Prezydent USA Donald Trump zapytany w krótkim wywiadzie telefonicznym, czy wizyta króla Karola III i królowej Kamili w USA może pomóc w relacjach, odparł: „Absolutnie. On jest fantastyczny. On jest fantastycznym człowiekiem. Absolutnie odpowiedź brzmi: tak. Znam go dobrze, znam go od lat. On jest odważnym człowiekiem, jest wspaniałym człowiekiem. To zdecydowanie będzie pozytywne”.

We wrześniu 2025 r. prezydent Donald Trump złożył wizytę państwową w Wielkiej Brytanii, podczas której został przyjęty przez króla Karola III na Zamku Windsor. – Łączy nas historia i los, miłość i język, a także transcendentne więzy kultury, tradycji, przodków i przeznaczenia. Jesteśmy jak dwie nuty w jednym akordzie albo jak dwa wersy tego samego wiersza, każdy piękny sam w sobie, ale tak naprawdę przeznaczony do wspólnego grania. Więź pokrewieństwa i tożsamości między Ameryką a Wielką Brytanią jest bezcenna i wieczna – mówił podczas wspólnego bankietu. 

Zobacz wideo Blokada Cieśniny Ormuz podnosi koszty transportu przez Kanał Panamski

Wizyta króla Karola i królowej Kamili w USA

W dniu przylotu pary królewskiej odbędzie się nieoficjalne spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem oraz jego żoną Melanią, które zostało określone jako „spotkanie przy herbacie”. Zaplanowano także przyjęcie w ogrodzie z udziałem gości z Wielkiej Brytanii i USA.

„Następnie król i królowa zostaną powitani podczas oficjalnej ceremonii w Białym Domu, która obejmie również uroczysty przegląd wojskowy. Król odbędzie spotkanie dwustronne z prezydentem, dojdzie także do spotkania królowej i pierwszej damy” – poinformował w ubiegłym tygodniu Pałac Buckingham.

W planach jest także wygłoszenie przez króla Karola III przemówienia przed członkami amerykańskiego Kongresu. Będzie to drugie takie wydarzenie w historii brytyjskiej monarchii. Pierwszy raz miało to miejsce w 1991 r., kiedy to przemówienie na Kapitolu wygłosiła królowa Elżbieta II. Po tym wydarzeniu brytyjska para królewska wróci do Białego Domu na uroczystą kolację państwową wydaną przez Trumpa i jego małżonkę.

W kolejnym dniu Karol III i Kamila udadzą się do Nowego Jorku, gdzie m.in. spotkają się z ratownikami i rodzinami ofiar zamachów z 11 września, w związku z przypadającą w tym roku 25. rocznicą tych wydarzeń. Król weźmie też udział w wydarzeniu z udziałem liderów biznesu, w tym inwestorów i przedsiębiorców reprezentujących firmy po obu stronach Atlantyku.

Ostatnim przystankiem w podróży po Stanach Zjednoczonych będzie Wirginia. Tutaj król i królowa wezmą udział w wydarzeniu plenerowym zorganizowanym z okazji 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych. W planach jest także spotkanie z przedstawicielami rdzennych ludów Appalachów. Brytyjski monarcha, znany ze swojego zaangażowania w działania ekologiczne, będzie miał okazję porozmawiać z osobami zaangażowanymi na rzecz ochrony przyrody, odwiedzając jeden z amerykańskich parków narodowych.

Pałac Buckingham podał, że po podróży po Stanach Zjednoczonych Karol III odbędzie królewską wizytę na Bermudach, w dniach od 1 do 2 maja. Będzie to pierwsza, historyczna wizyta na tym Brytyjskim Terytorium Zamorskim od czasu objęcia przez niego tronu w 2022 r. Plan zakłada m.in. spotkanie króla z przedstawicielami Brytyjskiej Agencji Kosmicznej, która planuje instalację nowego teleskopu na Bermudach w ramach globalnych działań na rzecz śledzenia kosmicznych śmieci.

Wojna w Iranie. W tle zgrzyt w relacjach brytyjsko-amerykańskich

Wizyta, która ma być uczczeniem przypadającej w tym roku 250. rocznicy niepodległości USA, nastąpi w trudnym momencie w relacjach amerykańsko-brytyjskich. Trump ma za złe brytyjskiemu premierowi Keirowi Starmerowi, że Wielka Brytania nie wsparła amerykańsko-izraelskiej wojny z Iranem; krytykuje go też za zbyt luźną, jego zdaniem, politykę migracyjną oraz rezygnację z wydobycia ropy i gazu z Morza Północnego.

Zapytany, czy jest szansa na poprawę jego relacji ze Starmerem, Trump powiedział: „Gdyby otworzył Morze Północne i gdyby jego polityka imigracyjna stała się silna – a obecnie tak nie jest – mogłyby się naprawić, ale jeśli tego nie zrobi, nie sądzę, by miał szansę”. 

BBC zapytała Trumpa, dlaczego w wojnie z Iranem potrzebował pomocy takich sojuszników, jak Wielka Brytania. – W ogóle ich nie potrzebowałem, ale powinni byli tam być. Oczywiście, że ich nie potrzebowałem. Zniszczyliśmy irańskie siły zbrojne. Nie potrzebowałem nikogo. Chciałem sprawdzić, czy się zaangażują – powiedział Trump, określając apele o wsparcie jako „raczej test”.

Donald Trump został też zapytany o swoją groźbę z początku kwietnia, że „cała cywilizacja zginie dziś w nocy”, jeśli Iran nie zgodzi się na porozumienie. Słowa te spotkały się z powszechnym potępieniem, w tym ze strony papieża i sekretarza generalnego ONZ. – Druga strona desperacko chce zawrzeć porozumienie. Więc cokolwiek mówię lub robię, wydaje się, że działa to bardzo dobrze – powiedział amerykański prezydent.

Redagowała Kamila Cieślik

Share.
Exit mobile version