Sejmowa komisja sprawiedliwości przyjęła listę 15 kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Za jej przyjęciem głosowało 18 posłów, przeciw było dwóch. Ostateczną decyzję podejmie Sejm podczas zaplanowanego na piątek głosowania.
Komisja wskazała kandydatów do KRS. Na liście Łukasz Piebiak
Na liście znalazło się 13 kandydatów wskazanych przez ugrupowania koalicji rządzącej: Edyta Jefimko, Dariusz Zawistowski, Monika Frąckowiak, Sławomir Cilulko, Wojciech Buchajczuk, Ewa Mierzejewska, Jarosław Łuczaj, Beata Donhöffner-Grodzicka, Agnieszka Kobylinska-Bortkiewicz, Magdalena Kierszka, Aleksandra Wrzesińska-Nowacka, Katarzyna Zawiślak, Ewa Żołnierczuk-Dec, Karolina Bąk-Lasota oraz Bartłomiej Starosta.
Zgodnie z ustawą uwzględniono również po jednym kandydacie zgłoszonym przez PiS i Konfederację. To właśnie te nazwiska wywołały największe kontrowersje.
Klub Konfederacji zgłosił Łukasza Zawadzkiego, z kolei klub PiS sędziego Łukasza Piebiaka, byłego wiceministra sprawiedliwości w rządzie Zjednoczonej Prawicy. Piebiak stał się znany opinii publicznej ze względu na tzw. aferę hejterską z 2019 roku.
Według medialnych doniesień część osób związanych z resortem sprawiedliwości miała uczestniczyć w akcjach wymierzonych w niektórych sędziów. Po publikacjach Piebiak podał się do dymisji.
PiS powołuje się na decyzję Trybunału Konstytucyjnego
Przed głosowaniem posłowie PiS zapowiedzieli, że nie wezmą udziału w pracach komisji. Powodem było wtorkowe postanowienie zabezpieczające Trybunału Konstytucyjnego, który nakazał Sejmowi wstrzymanie wyboru członków KRS do czasu rozpatrzenia wniosku dotyczącego konstytucyjności przepisów.
Politycy koalicji rządzącej odrzucają jednak taką argumentację PiS. Ich zdaniem działania TK mają charakter polityczny i są próbą zablokowania procedury wyboru nowych członków Rady.
Kluczowe głosowanie w sprawie KRS już w piątek
Spór o sposób wyłaniania sędziowskiej części KRS trwa od lat. Reforma przeprowadzona jeszcze za rządów PiS zmieniła zasady wyboru członków Rady i stała się jednym z głównych punktów konfliktu wokół polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Jeśli Sejm nie wybierze kandydatów większością 3/5 głosów, przepisy przewidują możliwość przeprowadzenia drugiego głosowania zwykłą większością. Tym samym piątkowe obrady mogą okazać się kluczowe dla dalszego kształtu KRS.













