Close Menu
  • Wiadomości
  • Polityka
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Finanse
  • Klimat
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Więcej
    • Komunikat Prasowy
    • Światowe Trendy
What's Hot
To jedno z najbardziej problematycznych tworzyw. Wymyślili, co z nim zrobić

To jedno z najbardziej problematycznych tworzyw. Wymyślili, co z nim zrobić

10 sierpnia, 2026
Mieszkanie nad morzem nie zawsze sprzyja zdrowiu. Zaskakujące badania

Mieszkanie nad morzem nie zawsze sprzyja zdrowiu. Zaskakujące badania

10 sierpnia, 2026
Putin rozmawiał ze zmarłym wojskowym? Zaskakujące doniesienia

Putin rozmawiał ze zmarłym wojskowym? Zaskakujące doniesienia

10 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Właśnie w
  • To jedno z najbardziej problematycznych tworzyw. Wymyślili, co z nim zrobić
  • Mieszkanie nad morzem nie zawsze sprzyja zdrowiu. Zaskakujące badania
  • Putin rozmawiał ze zmarłym wojskowym? Zaskakujące doniesienia
  • Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz o powrocie Szymona Hołowni. „Obciach”
  • Mołdawia. Głośna eksplozja nieznanego obiektu. To mógł być dron bojowy
  • Zamienili wyspę w raj dla królików. Dziki to wykorzystały i zaczęły je jeść
  • Klub Rozwój Plus ma nowego członka. To parlamentarzysta PiS
  • IMGW wydał ostrzeżenia. Burze z gradem i upał. Alerty na poniedziałek
  • Polityka Prywatności
  • Skontaktuj się z nami
  • Warunki Usługi
Nowiny PressNowiny Press
Biuletyn
  • Wiadomości
  • Polityka
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Finanse
  • Klimat
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Więcej
    • Komunikat Prasowy
    • Światowe Trendy
 Pogoda Login
Nowiny PressNowiny Press
Strona Główna » Lindsey Graham nie żyje. Donald Trump stracił nie tylko partnera do gry w golfa
Świat

Lindsey Graham nie żyje. Donald Trump stracił nie tylko partnera do gry w golfa

PersonelPersonel15 lipca, 2026
Facebook Twitter WhatsApp Telegram Pinterest Email VKontakte Copy Link
Lindsey Graham nie żyje. Donald Trump stracił nie tylko partnera do gry w golfa

Lindsey Graham nie wydawał się idealnym sojusznikiem dla Donalda Trumpa. Pojawił się na Kapitolu jeszcze w latach 90., a w Senacie zasiadł po raz pierwszy na kilka miesięcy przed rozpoczęciem wojny w Iraku. Zwolennik amerykańskiego interwencjonizmu, przyjaciel senatora Johna McCaina (którego Trump nie znosił), wreszcie krytyk samego Trumpa. W czasie kampanii 2016 nie szczędził mu ostrych określeń („idiota”, „wariat”) i nie ukrywał, że jego zdaniem deweloper i celebryta nie nadaje się na najwyższy urząd w państwie i jego zwycięstwo będzie oznaczało katastrofę.

Lecz po niespodziewanym zwycięstwie Trumpa Graham błyskawicznie zmienił front. W czasie, kiedy wielu republikanów wciąż traktowało nowego prezydenta jako tymczasową anomalię, a część z nich odnosiła się do niego wręcz wrogo, senator z Karoliny Południowej szybko zdecydował się na wizytę.

„Jak dobre było spotkanie z prezydentem? Dałem mu swój NOWY numer telefonu” – napisał później. Odniósł się w ten sposób do wydarzeń poprzedzających tę wizytę o niespełna dwa lata. Na początku swojej kampanii prezydenckiej Trump, oburzony krytyką ze strony Grahama, przekazał swoim zwolennikom numer telefonu do senatora, by go „wypróbowali”. Urazy zostały jednak zapomniane, a panowie zaczęli regularnie grywać razem w golfa. Graham nie zapominał, by w mediach społecznościowych wychwalać niezwykłe umiejętności prezydenta w tej dyscyplinie.

Dekada bliskich relacji z prezydentem nie obyła się bez zgrzytów. Graham krytycznie odniósł się do prób podważenia wyniku wyborów przez Trumpa i dwa dni po wydarzeniach na Kapitolu został otoczony na waszyngtońskim lotnisku przez zwolenników prezydenta, którzy wołali do niego „zdrajca” i życzyli mu przyszłości w Guantanamo.

Potem jednak nieporozumienia poszły w zapomnienie i Graham znów pojawił się u boku Trumpa. Prezydent jednak zdawał sobie sprawę z niezwykłego pragmatyzmu, może wręcz cynizmu Grahama, prywatnie nazywając go „85-procentowcem”, bo na tyle szacował jego lojalność. Co nie przeszkadzało ich wzajemnym kontaktom.


Lindsey Graham i Donald Trump na pokładzie Air Force OneJoe Raedle AFP


Kluczowy dla Ukrainy i Izraela


Graham odegrał bardzo ważną rolę w wydarzeniach ostatnich miesięcy. To on był jednym z kluczowych głosów wewnątrz USA zachęcających prezydenta do interwencji w Iranie. Uważał, że tylko upadek reżimu ajatollahów może przynieść trwałą stabilizację na Bliskim Wschodzie, a nadzwyczajne osłabienie Teheranu i jego sojuszników tworzy dogodny moment.

Wspierał tą argumentacją wysiłki izraelskiego premiera, którego znał od lat – z czasów, gdy wraz z senatorem McCainem i demokratycznym senatorem Liebermanem byli znani jako trzej „amigos”, aktywnie angażujący się w amerykańską politykę zagraniczna.


Tabliczka z napisem „Mr. Graham” ustawiona na czarnym stole, na którym znajduje się również bukiet białych róż, w tle marmurowa ściana i herb Senatu Stanów Zjednoczonych.

Senat wspomina Lindseya GrahamaBrendan SmialowskiAFP


Był również kluczowym stronnikiem Ukrainy na Kapitolu. Do tego kraju odbył swoją ostatnią wizytę, z której powrócił krótko przed śmiercią.

Ostatnie dni życia upłynęły mu na zabieganiu o ustawę sankcyjną, która ma dać prezydentowi nowe narzędzia do uderzenia w Rosję oraz państwa uczestniczące w handlu rosyjskimi surowcami. Projekt tej ustawy przedstawił kilka dni przed początkiem drugiej kadencji Trumpa, kiedy stawało się jasne, że nowy prezydent nie planuje kontynuacji wsparcia militarnego i gospodarczego dla Kijowa.

Ale nie była to pusta demonstracja – Graham od początku starał się przekonać Trumpa, że ustawa da mu instrument nacisku na Putina, jeśli ten nie zechce negocjować. Tuż przed śmiercią udało mu się wreszcie pozyskać poparcie Białego Domu dla tego projektu.

Senator Graham, mimo że zbliżył się do Trumpa, a nawet znalazł skuteczny sposób, by przekonać prezydenta do swoich racji, nigdy nie podpisał się pod filozofią America First.

Republikanie na rozdrożu


Wśród pożegnalnych artykułów i wpisów w mediach społecznościowych poświęconych Grahamowi regularnie pojawiało się określenie „jeden z ostatnich neokonserwatystów”. To stwierdzenie jest nieprawdziwe. Partia Republikańska rzeczywiście jest rozdarta pomiędzy różnymi wizjami polityki zagranicznej, ale neokonserwatyści którzy nadawali ton epoce George’a W. Busha, jeśli w ogóle jeszcze istnieją, pojawiają się wyłącznie w dziale opinii najważniejszych dzienników i nie mają przełożenia na obecną politykę.

Nie przeszkadza to oczywiście zwolennikom polityki spod znaku „America First” w nieustannym poszukiwaniu polityków o neokonserwatywnym odchyleniu i obwinianiu nekonserwatystów za to, co postrzegają jako bezpodstawny interwencjonizm – jak w przypadku wojny z Iranem. Linia sporu wśród republikanów nie przebiega jednak pomiędzy zwolennikami szerzenia demokracji (również) za pomocą siły militarnej a izolacjonistami.


Starszy mężczyzna w garniturze i niebiesko-białym krawacie stoi przy mównicy, trzyma rękę uniesioną w geście, w tle widoczna rozmyta flaga Stanów Zjednoczonych.

Zmarły senator Lindsey GrahamHeather DiehlAFP


W 2022 roku analitycy European Council on Foreign Relations zaprezentowali inny podział. Wyróżnili wśród republikańskich trzy grupy: tych, którzy pragną utrzymania amerykańskiej dominacji na świecie (bo tylko ona gwarantuje USA pełne bezpieczeństwo). Tych, którzy obawiają się, że amerykańskie zasoby są na to zbyt ograniczone, a rywal w postaci Chin zbyt potężny i w związku z tym należy skupić się na kluczowych dla USA obszarach (jak Indopacyfik), a zredukować swoją obecność na teatrach drugorzędnych (Europa i Bliski Wschód). Wreszcie są jeszcze ci, którzy w ogóle życzyliby sobie bardziej ograniczonego zaangażowania USA w świecie i przerzucenia większej odpowiedzialności na sojuszników i partnerów.

Donald Trump najczęściej jest zapisywany do tego trzeciego obozu, nazywanego często izolacjonistami (choć jego przedstawiciele opowiadają się raczej za większą wstrzemięźliwością w angażowaniu się poza granicami kraju, nie zaś całkowitą izolacją). Jednak jego działania – skłonność do demonstrowania potęgi amerykańskich sił zbrojnych, chęć dominacji, zdolność do podejmowania ryzyka – czasami przesuwają go do obozu pierwszego. Tymczasem na jego zapleczu, wśród ludzi, którzy odpowiadają za dokumenty strategiczne publikowane przez jego administrację, istotną rolę odgrywa obóz drugi – ci którzy chcieliby większej koncentracji na kluczowych problemach i pozostawienia innym zagrożenia ze strony Rosji czy Iranu.

Wbrew temu, czego obawiano się na początku jego drugiej kadencji, Trump nie przesunął Partii Republikańskiej wyraźnie w stronę sztandaru America First. Raczej stał się kluczowym elementem w rozgrywce pomiędzy trzema stronnictwami.

Lindsey Graham prawidłowo odczytał nowy układ sił w Partii Republikańskiej, gdzie Trump odgrywa centralną rolę.

Wiele relacji zarówno z pierwszej kadencji, jak i z obecnej wskazuje na to, że Trump często waha się do ostatniej chwili, słucha różnych propozycji, a na koniec podejmuje decyzję, często posiłkując się tym, co najmocniej utkwiło mu w głowie. Pojawiła się nawet teoria ostatniego rozmówcy – kluczowe ma być to, z kim prezydent rozmawiał jako ostatnim przed ogłoszeniem swojej woli.

W tym nietypowym, jak na Waszyngton, układzie, Graham szukał sposobów, by zmaksymalizować swój wpływ: podkreślał swoją lojalność wobec Trumpa, dbał o częste rozmowy i grał z prezydentem w golfa, by we właściwym momencie mieć możliwość podsunięcia własnego rozwiązania. Ze względu na swoją skuteczność stał się przeciwwagą dla głosów wewnątrz administracji wzywających do bardziej wstrzemięźliwej polityki zagranicznej.

Jego śmierć przyszła w szczególnym momencie: rozejm, jaki Stany Zjednoczone zawarły z Iranem, właśnie się rozsypuje. Konflikt rozpala się na nowo, a administracja Trumpa nie ma odpowiedzi na pytanie, jak ten kryzys przezwyciężyć. Coraz częściej słychać głosy, że konfrontacja z Teheranem może być kolejną niekończącą się wojną – dokładnie taką, jakich prezydent obiecywał unikać.

W dłuższej perspektywie kolejne bliskowschodnie niepowodzenie będzie osłabiać i tak już tracących na znaczeniu interwencjonistów kosztem tych, którzy chcą, by USA skupiły się na krótszej liście priorytetów albo w ogóle ograniczyły swoje zaangażowanie w globalną politykę. Bez Grahama, mogącego przynajmniej częściowo ten trend osłabiać, proces zmian przyspieszy w drugiej połowie kadencji Donalda Trumpa. Może to mieć poważne konsekwencje nie tylko dla Bliskiego Wschodu, ale również dla Europy.

Andrzej Kohut

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Share. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Telegram WhatsApp Email

Powiązane Wiadomości

Mołdawia. Głośna eksplozja nieznanego obiektu. To mógł być dron bojowy

Mołdawia. Głośna eksplozja nieznanego obiektu. To mógł być dron bojowy

Ukraina pozyska potężne ilości sprzętu. Duża dostawa, ale nie z USA

Ukraina pozyska potężne ilości sprzętu. Duża dostawa, ale nie z USA

Chorwacja. Nie żyje 40-latek z Polski. Stracił życie podczas nurkowania

Chorwacja. Nie żyje 40-latek z Polski. Stracił życie podczas nurkowania

Iran. Media: Prezydent Pezeszkian spotkał się z Modżtabą Chameneim

Iran. Media: Prezydent Pezeszkian spotkał się z Modżtabą Chameneim

Izrael. Binjamin Netanjahu odrzuca plan Trumpa. „Wiemy, jak bronić”

Izrael. Binjamin Netanjahu odrzuca plan Trumpa. „Wiemy, jak bronić”

Kryzys migracyjny w UE. Sanchez i Meloni wymieniają się „ciosami”

Kryzys migracyjny w UE. Sanchez i Meloni wymieniają się „ciosami”

Bułgaria wzywa ambasadora Ukrainy. Nowe informacje po wybuchu drona

Bułgaria wzywa ambasadora Ukrainy. Nowe informacje po wybuchu drona

Wojna na Ukrainie. Zełenski zdradza plany Putina. „Ukryta mobilizacja”

Wojna na Ukrainie. Zełenski zdradza plany Putina. „Ukryta mobilizacja”

Majorka. Małe rybki coraz odważniejsze. Turyści podgryzani uciekają z wody

Majorka. Małe rybki coraz odważniejsze. Turyści podgryzani uciekają z wody

Wybór Redaktora

Mieszkanie nad morzem nie zawsze sprzyja zdrowiu. Zaskakujące badania

Mieszkanie nad morzem nie zawsze sprzyja zdrowiu. Zaskakujące badania

10 sierpnia, 2026
Putin rozmawiał ze zmarłym wojskowym? Zaskakujące doniesienia

Putin rozmawiał ze zmarłym wojskowym? Zaskakujące doniesienia

10 sierpnia, 2026
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz o powrocie Szymona Hołowni. „Obciach”

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz o powrocie Szymona Hołowni. „Obciach”

10 sierpnia, 2026
Mołdawia. Głośna eksplozja nieznanego obiektu. To mógł być dron bojowy

Mołdawia. Głośna eksplozja nieznanego obiektu. To mógł być dron bojowy

10 sierpnia, 2026
Zamienili wyspę w raj dla królików. Dziki to wykorzystały i zaczęły je jeść

Zamienili wyspę w raj dla królików. Dziki to wykorzystały i zaczęły je jeść

9 sierpnia, 2026

ostatnie artykuły

Klub Rozwój Plus ma nowego członka. To parlamentarzysta PiS

Klub Rozwój Plus ma nowego członka. To parlamentarzysta PiS

9 sierpnia, 2026
IMGW wydał ostrzeżenia. Burze z gradem i upał. Alerty na poniedziałek

IMGW wydał ostrzeżenia. Burze z gradem i upał. Alerty na poniedziałek

9 sierpnia, 2026
Ukraina pozyska potężne ilości sprzętu. Duża dostawa, ale nie z USA

Ukraina pozyska potężne ilości sprzętu. Duża dostawa, ale nie z USA

9 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
2026 © Nowiny Press. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Warunki Usługi
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.

Sign In or Register

Welcome Back!

Login to your account below.

Lost password?