Ponad dwieście osób wzięło udział w akcji wypuszczania jesiotrów do Iny. Te wielkie, dorastające do ponad czterech metrów ryby zniknęły z Bałtyku za sprawą człowieka w XX w.
Jesiotry wracają do Bałtyku. Wielka akcja nad rzeką Iną
Do wody trafiło 15 dojrzałych osobników oraz kilka tysięcy mniejszych, bo liczących ok. 15 cm ryb. Te pierwsze uroczyście wypuścili przyrodnicy zaangażowani w odtwarzanie gatunku. Mniejsze ryby wypuszczali wszyscy chętni, wśród których nie zabrakło uczniów, seniorów z Uniwersytetu Trzeciego Wieku, wędkarzy oraz dziennikarzy.
– Chroniąc jesiotra i jego siedliska, chronimy także bardzo wiele innych gatunków ryb. Z udrożnionej, wolnej od barier rzeki korzyść odnosi nie tylko jesiotr, ale także łososie, węgorze i inne ryby wędrowne. Dlatego wszystkie działania podjęte w celu ochrony jesiotra będą skutkowały tym, że w rzekach pojawią się też inne bardzo cenne gatunki – mówi dr Krzystolik z ) Instytutu Ekologii Wód Śródlądowych i Rybołówstwa im. Leibniza w Berlinie.
Jesiotry to jedne z najstarszych współcześnie żyjących ryb kostnoszkieletowych. Istnieją od ok. 200-250 mln lat. Przetrwały erę dinozaurów, kilka epok lodowcowych oraz dryf kontynentów. Niestety, nie są zbyt dobrze przystosowane do przetrwania w sąsiedztwie ludzi, ponieważ w ciągu zaledwie ok. 150 lat udało nam się niemal całkowicie je wytępić – zauważają naukowcy.
Wypuszczenie jesiotrów do Iny to także element i symbol renaturyzacji polskich rzek. Potrzebna jest ona nie tylko z punktu widzenia przywracania jesiotra, ale szerzej rozumianego zdrowia rzek, które jest ważne również dla lokalnych społeczności – wskazywali badacze podczas spotkania towarzyszącego reintrodukcji ryb.
Jednocześnie podkreślono, że w renaturyzacji nie chodzi o odtwarzanie historycznego kształtu rzek, ale o znoszenie sztucznych barier i przywracanie naturalnych procesów wodnych.

Podkreślano też, że renaturyzacja ekosystemów rzecznych jest często opacznie rozumiana. Nie jest odtwarzaniem rzek w ich historycznym kształcie, ale znoszeniem sztucznych barier w taki sposób, by te cieki mogły rządzić się naturalnymi procesami tam, gdzie jest to możliwe.
Jesiotra bałtyckiego dobiły rzeczne tamy, które uniemożliwiły rybom wędrówki na tarło, a także regulacje i zanieczyszczenia rzek, które doprowadziły do degradacji tarlisk. Trzecim czynnikiem było katastrofalne przełowienie populacji dorosłych ryb. „Wspólnie dla rzek” to element szerszych działań Rewilding Oder Delta i partnerów.
– To znacznie więcej niż jednorazowe zarybienie. Wspólnie z Instytutem Ekologii Wód Śródlądowych i Rybołówstwa im. Leibniza (IGB) w Berlinie oraz Okręgiem Polskiego Związku Wędkarskiego w Szczecinie zbudowaliśmy partnerstwo, które daje realną szansę na trwały powrót jesiotra do dorzecza Odry i całego basenu Morza Bałtyckiego – mówi Pezold Knežević, kierownik zespołu Wilder Nature w Rewilding Oder Delta.

W przyszłym roku do Iny ma trafić ponad 20 tys. jesiotrów. Celem jest stworzenie programu, który w kolejnych latach pozwoli przywracać jeszcze więcej tych ryb rocznie. Jeśli to się uda, Pomorze Zachodnie stanie się jednym z najważniejszych miejsc odbudowy jesiotra w Europie i przykładem na to, jak dzięki międzynarodowej współpracy można skutecznie odtwarzać ekosystemy rzeczne.
Jesiotry, które wypuszczono w Goleniowie, trafiły do Polski w formie larwalnej z hodowli prowadzonej przez IGB. Podchowano je w Ośrodku Hodowlano-Zarybieniowym PZW, gdzie karmiono je wyłącznie naturalnym pokarmem i utrzymywano w basenach z czystą wodą z Wiśniówki, która jest dopływem Iny. Dzięki temu niemal od początku adaptowały się do warunków, których zaznały tuż po wypuszczeniu, co dało im najlepszą możliwą szkołę przetrwania.
– Dla Okręgu PZW w Szczecinie przywrócenie jesiotra to kolejny, niezwykle ważny krok w trwającej od lat batalii o pełne odrodzenie ekosystemu Iny – mówi Rafał Pender z PZW w Szczecinie.
Jesiotry dojrzewają długo, dlatego można się spodziewać, że te, które wypuszczono do Iny 18 września, wrócą na tarło dopiero za jakieś 15-20 lat.













