Trzeba podkreślić, że sondaż dla „Wprost” został przeprowadzony w grupie mieszkańców z całej Polski, nie tylko Krakowa.
Chęć startu w wyborach prezydenckich zadeklarowali już były prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś oraz Bartosz Bocheńczak, który zostanie kandydatem Konfederacji. Udział w wyborach rozważa również były poseł PO i Ruchu Palikota Łukasz Gibała, który w 2024 roku przegrał w drugiej turze wyborów z Aleksandrem Miszalskim.
Według sondażu OGB z kwietnia 2026 roku przeprowadzonego wśród Krakowian, w pierwszej turze Gibała może liczyć na ponad 35-proc. poparcie.
Sondaż: Andrzej Duda, Grzegorz Braun i Bogdan Klich na podium
W sondażu SW Research najwięcej wskazań uzyskał były prezydent Andrzej Duda – 11,4 proc. Na drugim miejscu uplasował się europoseł i prezes Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun (8,4 proc.). Dalej znaleźli się: były minister obrony Bogdan Klich (4,8 proc.), Marian Banaś (4,3 proc.), Łukasz Gibała (4,2 proc.), Bartosz Bocheńczak (2 proc.) i krakowski radny Michał Drewnicki (1,8 proc.). 10,7 proc. badanych stwierdziło, że prezydentem Krakowa powinien zostać ktoś inny, a 52,4 proc. respondentów nie miało zdania.
– Oznacza, to że ponad połowa społeczeństwa nie jest wtajemniczona w lokalne sprawy Krakowa – tak pracownia konkluduje wyniki sondażu.
Sam Andrzej Duda w rozmowie z dziennikarzem Onetu podkreślił, że „absolutnie nie rozważa startu” w wyborach prezydenckich w Krakowie.
Większość Polaków nie chce powrotu Andrzeja Dudy do polityki
Pracownia SW Research przeprowadziła też sondaż dla Onetu, w którym zapytała badanych, czy chcieliby powrotu Andrzeja Dudy do aktywnego uprawiania polityki. 23 proc. respondentów odpowiedziało „tak”, 59,2 proc. wybrało odpowiedź „nie”. 17,8 proc. nie miało zdania. Badanie zrealizowano w dniach 26-27 maja metodą wywiadów internetowych wspomaganych komputerowo (CAWI) w panelu internetowym SW Panel. Przeprowadzono 800 ankiet z ogólnopolską próbą dorosłych.
Mieszkańcy Krakowa odwołali Aleksandra Miszalskiego w referendum
W referendum, które odbyło się 24 maja, wzięło udział 176 228 mieszkańców, co przełożyło się na frekwencję wynoszącą 29,99 proc. Oddano 175 212 ważnych głosów, za odwołaniem Miszalskiego zagłosowało 171 581 osób (97,93 proc.).
Jak pisaliśmy w Gazeta.pl, Aleksander Miszalski oświadczył, że akceptuje decyzję mieszkańców Krakowa. – Nie jestem szczęśliwy. Miasto pozostaje w stabilnych rękach, komisarz Kracik ze swoim doświadczeniem zna to miasta i zadba, by w tym trudnym czasie nie pogrążyło się w chaosie – stwierdził.
– Wielu rzeczy nie potrafiliśmy mieszkańcom wytłumaczyć skutecznie. Mimo dziesiątek spotkań, dziesiątek wywiadów, rolek, komunikatów, jednak narracja strony przeciwnej, jakkolwiek w dużej mierze zmanipulowana i fałszywa, często oparta na pewnych przekłamaniach, była skuteczniejsza – powiedział Miszalski. Dodał, że Kraków przez ostatnie miesiące zmierzał „w dobrym kierunku” i podziękował pracownikom magistratu, jednostek miejskich oraz spółek, którzy według niego byli niesprawiedliwie krytykowani.
Redagował Jan Latała













