-
W ciągu ostatnich dni na Kubie wystąpiły długotrwałe przerwy w dostawach energii elektrycznej, obejmujące nawet 70 procent wyspy.
-
Awaria głównej elektrowni w Matanzas spowodowała przerwę w przesyle prądu trwającą ponad 90 godzin, a braki energii dotyczą również aglomeracji Hawany.
-
Deficyt ropy i sankcje USA doprowadziły do nasilenia kryzysu energetycznego na Kubie, wywołując protesty społeczne i presję na kubańskie władze.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Awarie w elektrowniach na Kubie doprowadziły do rekordowo długich przerw w dostawach energii elektrycznej na wyspie. W czwartkowy wieczór w prowincji Matanzas, na zachodzie Kuby, zanotowano trwającą ponad 90-godzin przerwę w przesyle prądu.
Radio Marti oraz portal Ciber Cuba wskazują na nienotowane wcześniej braki prądu również w niektórych częściach aglomeracji Hawany, stolicy kraju. Przekraczają one tam 75 godzin.
Według szacunków niezależnych kubańskich mediów od poniedziałku na Kubie brakuje prądu na około 70 proc. terytorium kraju.
Awaria elektrowni na Kubie. Wielogodzinne przerwy w dostawie prądu
Jako główną przyczynę zaistniałej sytuacji kubańskie media wymieniają występujące od kilku dni usterki w głównej kubańskiej elektrowni im. Antonio Guiteras w Matanzas. Zdaniem jej dyrektora, Romana Pereza Castanedy, zakład wymaga generalnego remontu, który prowadziłby do całkowitego wstrzymania pracy na okres co najmniej 180 dni.
Władze elektrowni deklarują, że ta spróbuje połączyć się z krajową siecią energetyczną jeszcze w środę. Wszystko ma zależeć od analizy radiologicznej spoin oraz ostatecznego testu hydraulicznego.
„Nawet jeśli elektrowni uda się podłączyć do systemu, przerwy w dostawach prądu nie ustaną” – opisuje portal Ciber Cuba, wyjaśniając, że prognozowany deficyt mocy w godzinach szczytu sięga około 2 010 MW, czego elektrownia Guiteras, o mocy 230 MW, nie jest w stanie samodzielnie pokryć.
Kryzys energetyczny w Kubie. Mieszkańcy mają dość
Wielogodzinne przerwy w dostawach prądu znacząco odbijają się na życiu mieszkańców.
– Bez względu na to, co się mówi, już wiemy, że umrzemy. Ja już nie daję rady. Mój mózg zaraz eksploduje. Bez snu, źle jedząc, bez możliwości zdobycia czegokolwiek. Nie mogę pracować przez niekończące się godziny przerw w dostawie prądu, a to, co mi zostało, już się psuje. Smutne, smutne, smutne. Mój kraj się rozpada – opisywał jeden z Kubańczyków.
Od soboty na Kubie odbyło się kilkadziesiąt dużych demonstracji ludności domagającej się wznowienia dostaw energii elektrycznej.
Braki prądu na Kubie nasiliły się wraz z deficytem ropy naftowej. Przyczynił się do tego szczególnie amerykański atak na Wenezuelę i ujęcie jej przywódcy Nicolasa Maduro. Nowe wenezuelskie władze pod naciskiem USA wstrzymały transport surowca na pogrążoną w kryzysie energetycznym wyspę.
Amerykański resort finansów objął sankcjami prezydenta Kuby, a także jego żonę, kilku innych przedstawicieli reżimu oraz kilka kubańskich instytucji. To kolejny element nasilającej się presji Waszyngtonu na komunistyczny rząd w Hawanie.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio określa Kubę jako „światową stolicę radykalnego terroryzmu lewicowego” i dodaje, że Waszyngton „nie będzie tolerował radykalnych reżimów marksistowskich na naszej półkuli”. Z kolei Donald Trump zapowiedział w maju: – Zajmiemy się Kubą, gdy skończymy z Iranem.
Źródło: Ciber Cuba, PAP
-
Trump zaostrza kurs wobec Kuby. Mocna odpowiedź Hawany
-
Kolejny cios dla Kuby. Duża sieć hotelowa opuszcza wyspę, w tle kryzys













