Janusz Palikot znów szuka inwestorów – podaje Jawny Lublin. Były poseł udziela biznesowych porad. „Lekcja biznesu” kosztuje pięć tysięcy złotych i trwa pięć godzin. Z czasem pojawia się też oferta godziny konsultacji za tysiąc zł. Można również zamówić posiłek z Palikotem w roli kucharza. „W moim mieszkaniu w centrum Warszawy. Podaję 6-8 dań. Gotuję przy stole, gdzie siedzimy. Koszt od osoby to 700 zł” – pisze były poseł. Najpierw prosi jednak o zaliczkę w kwocie 300 zł.
Palikot, gdy dziennikarka nie wpłaca zaliczki i rezygnuje z wyjazdu do stolicy komentuje, aby „myśleć o innych, a nie tylko o sobie”. Z kolei na początku lutego przedstawicielka spółki Dziękuję, do której należą prawa autorskie do książki byłego posła, zamieściła oferty pracy dla filmowca/montażysty i scenarzysty/researchera. Kanał Palikota ruszył w marcu.
Janusz Palikot ruszył w nowym projektem. Ma zarabiać jak Żurnalista, Szalony Reporter czy Kanał Zero
Były poseł osobom potencjalnie zainteresowanym inwestycjom zapewnia, że „to jest projekt biznesowy i ma zarabiać pieniądze tak jak Żurnalista, Szalony Reporter czy Kanał Zero”. Paliktot wymienił też kwoty, na jakie można liczyć, odpowiednio 500 tys. zł miesięcznie (sześć milionów rocznie), 300 tys. miesięcznie (3,5 mln rocznie), oraz cztery mln miesięcznie, czyli 48 mln rocznie.
– Ten model nie uwzględnia dochodów od osób zainteresowanych tego rodzaju PR, którzy stanowią 30 proc. dochodów – tłumaczył były poseł. Koszty mają na razie wynosić maksymalnie 100 tys. zł. Za pół roku do dziewięciu miesięcy podcast ma przekształcić się w telewizję internetową z programami na żywo i „wówczas dochody wzrosną 10-krotnie”.
Można zostać wspólnikiem byłego posła. Połowa biznesu za 1,2 mln zł
– Inwestuje się najpierw mniejszą kwotę, czyli 60 tys. i jeśli projekt spełnia parametry, można objąć po ustalonej cenie kolejne udziały w kapitale lub zatrzymać się na tym poziomie – zapewnia Palikot. Były poseł przekonuje, że „nie ma ryzyka, firma jest na syna i jest bezpiecznie”. Wspólników ma być trzech, czterech. Za 1,2 mln zł można „objąć 50 proc. biznesu”. Palikot w kontekście dochodów przekonuje, że są prognozowane „znacznie poniżej Szalonego Reportera czy Żurnalisty”.
Dalej zaznacza, że „on jest wielokrotnie bardziej znanym człowiekiem”. Były poseł chwali się, że „na teraz zarobił 14 tys., ale to pierwszy miesiąc i duże dochody się pojawią po trzech, czterech miesiącach”. Palikot ma nie pobierać wynagrodzenia, ale mieszkać w apartamencie, gdzie jest studio nagrań. „Wypłata zysku od drugiego roku i proponuje 50 proc., a reszta na inwestycje” – przekonuje. Po trzech lata firma ma być warta około 100 mln.













