Podczas krakowskiego spotkania z sympatykami współprzewodniczący Sławomir Mentzen unikał wskazywania konkretnych partnerów w przyszłej koalicji rządzącej. Jak zaznaczył, personalny i partyjny skład jakiejkolwiek koalicji ma dla niego znacznie mniejsze niż gwarancja wdrożenia sztandarowych rozwiązań Konfederacji, w tym głębokich reform podatkowych. 

Zobacz wideo Podział PiS-u może być problemem dla Koalicji Obywatelskiej

– Dogadam się z tymi, którzy je zrealizują – zapowiedział wprost. – Nie jestem zainteresowany żadną koalicją, która nie będzie realizowała naszych postulatów – skwitował Mentzen.

Mentzen mówił co innego

Przewodniczący Nowej Nadziei zmienił swoją retorykę. Jeszcze w kwietniu Mentzen kategorycznie wykluczał możliwość tworzenia rządu wspólnie z Donaldem Tuskiem, Jarosławem Kaczyńskim oraz Lewicą. 

Podejście to potwierdził zresztą dzień później rzecznik Konfederacji, Wojciech Machulski. Zaznaczył on na antenie Polskiego Radia 24, że ugrupowanie odrzuca pomysł wspólnych list do Sejmu, a do rządu wejdzie wyłącznie wtedy, gdy otrzyma gwarancję wdrożenia własnego programu oraz odpowiednio dużą sprawczość polityczną.

Nie wierzy Morawieckiemu

Jubileuszowe, setne spotkanie z cyklu „Mentzen Grilluje”, które zorganizowano przy krakowskim Rondzie Mogilskim, Mentzen wykorzystał także do uderzenia w Mateusza Morawieckiego. Zarzucił byłemu szefowi rządu, że próbuje bezpodstawnie kreować się na nową jakość w polityce, zapominając, iż przez sześć lat osobiście stał na czele gabinetu i odpowiadał za podejmowane wówczas decyzje. Stwierdził, że nie wierzy w obietnice lidera Rozwoju Plus w zakresie upraszczania podatków i ograniczania wydatków budżetowych.

W krakowskim wydarzeniu Mentzenowi towarzyszyli inni czołowi politycy ugrupowania, w tym poseł Konrad Berkowicz oraz kandydat na prezydenta miasta, Bartosz Bocheńczak. Środowe spotkanie wpisywało się bowiem w kampanię przed wyborami prezydenckimi w Krakowie. 

Share.
Exit mobile version