-
Na plaży w Karwi w województwie pomorskim odnaleziono obiekt przypominający drona.
-
Policja, prokuratura oraz Żandarmeria Wojskowa prowadzą na miejscu czynności i zabezpieczyły teren.
-
Służby przeprowadzają badania pod kątem zagrożeń biologicznych, chemicznych, radiologicznych i materiałów wybuchowych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Zdarzenie potwierdziła w komunikacie przesłanym Interii rzecznik prasowa komendanta powiatowego policji w Pucku asp. Agnieszka Selewska.
„Dzisiaj około godziny 18.20 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Pucku, za pośrednictwem Centrum Powiadamiania Ratunkowego otrzymał zgłoszenie, że na plaży w Karwi osoba postronna znalazła obiekt przypominający drona” – przekazała.
Przedstawicielka policji dodała, że na miejsce skierowano policjantów. „O zdarzeniu powiadomiono prokuraturę oraz właściwe służby. Funkcjonariusze zabezpieczyli teren i wyjaśniają okoliczności zdarzenia” – czytamy w przesłanym Interii komunikacie.
Karwia. Odnaleziono fragmenty niezidentyfikowanego obiektu latającego, trwa akcja służb
Na miejscu obecna jest też Żandarmeria Wojskowa.
– Na ten moment wiemy tylko tyle, że Żandarmeria Wojskowa, pod nadzorem Wydziału do spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, wyjaśnia okoliczności odnalezienia w dniu dzisiejszym, około godziny 18.30, na plaży w Karwi, w powiecie puckim, fragmentu niezidentyfikowanego obiektu latającego – powiedział w rozmowie z Interią rzecznik rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej podpułkownik Dariusz Rozkosz.
Ppłk Rozkosz dodał, że „w pierwszej kolejności muszą zostać przeprowadzone szczegółowe badania pod kątem zagrożenia biologicznego, chemicznego i radiologicznego, następnie pod kątem zagrożenia materiałami wybuchowymi”.
– Dopiero wówczas będziemy mogli podejść do tego przedmiotu i, jeśli się uda, stwierdzić, co to jest. To jest kawałek czasu. Wszystkie służby pracują na miejscu – przekazał w rozmowie z Interią.
Z nieoficjalnych ustaleń RMF24 wynika, że urządzenie miało około dwóch metrów długości i było częściowo zakopane w piasku. Według radiostacji mogła to być maszyna polskiego wojska, jednak informacja ta nie została potwierdzona przez służby.












