Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa zaplanowano na 27 września. Czas na zgłaszanie kandydatów na to stanowisko i przedstawienie wymaganej liczby prawidłowych podpisów poparcia (3 tysiące) komitety mają do czwartku (3 września) do godz. 16.

Problemy Łukasza Gibały. Odrzucono „sporą część” podpisów

Gibała poinformował w ubiegłą środę (26 sierpnia) o zebraniu ponad 5 tysięcy podpisów mieszkańców Krakowa. Jak przyznaje w oświadczeniu na X Gibała „spora część” z nich zostanie jednak odrzucona.


Zobacz wideo

Miszalski stworzył w Krakowie dwór i Tusk nie chciał go firmować

„Od razu muszę przeciąć spekulacje: nie chodzi o to, że podpisy były fałszowane czy podpisywali się ludzie, których nie ma w krakowskim spisie wyborców. Przez zwykły ludzki błąd na karcie nie wydrukowano słowa 'Kraków’. I jeżeli osoba, która podpisywała się na liście, nie dopisała do swojego adresu tego słowa, Komisja odrzucała taki podpis” – wyjaśnia Gibała.

Łukasz Gibała spotkał się z mieszkańcami Klinów. „Majchrowski miał nas w nosie, czy on pomoże?” – czytaj na Wyborcza.pl

Starający się o fotel prezydenta Krakowa wyraził też ubolewanie nad obowiązującymi „absurdalnymi” podpisami. „Szkoda, że rozwiązanie umożliwiające zbieranie podpisów przez mObywatela nie zostało udostępnione do naszych wyborów, choć podobno jest gotowe. Nie byłoby wtedy problemu odrzucania prawdziwych podpisów. Dopóki jednak nie uda się nam zmienić przepisów, które są absurdalne (do sprawdzenia list wyborców wystarcza przecież PESEL), musimy się tym przepisom podporządkować” – czytamy.

Gibała apeluje do zwolenników

Gibała podkreślił, że jego komitetowi pozostały dni do zebrania brakujących podpisów. „Prosimy wszystkich, którzy już się podpisali, i nie są pewni, czy napisali 'Kraków’, by zrobili to ponownie. Mamy szanse na to, żeby nasze miasto – o którym dobrze wiemy, jak się nazywa – zmienić na lepsze. Nie zmarnujmy tej szansy” – zaapelował do popierających jego kandydaturę mieszkańców. 

Według informacji Kanału Krakowskiego zakwestionowanych z powodów formalnych miało zostać ponad 3 tysiące z przeszło 5 tysięcy złożonych podpisów. Portal podaje, że powodem ich odrzucenia były m.in. nieprawidłowe numery PESEL, brak właściwych danych dotyczących miejsca zamieszkania i powtarzające się wpisy.

Kraków jest już zmęczony politycznym wzmożeniem. Jeśli we wrześniu frekwencja będzie niska, wybory może rozstrzygnąć nie walka o niezdecydowanych, lecz mobilizacja własnego elektoratu – pisze Małgorzata Skowrońska na Wyborcza.pl

Przypomnijmy, że przedterminowe wybory w Krakowie odbędą się w związku z majowym referendum, w którym mieszkańcy odwołali z funkcji prezydenta Aleksandra Miszalskiego. 

Gibała będzie ubiegał się o urząd prezydenta Krakowa po raz czwarty. W 2024 roku przegrał w drugiej turze z Aleksandrem Miszalskim. W 2014 i 2018 r. zajmował trzecie miejsce i nie przechodził do drugiej tury. Gibała jest radnym Krakowa, a także założycielem stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców oraz klubu radnych miejskich o tej samej nazwie. Niegdyś był związany z Ruchem Palikota i PO był posłem przez dwie kadencje. Studiował filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim, uzyskał tytuł doktora nauk humanistycznych i przez kilka lat był pracownikiem naukowym. Jest przedsiębiorcą.

Share.
Exit mobile version