W czwartek 10 września na Placu Piłsudskiego w Warszawie prezes PiS Jarosław Kaczyński tradycyjnie wygłosił przemówienie w związku z miesięcznicą katastrofy smoleńskiej.
Kaczyński: Mamy do czynienia z chamstwem, a z drugiej strony z putinadą
– Mamy pewną poprawę, bo ci, którzy urządzają tutaj co miesiąc awantury, mogą już tylko nosić transparent, nie mogą już znieważać pomnika ofiar, pomnika prezydenta. Przynajmniej w tej chwili tak jest. Natomiast w dalszym ciągu wbrew prawu (…) mamy do czynienia ze stałym zakłócaniem naszej uroczystości – mówił lider opozycji. W tle było słychać okrzyki, w tym między innymi „kłamca”.
– Mamy do czynienia z objawami niebywałego braku kultury, czyli mówiąc prostym i nieładnym językiem, chamstwa. Ale z drugiej strony mamy też do czynienia z putinadą. Jeśli w końcu kiedyś państwo polskie zdecyduje się na to, żeby walczyć z rosyjską agenturą, to nie mam wątpliwości, że dotrze do tej grupy i jej przywódcy. Mam nadzieję, że będą wyciągnięte odpowiednie wnioski, te, które podejmuje sąd i które wyrażają się w bardzo licznych latach pozbawienia wolności – dodał polityk.
„Liczymy, że to straszliwe zło, które nas dopadło w 2023 roku, się skończy”
Lider opozycji podkreślił również, że liczy na „pozytywną zmianę w naszym kraju”. – Liczymy, że to straszliwe zło, które nas dopadło w 2023 roku, się skończy. Liczmy, że to totalne kłamstwo, które trwa przez cały czas, zostanie w końcu przez społeczeństwo odrzucone. Bo ich dojście do władzy wynikało z niebywałego kłamstwa – mówił polityk.
– Te wszystkie wrzaski, opowieści, to nic innego, jak tylko echo rozpaczliwej obrony Donalda Tuska i jego ludzi przed całkowicie uzasadnionym oskarżeniem o nową wielką aferę, być może większą niż Ambergold. To nic innego, jak stały instrument tej władzy, to znaczy: kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo – podkreślił prezes PiS i dodał, że „tak nie może wyglądać Polska, bo jej los będzie naprawdę straszny”.
Katastrofa smoleńska
10 kwietnia 2010 roku w katastrofie samolotu Tu-154 wiozącego polską delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i pierwsza dama Maria Kaczyńska, przedstawiciele rządu i parlamentu, najwyżsi dowódcy wojska, przedstawiciele duchowieństwa, urzędnicy państwowi, przedstawiciele rodzin katyńskich i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.


