Nie ma jednak co ukrywać – sprawa nie będzie prosta – z perspektywy interesu piłkarskiej reprezentacji Polski. Julian Zakrzewski Hall wzbudza bowiem ogromne zainteresowanie, zwłaszcza biorąc pod uwagę swoje popisy strzeleckie z bieżącego sezonu ligowego.

Julian Zakrzewski Hall następcą Roberta Lewandowskiego? To może być hit!


Napastnik urodzony w marcu 2008 roku obecnie najjaśniej świeci w barwach New York Red Bulls (jest w tym klubie od 12 roku życia, jeszcze od czasów młodzieżowej akademii). Osiemnastolatek wzbudza zainteresowanie bardzo poważnych klubów ze Starego Kontynentu. Już w październiku 2025 znany portal goal.com sugerował, że Zakrzewski Hall znalazł się w orbicie zainteresowań Manchesteru City, Chelsea, Bayernu Monachium czy Realu Madryt.


Co ciekawe, sam chłopak z dużym szacunkiem odnosił się do… Roberta Lewandowskiego. Jak przyznał, obserwuje mecze z udziałem Polaka i to, jaką pracę wykonuje na boisku kapitan reprezentacji i napastnik FC Barcelony.


W obecnym sezonie MLS Zakrzewski Hall ma już na swoim koncie sześć goli ligowych i dwa w Pucharze USA. Do tego można dopisać trzy asysty, a wszystkiego dokonał w zaledwie dwunastu meczach.


Czy fakt, że Zakrzewski Hall ma mamę Polkę, panią Agnieszkę, to wystarczający argument do tego, żeby przekonać napastnika do gry w reprezentacji Polski? Na tu i teraz sprawa wydaje się być trudna do realizacji, ale nie niemożliwa.


Chłopak urodził się w Nowym Jorku i występował już w młodzieżowych reprezentacjach Stanów Zjednoczonych do lat 15 i 17. To jednak nie przekreśla jego możliwości występów w seniorskim zespole biało-czerwonych. Gdyby Zakrzewski Hall otrzymał powołanie od trenera Jana Urbana i z niego skorzystał, a następnie zagrał w polskim zespole, byłby już „zaklepany” w kontekście przyszłości.


Istotny ruch w stronę zbliżenia zawodnika z kadrą Polski wykonał szef Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza. Głowa federacji spotkała się ze wspomnianą panią Agnieszką, matką piłkarza, na specjalnym wyjeździe za ocean.

– Spotkałem się w Nowym Jorku z mamą Juliana Zakrzewskiego Halla, panią Agnieszką. To imponujące jak wspiera swojego syna w piłkarskiej drodze. Byliśmy tego samego zdania, że nazwisko Zakrzewski pięknie prezentuje się na biało-czerwonej koszulce – przekazał w mediach społecznościowych prezes PZPN.


Ostatecznie to jednak sama kwestia sportowa (tj. wspomniany występ) oraz – przede wszystkim – decyzja zawodnika, będą najważniejsze. Zakrzewski Hall na teraz ma zdecydowanie więcej wspólnego z USA aniżeli z Polską, patrząc na piłkarską karierę.


Z drugiej jednak strony, to dopiero początek takowej – w seniorskim wydaniu – dla napastnika NY Red Bulls. A kto wie, może właśnie szansa na występ z „Lewy” w drużynie narodowej, będzie dla piłkarza dodatkowym argumentem „za” decyzją względem swojej reprezentacyjnej przyszłości.


W kontekście USA i Polski, niestety na tegorocznym mundialu właśnie w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie – zabraknie Polaków. Zadecydował o tym przegrany finał strefy barażowej, w którym Polska minimalnie uległa Szwecji (2:3).

Reprezentacja Polski przerwała szczególną serię. Wielki turniej bez Polaków!


Spoglądając na najnowszą historię, MŚ 2026 będą szczególnie smutne dla polskich kibiców. Od 2016 roku reprezentacja Polski konsekwentnie jeździła bowiem na kolejne, największe turnieje.


Tę serię rozpoczął zespół prowadzony przez trenera Adama Nawałkę, podczas Euro 2016. Ten turniej przyniósł również największy sukces dla reprezentacji Polski z XXI wieku, mianowicie miejsce w ćwierćfinale i nieszczęśliwą, minimalną porażkę z Portugalią (późniejsi mistrzowie) po serii rzutów karnych.


Następnie Polacy kolejno brali udział w: MŚ 2018 (Rosja, odpadnięcie po fazie grupowej), Euro 2020 (w kilku krajach, ostatecznie rozegrane w 2021 roku ze względu na pandemię COVID-19, brak awansu z grupy), MŚ 2022 (Katar, awans do fazy pucharowej na mundial po raz pierwszy od 1986 roku, porażka z Francją – późniejszymi wicemistrzami świata) i Euro 2024 (Niemcy, odpadnięcie po rozgrywkach grupowych).


Jak zatem widać, to pierwsze tak smutne rozstrzygnięcie dla reprezentacji Polski po dekadzie udanych eliminacji, czy to do MŚ, czy ME. Gorzką pigułkę trzeba będzie jednak przełknąć, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że do ostatnich dwóch turniejów (tj. MŚ 2022 i Euro 2024) Polacy dostali się stosunkowo szczęśliwie, wykorzystując swoją drugą szansę, poprzez wygrane mecze barażowe.


Ze Szwedami ta sztuka się nie udała.

Share.
Exit mobile version