-
Czym podsypać hortensje we wrześniu?
-
Jak prawidłowo nawozić i ściółkować hortensje przed zimą?
-
Najczęstsze błędy jesiennej pielęgnacji hortensji
Czym podsypać hortensje we wrześniu?
Hortensje są krzewami wieloletnimi, które dobrze znoszą mrozy, choć ich odporność zależy od gatunku i stanowiska. Najbardziej wrażliwe są odmiany ogrodowe – standardowo wytrzymują okresowe spadki temperatury do około -15°C, ale odpowiednio przygotowane poradzą sobie nawet w trudniejszych warunkach. Pod koniec sezonu krzew zwalnia już wzrost, dlatego nie warto pobudzać go kolejnymi dawkami azotu ani intensywnie nawozić szybko działającymi preparatami mineralnymi. We wrześniu ważniejsze jest spokojne przygotowanie korzeni i pędów do zimowego spoczynku.
Zanim cokolwiek zostanie rozsypane pod krzewem, dobrze jest ponownie zmierzyć pH ziemi, ponieważ po całym sezonie podlewania i nawożenia odczyn może się zmienić. W przypadku hortensji ogrodowej i bukietowej bezpiecznym punktem odniesienia jest podłoże kwaśne lub lekko kwaśne (pH 4,5-6). Jeżeli wynik mieści się w tym zakresie, najprostszym jesiennym rozwiązaniem będzie dojrzały kompost – można rozłożyć pod krzewem około 2-3 cm warstwę, pozostawiając kilka centymetrów wolnej przestrzeni przy samych pędach. Kompost dostarcza niewielkich ilości azotu, fosforu i potasu, a przede wszystkim zwiększa zawartość próchnicy, poprawia zatrzymywanie wody i stopniowo uwalnia składniki pokarmowe.
Jeżeli natomiast pomiar pokaże pH poniżej około 4,5, można rozważyć niewielką ilość popiołu z czystego, nieimpregnowanego drewna. Popiół działa odkwaszająco, a jednocześnie zawiera przeciętnie około 3 proc. potasu, dlatego nie tylko podnosi pH, ale również dostarcza składnika ważnego dla gospodarki wodnej i prawidłowego funkcjonowania tkanek rośliny. Wystarczy niewielka dawka, około 30-50 g na 1 m².
Jak prawidłowo nawozić i ściółkować hortensje przed zimą?
Jeżeli hortensja została już we wrześniu podsypana kompostem albo niewielką ilością popiołu dobraną do wyniku pH, zabiegu nie trzeba powtarzać co kilka tygodni. Pod koniec sezonu krzew stopniowo ogranicza wzrost i pobiera coraz mniej składników, dlatego dokładanie kolejnych dawek nawozu nie przynosi większych korzyści, a w przypadku nawozów mineralnych może nawet zwiększać zasolenie podłoża. Jesienne zasilanie warto więc potraktować jako jednorazowy zabieg, a później skupić się przede wszystkim na utrzymaniu umiarkowanej wilgotności gleby i przygotowaniu korzeni do zimy.
Kolejnym krokiem jest ściółkowanie. Pod hortensją najlepiej rozłożyć 5-8 cm warstwę kory sosnowej albo zrębków. Taka bariera ogranicza parowanie wody, spowalnia wychładzanie ziemi i chroni płytko położone korzenie przed gwałtownymi zmianami temperatury. Jeśli jesień jest sucha, przed nadejściem mrozów krzew warto jeszcze podlewać, ale nie należy utrzymywać podłoża stale mokrego, bo sprzyja to infekcjom.
Młode egzemplarze oraz bardziej wrażliwe hortensje ogrodowe wymagają dodatkowej ochrony dopiero wtedy, gdy temperatury wyraźnie spadną i roślina zakończy wegetację. Przy podstawie krzewu można wtedy usypać kopczyk z kory, kompostu lub ziemi o wysokości około 15-20 cm, a po opadnięciu liści osłonić pędy białą agrowłókniną. Jednak nie warto robić tego zbyt wcześnie – we wrześniu i podczas ciepłej części października roślina powinna jeszcze naturalnie się hartować.
Najczęstsze błędy jesiennej pielęgnacji hortensji
Jednym z najczęstszych błędów jest stosowanie nawozów mineralnych przeznaczonych do intensywnego wzrostu, zwłaszcza tych z dużą zawartością azotu. Mogą one pobudzić hortensję do wypuszczania nowych, miękkich pędów w momencie, gdy roślina powinna już stopniowo przechodzić w stan spoczynku. Takie przyrosty często nie zdążą dobrze rozwinąć się przed pierwszymi silniejszymi mrozami i łatwiej przemarzają.
Drugim częstym błędem jest zbyt mocne cięcie bez uwzględnienia specyfiki gatunku. Hortensja ogrodowa i dębolistna tworzą pąki kwiatowe na starszych pędach, dlatego jesienne skracanie zdrowych gałązek może pozbawić krzew kwiatów w kolejnym sezonie. W przypadku hortensji bukietowej i krzewiastej sytuacja jest inna, ponieważ kwitną na nowych przyrostach, jednak także tutaj silne formowanie lepiej zostawić na wiosnę. Jesienią wystarczy usunąć pędy chore, złamane i wyraźnie uszkodzone.
Część ogrodników uznaje też, że skoro hortensje kończą już kwitnienie, można stopniowo zostawić je bez większej opieki. To jednak poważny błąd, zwłaszcza podczas suchego września i października, ponieważ krzew nadal potrzebuje wody do prawidłowego przygotowania korzeni i pędów do zimowego spoczynku. Przesuszona roślina wchodzi w okres mrozów osłabiona, dlatego przy braku opadów podlewanie warto kontynuować aż do pierwszych przymrozków.
-
Zapomniana roślina wraca do ogrodów. Jej liście robią prawdziwe show
-
Masz plagę muszek owocówek w domu? Ta babcina metoda szybko je przegoni











