Podczas tegorocznych fal upałów w wielu krajach Europy temperatury przekraczają 35 st. C, a służby medyczne odnotowują kolejne zgony związane z gorącem. Nie każdy ma dostęp do klimatyzacji, dlatego wiele osób ratuje się wentylatorami. Okazuje się jednak, że ich skuteczność ma swoje granice.
Przez lata przyjmowano prostą zasadę: jeśli temperatura powietrza przekracza temperaturę skóry, wentylator zamiast chłodzić zaczyna dostarczać organizmowi dodatkowe ciepło. W praktyce sprawa okazuje się znacznie bardziej skomplikowana.
Wentylator a temperatura. Nie ma jednej granicy
Brytyjski rząd ostrzega, że wentylatory mogą nie zapobiegać chorobom związanym z przegrzaniem organizmu przy temperaturach powyżej 35 st. C. Z kolei Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje wartość 40 st. C jako punkt, w którym ich działanie może przestać przynosić korzyści.
W cieniu temperatura skóry człowieka zwykle wynosi od 35 do 37 st. C. Gdy powietrze jest chłodniejsze, organizm oddaje do niego ciepło. Jeśli jednak temperatura otoczenia staje się wyższa, kierunek przepływu energii odwraca się i ciało zaczyna się nagrzewać. Wentylator przyspiesza ten proces niezależnie od kierunku wymiany ciepła.
To jednak tylko część mechanizmu. Równie ważną rolę odgrywa parowanie potu, które skutecznie odbiera ciepło ze skóry.
Wilgotność powietrza zmienia wszystko
Jeżeli powietrze jest bardzo suche, pot odparowuje niemal natychmiast. W takiej sytuacji organizm wykorzystuje już pełnię możliwości chłodzenia przez parowanie. Dodatkowy ruch powietrza nie zwiększy tego efektu, a jedynie przyspieszy dopływ gorącego powietrza do skóry.
Modele i eksperymenty pokazują, że przy temperaturze 45 st. C i wilgotności wynoszącej około 15 proc. włączenie wentylatora niemal na pewno spowoduje dodatkowe ogrzewanie organizmu.
Inaczej wygląda sytuacja przy większej wilgotności. Gdy powietrze zawiera więcej pary wodnej, pot odparowuje wolniej i właśnie wtedy wentylator może znacząco poprawić chłodzenie. Badania wskazują, że przy wilgotności około 60 proc. urządzenie może nadal skutecznie pomagać nawet przy temperaturze 38 st. C.
Jeżeli jednak wilgotność nadal rośnie, parowanie staje się coraz mniej efektywne. W pewnym momencie wentylator ponownie przestaje przynosić korzyści.
Osoby starsze są bardziej narażone
Drugim ważnym czynnikiem jest wiek. Z upływem lat organizm słabiej radzi sobie z odprowadzaniem nadmiaru ciepła. Skóra ma zwykle nieco niższą temperaturę, pocenie rozpoczyna się później, a ilość wydzielanego potu maleje.
To oznacza, że u osób starszych moment, w którym wentylator przestaje chłodzić, może pojawić się przy niższej temperaturze niż u młodych ludzi.
Eksperci zwracają uwagę, że można częściowo zrekompensować ten problem poprzez zwilżanie skóry lub ubrania wodą. Dzięki temu parowanie nadal odbiera ciepło, a organizm nie musi produkować aż tak dużych ilości potu, co jednocześnie ogranicza ryzyko odwodnienia.
Kiedy wentylator już nie wystarcza
Na skuteczność wentylatora wpływają również inne czynniki, takie jak rodzaj ubrania, stopień przystosowania organizmu do wysokich temperatur czy nasłonecznienie pomieszczenia.
Jeżeli mieszkanie nagrzewa się do bardzo wysokich temperatur, nawet wentylator i regularne zwilżanie skóry mogą okazać się niewystarczające.
Jak podkreśla prof. George Havenith, w takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest opuszczenie przegrzanego budynku i znalezienie chłodniejszego miejsca. Gdy organizm przestaje skutecznie oddawać ciepło, dalsze przebywanie w gorącym pomieszczeniu może stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia.


