Ulica Ostrobramska w Warszawie. Rodzina dzików wolnym krokiem przechodzi przez jezdnię. „W terenach miejskich nie powinno przebywać żadne zwierzę dziko żyjące, które stwarza zagrożenie dla ludzi, mienia” – mówi Tomasz Krasowski z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego w Warszawie.
Dziki w stolicy całkowicie zmieniły swoje zachowanie. W dzień biegają po chodnikach, wkraczają na drogi szybkiego ruchu i ścieżki rowerowe. Każde z tych zachowań niesie ryzyko kolizji, a nawet śmiertelnego wypadku.
„Zapuszczają się teraz do tych dzielnic, w których kiedyś nie były spotykane. Spokojnie, w Śródmieściu też możemy te dziki spotkać” – dodaje Łukasz Karabowicz, Lasy Miejskie w Warszawie.
-
Zamienili wyspę w raj dla królików. Dziki to wykorzystały i zaczęły je jeść
Więcej dzików w stolicy
W marcu zeszłego roku populacja dzików szacowana była na ponad trzy tysiące. W tym roku liczenie jeszcze trwa, ale z pewnością będzie ich znacznie więcej. „Już myślę, że mamy 7 tys. dzików. Jeżeli nie będzie odłowu, to będziemy mieć w przyszłym roku powyżej 14 tysięcy” – dodaje Tomasz Krasowski.
Wraz ze wzrostem dziczej populacji rośnie w stolicy liczba wypadków związanych z tymi zwierzętami. Do sierpnia br. było 14 tysięcy zgłoszeń, cztery i pół tysiąca interwencji, 300 kolizji drogowych, 150 ataków na ludzi i 50 ataków na psy.
Ze względu na unijne przepisy dotyczące ASF urzędnicy mają związane ręce. Dzików nie można odławiać i wywozić w inne rejony kraju.
„Obecne prawo nie pozwala zastosować innych rozwiązań jak odłów z uśmierceniem, odłów żywołowny po przetransportowaniu w inne miejsce” – mówi Krasowski.
Odławianie dzików
Dziki odławiane są przy pomocy tzw. aplikatora pneumatycznego do immobilizacji zwierząt, zwanego potocznie strzelbą Palmera. To wiatrówka o sile wyrzutu ponad siedemnastu dżuli. Na jej posiadanie trzeba mieć zezwolenie.
„Zwierzę najczęściej lekko przysiada, bo strzela się w okolice zadu, bo tam jest gruba warstwa mięśni, i tak jakby spłoszone robi kilka kroków do przodu, zastanawia się, co się stało i o co chodzi w tym wszystkim” – dodaje lek. wet. Michał Geniusz.
Na terenie miasta nie można prowadzić odstrzału redukcyjnego. Strzelbą Palmera podaje się środek usypiający.
Prezydent Rafał Trzaskowski w czerwcu br. powołał Zespół ds. Dzikich Zwierząt. W jego skład wchodzą m.in. urzędnicy oraz naukowcy. Grupa ma wypracować koncepcję opanowania dziczej inwazji.


