-
Dorsz staje się coraz droższy i trudniej dostępny w Wielkiej Brytanii z powodu rosnących cen, ograniczeń połowowych i problemów z zasobami ryb.
-
Właściciele smażalni wprowadzają zamienniki takie jak morszczuk, plamiak, flądra, żabnica, hoki i okoń morski, które cieszą się pozytywnym odbiorem klientów.
-
Ceny porcji fish and chips rosną szybciej niż inflacja, a wielu właścicieli smażalni wyraża zaniepokojenie o przyszłość swoich lokali.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Dorsz jest dziś mocno zagrożony w Anglii i niewykluczone, że w przyszłości stanie się produktem luksusowym lub też całkowicie zniknie z wielu restauracyjnych menu. Jak podaje The Guardian powodem są malejące limity połowowe związane z ochroną zasobów morskich oraz gwałtowny wzrost kosztów prowadzenia działalności. Według danych Urzędu Statystyk Narodowych (ONS ) cena porcji fish and chips wzrosła z około 6,48 funta przed pandemią do 11,17 funta obecnie. Jednocześnie limity połowowe dorsza zostały obniżone o 44 proc., ponieważ naukowcy alarmują o krytycznie niskim stanie stad tej ryby.
Brytyjczycy zaczynają odchodzić od dorsza
Jeszcze kilkanaście lat temu pomysł zastąpienia dorsza inną rybą wywoływał oburzenie klientów. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W słynnej smażalni Harbour Lights w Kornwalii zorganizowano nawet tydzień bez dorsza, podczas którego serwowano inne gatunki ryb. Jak powiedział Pete Fraser, właściciel, reakcje klientów były zaskakująco pozytywne.
Czy możecie to powtórzyć?
Bez wątpienia zmieniające się podejście konsumentów może okazać się kluczowe dla przyszłości brytyjskiej gastronomii, która coraz trudniej radzi sobie z kosztami zakupu dorsza.
Ceny rosną szybciej niż inflacja
Problem nie dotyczy wyłącznie rybaków. Właściciele smażalni alarmują, że dorsz drożeje w tempie, którego nie da się już przerzucać na klientów.
Na wzrost cen wpływa wiele czynników. Branża wskazuje skutki Brexitu, zakłócenia w światowych łańcuchach dostaw, wysokie koszty energii oraz ograniczenia połowowe. W efekcie tradycyjne fish and chips staje się coraz droższym daniem, a część klientów zaczyna rezygnować z regularnych wizyt w smażalniach.
Według Krajowej Federacji Smażalni Ryb (NFFF) setki lokali z frytkami są wystawione na sprzedaż, a prawie połowa właścicieli jest bardzo zaniepokojona przyszłością.
Jakie ryby mogą zastąpić dorsza?
Nie jesteśmy w stanie tego [rosnących kosztów] zaabsorbować, dlatego oferujemy alternatywy w cenach, które są ludziom znane
Branża pokłada największe nadzieje w kilku gatunkach, które są tańsze, bardziej dostępne i często równie smaczne. Wśród najczęściej wymienianych alternatyw znajdują się morszczuk, plamiak, flądra, żabnica, hoki czy okoń morski. Właściciele lokali podkreślają, że pod względem struktury mięsa i smaku wiele z tych ryb bardzo przypomina dorsza, a różnicę zauważa niewielu klientów.
Szczególnie dużą popularność zdobywa morszczuk. Jego populacja jest lepiej zarządzana, a jednocześnie ryba doskonale sprawdza się zarówno w smażeniu, jak i pieczeniu.

Początek końca narodowej tradycji?
Fish and chips pozostaje jednym z najważniejszych symboli brytyjskiej kuchni, jednak eksperci coraz częściej mówią o konieczności zmiany przyzwyczajeń konsumentów. Właściciele restauracji ostrzegają, że jeśli ceny dorsza będą nadal rosły, jego obecność w menu może przestać być opłacalna.
Jaki jest sens posiadania w menu czegoś, na czym nie da się zarobić?
Przyszłość branży zależy od tego, czy klienci zaakceptują nowe gatunki ryb jako pełnoprawny zamiennik narodowego klasyka. Na razie dorsz wciąż jest numerem jeden w brytyjskich smażalniach. Jednak wszystko wskazuje na to, że era bezwarunkowej dominacji tej ryby dobiega końca, a konsumenci będą musieli przyzwyczaić się do coraz większego wyboru alternatywnych gatunków.













