Zjednoczona Lista (AS), kierowana przez obecnego premiera Andrisa Kulbergsa, odniosła bezprecedensowy sukces w niedzielnych wyborach do łotewskiego Sejmu XV kadencji. Po zliczeniu głosów ze wszystkich 1059 obwodów centrowe ugrupowanie zdobyło 35,3 proc. poparcia, co zapewni mu aż 41 ze 100 miejsc w parlamencie.
Najwyższe zwycięstwo przy najniższej frekwencji
Agencja prasowa LETA podkreśla, że to najlepszy wynik pojedynczej siły politycznej od odzyskania przez kraj niepodległości w 1993 roku. Ugrupowanie premiera uzyskało go jednak przy najniższej od lat 90. frekwencji wyborczej, która wyniosła zaledwie 51,8 proc.
„Łotwa wybrała, a przez najbliższe lata tworzyć jej politykę będzie 47-letni Kulbergs, charakterystyczny, łysy i wysokiego wzrostu polityk, który na czele rządu stanął zaledwie cztery miesiące temu” – skonstatował publiczny łotewski nadawca LSM.
Sam Kulbergs tuż po ogłoszeniu pierwszych wyników sondażowych skomentował wynik swojej partii w ten sposób: – Ludzie zagłosowali za bezpieczeństwem.
Partia z frakcji Orbana drugą siłą na Łotwie
Według ostatecznych już wyników drugą siłą polityczną w kraju została prawicowo-populistyczna partia Łotwa na Pierwszym Miejscu (LPV), zdobywając 13,1 proc. głosów i 17 mandatów. Ugrupowanie to bazuje na tradycyjnych wartościach chrześcijańskich, opowiada się za sojuszem z USA i NATO, popiera akcesję Ukrainy do UE. To jednocześnie partia, która w Parlamencie Europejskim dołączyła do prawicowej, suwerenistycznej frakcji Patrioci za Europą – tej samej, w której są m.in. Viktor Orbán, Marine Le Pen i polscy narodowcy.
Trzecią lokatę, z poparciem 11,7 proc. i 15 mandatami, zajął konserwatywny blok Suwerennej Władzy oraz Związku Młodych Łotyszy (SV/AJ), postrzegany jako reprezentacja rosyjskojęzycznej mniejszości. Na jego czele stoi Julia Stepanenko – dawna współzałożycielka LPV – która obecnie domaga się zaprzestania wsparcia wojskowego dla Kijowa i nawołuje do dyplomatycznego uregulowania konfliktu z Rosją. Łącznie LPV i SV/AJ będą dysponować 32 głosami w izbie.
Do nowego parlamentu wejdzie jeszcze Sojusz Narodowy (NA) z wynikiem 8,9 proc., tuż za nim uplasowali się socjaldemokratyczni Postępowcy (P), którzy uzyskali 7,9 proc. Obie partie wprowadzą po 10 posłów. Pięcioprocentowy próg wyborczy przekroczyła jeszcze Nowa Jedność (JV) z wynikiem 6,3 proc. i 7 mandatami. Na czele tej formacji stoi była premier Evika Silina, która straciła stanowisko w maju, po poważnym kryzysie związanym z uderzeniem zbłąkanych ukraińskich dronów w łotewskie zbiorniki z paliwem.
Z kim będzie rządzić Zjednoczona Lista
Zdaniem analityków telewizji LTV najbardziej realnym scenariuszem politycznym jest sformowanie koalicji rządzącej przez zwycięską Zjednoczoną Listę, Sojusz Narodowy oraz Nową Jedność. Jak zauważa nadawca LSM, sojusz AS-NA-JV zagwarantowałby nowemu gabinetowi Kulbergsa bezpieczną, solidną większość w parlamencie. Na stole jest także opcja wspólnego rządu AS i Postępowych.
Wybory na Łotwie odbyły się w atmosferze rosyjskiego zagrożenia. Chodzi m.in. o drony, które wleciały w łotewską przestrzeń powietrzną. Na początku maja jeden z nich uszkodził magazyn ropy w Rzeżycy. Dodatkowym problemem jest kryzys na granicy z Białorusią. Od stycznia do końca sierpnia doszło do 10,4 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy. To o wiele więcej niż w tym samym okresie zeszłego roku. Równocześnie Rosjanie coraz mocniej akcentują – tak jak przed kilkoma laty w Donbasie – potrzebę ochrony rosyjskojęzycznej mniejszości na Łotwie, która rzekomo jest tam dyskryminowana.
Źródło: PAP












