wtedy w technikum. Akurat w poniedziałek ze szkoły cały dzień byliśmy w lesie, na sadzeniu drzew. Pamiętam, to był piękny, ciepły, słoneczny dzień. „Lepiej” trafić z tym nie mogliśmy – mówi. 

– Nikt o tym nie wiedział. Zanim polskie media podały komunikat, ludzie dowiadywali się z Radia Wolna Europa, że coś się stało u ruskich w elektrowni atomowej. Moi rodzice też. Tam mówiono o katastrofie, skażeniu, a komunistyczne media nic – podkreśla.

Nie zapomni też smaku płynu Lugola. – Był gorzki i wyjątkowo niesmaczny – podkreśla.

40 lat później

40 lat temu brakowało pełnych danych i rzetelnych analiz. Z czasem raporty międzynarodowych instytucji (m.in. WHO, ONZ) pokazały, że poziom narażenia ludności był niższy, niż zakładano. Temat awarii reaktora i Prypeci przeniknął do popkultury. Powstały filmy, seriale – niekiedy mocno udramatyzowane, co niekoniecznie sprzyja atmosferze wokół atomu.

W 2006 roku prof. Jaworowski stwierdził, że dawka promieniowania, jaką otrzymali Polacy, była minimalna. – Gdybym miał wówczas obecną wiedzę na temat skali skażeń i tego, co dokładnie wydarzyło się w czarnobylskiej elektrowni, nie rekomendowałbym nawet podawania ludności płynu Lugola – podkreślił.

Są dwie strony medalu. Z jednej strony płyn Lugola miał zapobiegać wychwytowi przez tarczycę radioaktywnego izotopu jodu obecnego w opadach promieniotwórczych. Duża dawka stabilnego jodu czasowo blokowała wchłanianie jodu radioaktywnego uwolnionego do atmosfery. 

Z drugiej strony w opracowaniach medycznych (endokrynologicznych) lekarze wskazują, że podanie dużych dawek jodu mogło się wiązać ze wzrostem przeciwciał antytarczycowych, związanych z chorobami autoimmunologicznymi, takimi jak Hashimoto. Jednocześnie na rozwój chorób tarczycy wpływa wiele innych czynników, w tym wprowadzony w 1997 roku program obowiązkowego jodowania soli.

Po katastrofie odnotowano wzrost zachorowań na raka tarczycy na terenach najbardziej skażonych: Białoruś, północna Ukraina i zachodnia Rosja. Z listu otwartego specjalistów w zakresie onkologii, w tym przewodniczącego PAN, wynika, że nie ma dowodów na znaczący wzrost zachorowań w Polsce. A w raportach UNSCEAR oraz WHO eksperci wskazują, że wzrost zachorowań to nie efekt ekspozycji na promieniowanie, a rozwój diagnostyki i skrupulatnych badań, których przed 1986 rokiem wykonywano znacznie mniej.

Share. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Telegram WhatsApp Email

Powiązane Wiadomości

Strzały podczas kolacji Trumpa z dziennikarzami. Ujawnili, co napastnik powiedział policji. Nowe informacje

Strzały podczas kolacji Trumpa z dziennikarzami. Ujawnili, co napastnik powiedział policji. Nowe informacje

Jak Polacy oceniają prezydenturę Karola Nawrockiego? Ogromne różnice wśród wyborców

Jak Polacy oceniają prezydenturę Karola Nawrockiego? Ogromne różnice wśród wyborców

Negocjacje w Pakistanie. Spór o bezpośrednie rozmowy Amerykanów z Irańczykami

Negocjacje w Pakistanie. Spór o bezpośrednie rozmowy Amerykanów z Irańczykami

Trump ewakuowany z kolacji z dziennikarzami. W hotelu padły strzały

Trump ewakuowany z kolacji z dziennikarzami. W hotelu padły strzały

Zatopiony przez wymarzony pancernik Trumpa. Na stanowisku utrzymał się nieco ponad rok

Zatopiony przez wymarzony pancernik Trumpa. Na stanowisku utrzymał się nieco ponad rok

Poseł Litewka zginął w wypadku. Kierowca aresztowany

Poseł Litewka zginął w wypadku. Kierowca aresztowany

Kolejny wyrok śmierci w Iranie. „Jeden z głównych agentów misji zleconej przez Mosad”

Kolejny wyrok śmierci w Iranie. „Jeden z głównych agentów misji zleconej przez Mosad”

Łukasz Litewka będzie miał państwowy pogrzeb. Prezydent Sosnowca podał szczegóły

Łukasz Litewka będzie miał państwowy pogrzeb. Prezydent Sosnowca podał szczegóły

USA chcą „przekształcać” Sojusz w NATO 3.0. „Niemcy muszą objąć przewodnią rolę”

USA chcą „przekształcać” Sojusz w NATO 3.0. „Niemcy muszą objąć przewodnią rolę”

Wybór Redaktora

Dodatek do emerytury 288 zł – warunki, wniosek i zasady – Biznes Wprost

Dodatek do emerytury 288 zł – warunki, wniosek i zasady – Biznes Wprost

26 kwietnia, 2026
Strzały podczas kolacji Trumpa z dziennikarzami. Ujawnili, co napastnik powiedział policji. Nowe informacje

Strzały podczas kolacji Trumpa z dziennikarzami. Ujawnili, co napastnik powiedział policji. Nowe informacje

26 kwietnia, 2026
W Polsce brakuje rodzin zastępczych. Na systemie ciąży wiele wad

W Polsce brakuje rodzin zastępczych. Na systemie ciąży wiele wad

26 kwietnia, 2026
USA. Strzały na gali w Waszyngtonie. Sikorski: Polacy cali i zdrowi

USA. Strzały na gali w Waszyngtonie. Sikorski: Polacy cali i zdrowi

26 kwietnia, 2026
PPK. Ci Polacy nie mogą przekonać się do programu. Sondaż dla „Wprost” – Biznes Wprost

PPK. Ci Polacy nie mogą przekonać się do programu. Sondaż dla „Wprost” – Biznes Wprost

26 kwietnia, 2026

ostatnie artykuły

Gdy wybuchł Czarnobyl, Helena miała 39 lat. „Nie daj Boże drugi raz czegoś takiego doświadczyć”

Gdy wybuchł Czarnobyl, Helena miała 39 lat. „Nie daj Boże drugi raz czegoś takiego doświadczyć”

26 kwietnia, 2026
Obywatelstwo polskie dla cudzoziemców. Do Sejmu trawił projekt posłów PiS

Obywatelstwo polskie dla cudzoziemców. Do Sejmu trawił projekt posłów PiS

26 kwietnia, 2026
Atak podczas gali w Waszyngtonie. Trump sądzi, że był celem napastnika

Atak podczas gali w Waszyngtonie. Trump sądzi, że był celem napastnika

26 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
2026 © Nowiny Press. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Warunki Usługi
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.

Sign In or Register

Welcome Back!

Login to your account below.

Lost password?