W niedzielę 17 maja wieczorem funkcjonariusze chcieli przeszukać teren wokół domu prezesa PiS w związku ze zgłoszeniem o podłożeniu ładunków wybuchowych w ogrodzie. Zgłoszenie miało wpłynąć do komendy policji drogą elektroniczną.
Policja przed domem Kaczyńskiego. Rzecznik PiS mówi o prowokacji
„Choć zachowanie mundurowych akurat w tej sytuacji nie budziło kontrowersji, to trzeba jasno stwierdzić: trwa seria prowokacji wobec opozycji i przybiera ona na sile” – ocenił rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek, wskazując, że obecny rząd ma wykorzystywać służby przeciwko ugrupowaniom opozycyjnym i mediom.
Jest komentarz MSWiA
Do sprawy odniosła się rzeczniczka prasowa MSWiA Karolina Gałecka. „To nie pierwszy raz kiedy w Polsce mamy do czynienia z kaskadowymi informacjami ws. fałszywych alarmów dot. podłożenia ładunków wybuchowych. Zgłoszenia wpływają pod różne adresy. Policja wykonuje czynności w celu ujęcia sprawców. Jak trudne są to sprawy, doskonale pan pewnie wie, za czasów PiS jakoś nie udało się ustalić sprawców fałszywych alarmów podczas matur w 2019 roku” – czytamy.
„Nie podnosiliście wówczas też takiej ogólnopolskiej histerii. Pozwólcie pracować służbom i odłóżcie politykę w tym czasie na bok. Wyjdzie to na dobre Wszystkim Polakom” – dodała rzeczniczka resortu.
Interwencja policji w domu Sakiewicza
Bochenek w swoim wpisie nawiązał do ostatniej interwencji policji w domu redaktora naczelnego Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza. Stacja opisywała, że „pracownicy stacji są celem ataków związanych z fałszywymi wezwaniami służb”, które są informowane, jakoby w mieszkaniach ludzi związanych z telewizją były osoby chcące targnąć się na swoje życie lub że znajdują się tam ładunki do zdetonowania. Sakiewicz na antenie relacjonował: „Policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się tu jakieś dziecko”.
W związku ze sprawą policja zatrzymała 53-letniego mężczyznę, który mógł mieć związek ze zgłaszaniem fałszywych alarmów. Następnie podano, że mężczyznę zwolniono i otrzyma on status pokrzywdzonego, bo doszło do nieuprawnionego wykorzystania jego danych i poczty e-mail do wysyłania fałszywych wiadomości.
W poniedziałek wiceszef MSWiA Czesław Mroczek na antenie TOK FM powiedział, że sprawców jeszcze nie ustalono, ale „działania policjantów cały czas trwają”.
Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów. Stołeczna policja przekazała, że mając na uwadze liczbę incydentów oraz ich zakres, komendant stołeczny policji podjął decyzję o przejęciu prowadzonego śledztwa przez Wydział Dochodzeniowo-Śledczy Komendy Stołecznej Policji.












