Teren po dawnej Galerii Plaza to dziś jedna z najatrakcyjniejszych działek w Krakowie. Idealna pod budowę bloków. W bliskim sąsiedztwie znajduje się park Lotników, Tauron Arena oraz bulwary Wiślane. Dodatkowym atutem jest świetna komunikacja, dojazd tramwajem do ścisłego centrum miasta zajmuje zaledwie 10-15 minut.
Galeria została otwarta w 2001 r., a dla wielu mieszkańców stała się wówczas symbolem, że miasto wkracza w XXI w. Z czasem wraz z otwarciem nowocześniejszych i lepiej skomunikowanych centrów handlowych Plaza zaczęła pustoszeć.
Po latach powolnej agonii obiekt został zamknięty w 2021 r. Później jeszcze przez kilka miesięcy służył jako punkt pomocy dla uchodźców z Ukrainy. Ostatecznie budynek został zrównany z ziemią trzy lata temu.
Obecnie w tym miejscu może powstać tylko zabudowa usługowa. Tak zdecydowali w 2016 r. miejscy radni. Może się to jednak zmienić w najbliższym czasie za sprawą planu ogólnego.
Tajemniczy dokument. Zdecyduje o przyszłości Krakowa
Przygotowanie planu ogólnego to ustawowy obowiązek każdej gminy w Polsce. To efekt reformy planowania przestrzennego, zgodnie z którą dotychczasowe studia uwarunkowań wygasają z końcem wakacji. Pierwotnie miało to nastąpić z końcem 2025 r.
Plan podzieli miasto na strefy planistyczne, które precyzyjnie wskażą, gdzie mogą powstać osiedla mieszkaniowe, a gdzie musi zostać zachowana zieleń.
Choć czasu do uchwalenia dokumentu pozostało niewiele, Kraków z pokazaniem projektu wciąż czeka, a jego prezentacja była przekładana kilkukrotnie. Pierwotnie projekt miał zostać zaprezentowały w 2025 r. po wakacjach, później na przełomie stycznia i lutego.
Ten ostatni termin zbiegł się w czasie z rozpoczęciem zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum o odwołanie prezydenta i władze miasta – jak mówią nasi informatorzy z urzędu – zdecydowały o wstrzymaniu publikacji projektu do czasu zakończenia referendalnej kampanii.
– Najprawdopodobniej ludzie prezydenta Miszalskiego doszli do wniosku, że to dla nich zagrożenie. Pod wnioskiem podpisało się ponad 20 tys. mieszkańców. To spora armia ludzi, która w przypadku niezadowolenia z projektu, mogłaby pójść do referendum i przeważyć o jego ważności – ocenia Włodzimierz Pietrus, radny i wiceprzewodniczący komisji planowania przestrzennego.
Interia dotarła do najnowszej wersji projektu. Jeśli dokument zostanie zaprezentowany w tym kształcie, część mieszkańców będzie rozczarowana. Chodzi szczególnie o dawne podkrakowskie wsie, które choć dekady temu włączono w granice miasta, wciąż zachowały swój kameralny charakter, gdzie dominują domki jednorodzinne.
Mieszkańcy tych terenów od lat zabiegają o zmiany zapisów, tak aby mogli wybudować domy w peryferyjnych częściach miasta. Krakowianie złożyli ponad 8 tys. takich uwag do planu ogólnego. To druga pod względem liczebności grupa wniosków.
– Ludzie mówią wprost, że dzieci dorosły i chcą wybudować dom na działce, która od lat należy do rodziców, ale nie mogą – mówi jeden z urzędników, prosząc o anonimowość.
Części z nich urzędnicy zablokują możliwość budowy domów na peryferiach.
Krakowski urzędnik, z którym rozmawiamy o planie ogólnym, zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię – tzw. bilansowanie terenów. Chodzi o to, że wyznaczanie stref mieszkaniowych zależy od prognozy demograficznej i realnego zapotrzebowania na nowe mieszkania. Ma to też zapobiec rozlewaniu się miasta. W praktyce ten zapis drastycznie związuje urzędnikom ręce: pozwala na przeznaczenie pod zabudowę jedynie części terenów.
Zamiast galerii mieszkania
Jednym z takich miejsc ma być właśnie teren po byłej galerii handlowej Plaza. Pierwsi o tym poinformowali radni „Krakowa dla Mieszkańców”: Łukasz Maślona i Michał Starobrat.
Sprawdziliśmy, rzeczywiście zgodnie z projektem planu, teren został oznaczony jako „strefa wielofunkcjna z zabudową mieszkaniową wielorodzinną”. W skrócie: urzędnicy otwierają deweloperom drogę do budowy mieszkań.
– Taki zabieg powoduje, że cena tej ziemi wzrasta kilkukrotnie. A mamy przykłady w Krakowie, że takie działania się opłacają. Kilka miesięcy temu deweloper wystąpił z wnioskiem o zamianę biurowców na mieszkania. Opłacało mu się wyburzyć wybudowane kilka lat wcześniej biurowce i zbudować mieszkania. W przypadku dawnej Plazy mówimy o wzroście wartości samej działki ze 100 milionów na pół miliarda – zauważa Maślona.

– Nikt nie mówi, żeby nie rozważyć przekształcenia terenów po konkretnych galeriach handlowych w tereny mieszkaniowe. Jednak potrzebna jest publiczna dyskusja i transparentne zasady, aby nie doszło do sytuacji, w której pewni deweloperzy są faworyzowani. Plan ogólny zgodnie z przepisami ma być uchwalony do końca sierpnia 2026 r., a miasto nawet nie przedstawiło projektu planu ogólnego. Nie tak to powinno wyglądać – mówi radny Michał Starobrat.
Rzeczywiście, w Krakowie od jakiegoś czasu trwa także dyskusja o przyszłości centrum handlowego „Krokus”. Jedna z koncepcji zakłada, że w przyszłości w tym miejscu mogłoby powstać bloki
Jednak w planie ogólnym nie ma o tym słowa. Podobnie jest w przypadku innych galerii handlowych. Z wyjątkiem dawnej Plazy.
Właścicielem gruntu jest Strabag. Co ciekawe, podczas ostatnich wyborów samorządowych spółka ta sponsorowała organizowany w trakcie kampanii II Kongres Krakowski. Za wydarzeniem stało stowarzyszenie Postaw na Kraków tworzone przez ludzi z najbliższego otoczenia prezydenta Aleksandra Miszalskiego.
Władze w stowarzyszeniu dzielili między sobą: Kamil Kociołek, Patrycja Drabik i Michał Łazor. Cała trójka wcześniej współpracowała z Miszalskim, kiedy ten był jeszcze posłem.
Drabik to córka wieloletniej radnej Koalicji Obywatelskiej, która po objęciu stanowiska przez Miszalskiego wygrała konkurs na stanowisko w kancelarii prezydenta, pokonując 25 kontrkandydatów. Pracę w urzędzie po wyborach – jak informuje Gazeta Wyborcza – znalazł także Łazor.
Z kolei Aleksander Miszalski, Łukasz Sęk (obecnie wiceprezydent miasta) i Tomasz Daros (obecnie miejski radny) zasiadali w komisji dyscyplinarno-rewizyjnej stowarzyszenia.
Warto dodać, że Strabag sponsorował również pierwszą edycję kongresu.
Zapytaliśmy firmę, czy wie, że jej działka zostanie przeznaczona pod mieszkaniówkę. „Na ten moment nie posiadamy potwierdzonych informacji dotyczących planu ogólnego, dlatego odnoszenie się do tej kwestii byłoby przedwczesne” – ucięła spółka w oświadczeniu.
Strabag nie odpowiedział na nasze pytanie o ewentualne spotkania z władzami miasta w tej sprawie.
W czwartek w Krakowie odbędzie się nadzwyczajna sesja rady miasta, na której radni chcą zapytać władze miasta o projekt planu ogólnego.
– Myślę, że na tej sesji nie dowiemy się niczego nowego. Nie jesteśmy w stanie zmusić strony prezydenckiej, by zaprezentowała dokument w sposób, który pozwoli mieszkańcom rzetelnie się z nim zapoznać. Wielu radnych ma pytania o konkretne punkty na mapie Krakowa, ale ta sesja zamieni się w pustą polityczną „naparzankę”. Chciałabym otwarcie powiedzieć, że brak przedstawienia w odpowiednim terminie projektu planu ogólnego to ogromny błąd prezydenta Miszalskiego – ocenia Aleksandra Owca, miejska radna i współprzewodnicząca partii Razem.
Urząd miasta do momentu publikacji tekstu nie odpowiedział na nasze pytania.
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: [email protected]













