Marek Sawicki przedstawił piątkowym wydaniu programu „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News scenariusz polityczny, który jego zdaniem realizuje opozycja.
Bogucki i Przydacz mają objąć ważne stanowiska
– Pan Bogucki jest planowany na premiera rządu prawicy, jeśli uda im się zdobyć większość w 2027 roku, a pan Przydacz na szefa MSZ. I wiele konfliktów, które wynikają na linii rząd-prezydent, pochodzą z tego właśnie, że pan Bogucki i pan Przydacz przygotowują się do objęcia rządzenia państwem – powiedział Sawicki.
W ocenie Sawickiego bliskim współpracownikom Nawrockiego zależy na przejęciu władzy w kraju. – Pan prezydent jest im potrzebny tylko do tego, żeby ten cel zrealizować – dodał poseł.
Odpowiedź na zarzuty w sprawie Trybunału Konstytucyjnego
Polityk PSL odniósł się również do krytyki kierowanej pod adresem koalicji rządzącej w sprawie próby poprawy działania wymiaru sprawiedliwości. Przypomniał działania poprzedniej ekipy rządzącej wokół TK.
– Ci, co zniszczyli TK, mają czelność innych oskarżać o zamach. Przecież oni doprowadzili do zaprzysięgania sędziów-dublerów w nocy, oni wprowadzili tam, do TK, mają dzisiaj pretensje, że strona demokratyczna wprowadziła prawą rękę Donalda Tuska [Macieja Berka – red.]. Ale oni wprowadzili prawą rękę Zbigniewa Ziobry [Bohdana Święczkowskiego – red.]. I uczynili go jeszcze szefem – oświadczył Sawicki.
Kosiniak-Kamysz proponuje „reset”
Jak informowaliśmy wcześniej w Gazeta.pl, Władysław Kosiniak-Kamysz zabrał głos w czwartek (5 listopada) podczas Kongresu Polskiego Samorządu w Warszawie. Lider Polskiego Stronnictwa Ludowego podkreślił, że przygotowany projekt ma przynieść spokój społeczny, przywrócić praworządność oraz odbudować wiarygodność Trybunału Konstytucyjnego.
Według wicepremiera klub PSL pracował nad tymi rozwiązaniami z ekspertami przez ostatnie dni. Zaproponowane mechanizmy mają umożliwić powrót do zasad prawnych, które – jak zaznaczył polityk – zostały utracone w trakcie ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Plan PSL opiera się na dwóch konkretnych etapach wymagających modyfikacji ustawy zasadniczej. Pierwszy z nich zakłada wygaszenie kadencji obecnych sędziów TK i przeniesienie ich w stan spoczynku. Decyzja ta jednocześnie potwierdziłaby prawidłowość ich dotychczasowego wyboru. Następnie Zgromadzenie Narodowe wyłoniłoby nowych sędziów większością 3/5 głosów. Kandydatów wskazywałby Marszałek Sejmu za zgodą prezydenta i po wcześniejszym zasięgnięciu opinii Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego i Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego.


