Kontekst meczów z tenisistami i tenisistkami z Rosji oraz Białorusi, to sprawa, która właściwie od początku wojny w Ukrainie, wzbudza uzasadnione kontrowersje. Żeńskie WTA oraz męskie ATP dopuściło jednak do zawodowego grania przedstawicielki i przedstawicieli tych krajów, jako sportowców neutralnych.
W trakcie Roland Garros 2026 czwartkowa rywalka Mai Chwalińskiej, Diana Sznajder, została nazwana… propagandystką. Były też gorsze określenia ze strony Ukrainki Oleksandry Olijnikowej. Tenisistka przypomniała bowiem, że Sznajder jest zwolenniczką Władimira Putina. A w 2025 roku została nawet odznaczona orderem za zasługi.
Ukrainka wskazała zresztą kilka przykładów z mediów społecznościowych, gdzie aktywność półfinalistki RG 2026 może wskazywać na – delikatnie rzecz ujmując – mało „neutralne” podejście względem szlachetnych założeń WTA, a kwestii rosyjskiej.
Roland Garros: Maja Chwalińska w finale! Diana Sznajder została odprawiona
Zostawiając jednak z boku polityczne wątki, Maja Chwalińska dokonała czegoś niewiarygodnego. Tenisistka, która przyjechała do Paryża, jako numer 114 rankingu WTA, zagra w sobotę o tytuł! Przypomnijmy, że Chwalińska granie na paryskiej mączce rozpoczęła 18 maja(!), w pierwszej rundzie kwalifikacji. Po przejściu trzystopniowych zasieków, jeszcze przed główną drabinką, mająca 24 lata tenisistka mogła cieszyć się z… debiutu na kortach im. Rolanda Garrosa.
Bo fakt faktem, Chwalińska faktycznie dopiero w edycji 2026 zdołała wejść do turnieju głównego w Paryżu.
Jak już jednak Polka wywalczyła swoją szansę, poszła za ciosem i rozpoczęła sen, który będzie trwał do końca turnieju. Chwalińska wygrała kolejno z: mistrzynią olimpijską Qinwen Zheng, Belgijką Elise Mertens, Greczynką Marią Sakkari, rewelacyjną Francuzką Diane Parry oraz Rosjanką Anną Kalinską.
W półfinale na Polkę czekała wspomniana Sznajder. Czyli tenisistka, która w Paryżu była rozstawiona z numerem 25. Co ciekawe, na korcie centralnym w Paryżu spotkały się dwie leworęczne zawodniczki. Do tego filigranowe, potrafiące grać tenis przyjemny dla oka.
Choć nie ma co ukrywać, to Chwalińska jest czarodziejką, rozkochującą w sobie coraz szersze grono kibiców. Techniczne zagrania, umiejętność przewidywania, do tego korzystanie z całej przestrzeni kortu – to właściwie specjalność zakładu tenisistki pochodzącej z Dąbrowy Górniczej, obecnie bardziej kojarzonej z Bielsko-Białą.
Jak wyglądał ten półfinał? To była pochwała tenisa! Chwalińska rozpoczęła od wygrania seta po tie-breaku, choć nie ma co ukrywać, Polka była w sporych tarapatach przy wyniku 5:5 i swoim gemie serwisowym, kiedy broniła break pointów. Rosjanka nie przełamała jednak rywalki, a to zemściło się w ostatniej odsłonie pierwszego seta, zakończonego po… 84 minutach! Chwalińska wygrała 7:4 i wyszła na zasłużone prowadzenie.
W drugim secie Rosjanka próbowała jeszcze podkręcić tempo, co przypłaciła… problemami zdrowotnymi. Sznajder poprosiła bowiem o krótką interwencję fizjoterapeuty, odczuwając trudny bitwy z Chwalińską. Polka odbijała niemal każdą piłkę, którą dostała na swoją stronę, co mocno wydłużało większość rozegranych akcji, niezależnie, która z zawodniczek akurat serwowała.
Choć set zaczął się od przełamania Polki (0:1), za chwilę doszło do przełamania powrotnego (1:1), a kluczowy był gem numer dziewięć, w którym Chwalińska wyszarpała sukces (5:4). Tego Polka już nie wypuściła do samego końca, tym samym pieczętując zasłużony awans do finału turnieju Wielkiego Szlema!
Finał singla pań, czyli starcie Mai Chwalińskiej z Mirrą Andriejewą, odbędzie się w najbliższą sobotę (tj. 6 czerwca).
Warto przypomnieć, że czterokrotnie na paryskiej mączce triumfowała Iga Świątek. Polka zdobywała wielkoszlemowe tytuły na kortach im. Rolanda Garrosa w edycjach: 2020, 2022, 2023 i 2024. W tegorocznej edycji najlepsza polska tenisistka dotarła do IV rundy zmagań, gdzie lepsza okazała się późniejsza półfinalistka – Ukrainka Marta Kostiuk.
Mecze RG 2026 są pokazywane na antenach Eurosportu, łącznie aż na czterech kanałach stacji. Dodatkowo internetowo rywalizacja jest dostępna za pośrednictwem platformy HBO Max. Rywalizacja w turnieju głównym zaplanowana jest od 24 maja do 7 czerwca.


