-
Ministerstwo Obrony Narodowej ostrzega przed nieprawdziwymi informacjami oraz zdjęciami kart mobilizacyjnych generowanymi przez sztuczną inteligencję.
-
Proces nadawania przydziałów mobilizacyjnych jest stałym elementem systemu obronnego i nie oznacza powszechnej mobilizacji ani masowego powoływania do wojska.
-
Faktyczne karty mobilizacyjne wydawane są w czasie pokoju i wymagają zgłoszenia się dopiero po ogłoszeniu mobilizacji lub wybuchu wojny.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Ministerstwo podkreśliło we wpisie, że nadawanie przydziałów jest procedurą realizowaną od wielu lat i jest to stały element systemu obronnego państwa. „Wojskowe Centra Rekrutacji prowadzą ewidencję osób objętych obowiązkiem obrony i nadają przydziały zgodnie z potrzebami Sił Zbrojnych RP” – wyjaśniono.
Resort podkreślił, że działania takie nie oznaczają rozpoczęcia powszechnej mobilizacji ani masowego powoływania obywateli do wojska. MON zaleciło ponadto, żeby w przypadku wątpliwości dot. dokumentu skontaktować się z Wojskowym Centrum Rekrutacji.
MON reaguje na fałszywe informacje. „To standardowa procedura”
Karta mobilizacyjna to dokument, który wydawany jest w czasie pokoju. Potwierdza on nadanie przydziału mobilizacyjnego. Znajdują się na nim informacje dotyczące jednostki oraz miejsca, do którego trzeba się zgłosić – co jednak ważne – dopiero w przypadku ogłoszenia mobilizacji lub wybuchu wojny.
Grafiki, które pojawiły się w internecie, przedstawiają wygenerowane w sztucznej inteligencji karty mobilizacyjne. Nie są one zgodne z obowiązującym w Polsce wzorem, jak również są na nich widoczne liczne błędy.













