-
Mateusz Morawiecki krytycznie odniósł się do informacji o możliwym pobycie Marcina Romanowskiego w Naddniestrzu, uznając takie działanie za nieakceptowalne, jeśli informacje się potwierdzą.
-
Donald Tusk poinformował, że według służb innych państw regionu Marcin Romanowski z dużym prawdopodobieństwem przebywa w Tyraspolu, a Romanowski w piśmie nadanym z tego miasta wniósł o wydanie listu żelaznego.
-
Prokuratura i odpowiednie organy międzynarodowe prowadzą działania w celu ustalenia miejsca pobytu Romanowskiego, przy czym dotychczas nie potwierdzono, by przekraczał on granicę Mołdawii, Rumunii czy Ukrainy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Mateusz Morawiecki odniósł się do sprawy Marcina Romanowskiego podczas wtorkowego spotkania na Bulwarach Wiślanych w Warszawie. Prezentował na nim założenia polityczne środowiska Rozwoju Plus. Były premier rządu PiS najpierw krytycznie ocenił funkcjonowanie polskiego wymiaru sprawiedliwości. Przekonywał, że politycy opozycji nie mogą obecnie liczyć na sprawiedliwe traktowanie.
– Posłowie z opozycji nie mogą dzisiaj liczyć na sprawiedliwy wyrok, na normalnie funkcjonujące państwo, ponieważ zostało ono absolutnie zbezczeszczone, zniszczone sądy w dużym stopniu zgodnie z doktryną Neumanna – stwierdził.
Morawiecki użył określenia wywodzącego się z ujawnionych przed siedmioma laty nagrań rozmowy Sławomira Neumanna z 2017 roku. Polityk PO mówił wówczas m.in., że osoby należące do tej partii mogą liczyć na wsparcie partii w przypadku problemów z wymiarem sprawiedliwości.
Na wtorkowej konferencji Morawiecki zapowiedział też przedstawienie propozycji zmian przygotowywanych przez jego środowisko.
– Nie dziwię się tym wszystkim, którzy wątpią w sprawiedliwość dzisiejszego wymiaru, nomen omen niby sprawiedliwości w Polsce. I mamy tutaj na to nasze zresztą plany stowarzyszenia Rozwój Plus, przedstawimy je w swoim czasie. Paweł Jabłoński, Krzysztof Szczerski kończą opracowywanie naszej propozycji reformy wymiaru sprawiedliwości – mówił.
Mateusz Morawiecki o Marcinie Romanowskim. „Całkowicie naganne”
Były premier zaznaczył jednak, że jego krytyczna ocena wymiaru sprawiedliwości nie stanowiłaby usprawiedliwienia dla wyjazdu Romanowskiego do Naddniestrza. – Natomiast druga sprawa jest taka, że nie ma dla mnie żadnego usprawiedliwienia dla kogoś, kto pojechał na terytorium de facto kontrolowane przez ludzi Władimira Putina – powiedział.
– Jeżeli to jest prawda, jest to całkowicie naganne i w żadnym aspekcie nie pochwalam tego typu działania – dodał Morawiecki.
Słowa byłego szefa rządu padły po kolejnych informacjach dotyczących możliwego miejsca pobytu Romanowskiego. We wtorek obecny premier Donald Tusk przekazał, że według informacji uzyskanych od służb innych państw regionu polityk na „99 procent” znajduje się w Tyraspolu, w Naddniestrzu.
Marcin Romanowski w Tyraspolu? Donald Tusk mówi o „99 proc.”
– Bardzo dużo pojawiło się różnych spekulacji i dezinformacji na temat pana Romanowskiego i jego miejsca pobytu. Ja mogę powiedzieć, że służby innych państw z regionu, z którymi współpracujemy, potwierdziły nam tę informację, że pan Romanowski znajduje się na 99 proc. w Tyraspolu – mówił Tusk podczas wtorkowego posiedzenia rządu.
Premier dodał, że „sam ten fakt wystarczy za cały komentarz” dotyczący zarówno Romanowskiego, jak i jego środowiska politycznego.

Informacje wskazujące na Naddniestrze pojawiły się już wcześniej. W ubiegłym tygodniu do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynęło pismo podpisane przez Romanowskiego, które zostało nadane z Tyraspola. Były wiceminister sprawiedliwości wystąpił w nim o wydanie listu żelaznego, który umożliwiłby mu odpowiadanie z wolnej stopy.
W piśmie znalazł się również adres, pod którym Romanowski może przebywać w stolicy Naddniestrza. Prokuratura Krajowa podkreślała jednak, że dotychczas nie uprawdopodobniono, iż Romanowski faktycznie znajduje się pod wskazanym przez siebie adresem.
Marcin Romanowski poszukiwany. Prokuratura sprawdza jego miejsce pobytu
Rzecznik PK prok. Przemysław Nowak informował, że ze wstępnych danych wynika, iż Romanowski w ciągu ostatnich pięciu lat nie przekraczał granicy Mołdawii. Nie potwierdzono również, by przekraczał granice sąsiadujących z nią Rumunii i Ukrainy. Prokurator prowadzący śledztwo zwrócił się do właściwych organów Rumunii o ustalenie, czy Romanowski przekraczał granicę tego kraju, a jeśli tak – w jakich okolicznościach.
Do Prokuratury Generalnej Republiki Mołdawii skierowano natomiast wniosek o międzynarodową pomoc prawną. Polska prokuratura chce ustalić, czy Romanowski przebywa lub przebywał na terytorium Mołdawii, kiedy i gdzie przekroczył granicę oraz czy znajduje się pod wskazanym przez siebie adresem w Tyraspolu.
Mołdawskie biuro ds. polityk reintegracyjnych informowało wcześniej, że nie posiada oficjalnych informacji o pobycie Romanowskiego. Zaznaczyło jednocześnie, że Naddniestrze pozostaje poza efektywną kontrolą władz w Kiszyniowie.
Marcin Romanowski i Naddniestrze. Separatystyczny region poza kontrolą Kiszyniowa
Naddniestrze jest separatystycznym regionem Mołdawii, który w 1991 roku ogłosił niepodległość. Nie została ona uznana przez żadne państwo. Formalnie region pozostaje częścią Mołdawii, ale w praktyce funkcjonuje poza kontrolą rządu w Kiszyniowie.
Naddniestrze posiada własne władze, granice, paszporty i walutę. Region blisko współpracuje z Moskwą, a rosyjska flaga jest tam uznawana za symbol narodowy na równi z flagą naddniestrzańską. Na jego terytorium stacjonują również rosyjscy żołnierze.
Romanowski jest poszukiwany w związku ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości i pozostaje objęty Europejskim Nakazem Aresztowania. W lipcu warszawski sąd odrzucił wniosek jego obrony o uchylenie ENA. W tym samym miesiącu Węgry cofnęły mu status uchodźcy oraz unieważniły dokument podróży.
-
Marcin Romanowski w Naddniestrzu? Władze Mołdawii zabrały głos
-
Tusk komentuje doniesienia w sprawie Romanowskiego. Mówi o zdradzie narodowej













