Dla wielu to wstrząs, choć od tygodni sprawa dotycząca powołania stowarzyszenia przez Mateusza Morawieckiego nabrzmiewała. Jeszcze we wtorek dyskutowali o tym najważniejsi politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy – jak pisaliśmy w Interii – chcieli odwieść byłego premiera od tego pomysłu. Uważali, że powstanie nowego stowarzyszenia zaszkodzi partii, a nie jej pomoże.
Stowarzyszenie Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego
Morawiecki poszedł jednak za głosem intuicji. Ta podpowiedziała mu, że mimo apeli i próśb – nawet samegoJarosława Kaczyńskiego – warto zaryzykować. Założył stowarzyszenie Rozwój Plus, o czym poinformowała w środę Wirtualna Polska. Jak przekonują stronnicy byłego szefa rządu, plan jest taki, by działać równolegle – zarówno w stowarzyszeniu, jak i w partii. Stowarzyszenie ma być elementem szerszej strategii, która finalnie ma przynieść PiS korzyść.
Czy tak się stanie? Trudno dziś powiedzieć, bo po drodze może wydarzyć się jeszcze wiele nieprzewidzianych zwrotów akcji. Jednym z nich byłby twardy sprzeciw Nowogrodzkiej i nazwanie środowiska wokół byłego premiera wprost buntownikami lub zdrajcami. Gdyby tak się stało oznaczałoby to jedno – burzliwe rozstanie.
Sęk w tym, że nikomu na tym nie zależy. Morawiecki przy PiS może budować podmiotowość, a PiS dzięki działaniom Morawieckiego może zyskać. Nie oznacza to jednak, że środowy ruch byłego premiera kierownictwu partii przypadł do gustu.
Za kulisami głosy niepokoju. PiS obawia się rozłamu?
– Większość kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości z zaniepokojeniem przyjęła informację o powstawaniu takiego stowarzyszenia. Doświadczenia polityczne są złe – mówił na antenie Polsat News w „Gościu Wydarzeń” Mariusz Błaszczak.
Rzecznik partii Rafał Bochenek przekazał PAP: – Przebieg wczorajszego spotkania prezydium Komitetu Politycznego wykazał, że zdecydowana większość władz partii wyraziła swoje zaniepokojenie inicjatywą stowarzyszenia, zwłaszcza teraz, kiedy jedność jest szczególnie potrzebna.
Według naszych informacji, o czym pisaliśmy w Interii, doświadczeni politycy PiS rozmawiali w wąskim gronie o reakcji na ewentualne powołanie stowarzyszenia przez Morawieckiego. Jednym z najnowszych pomysłów jest skreślenie z list wyborczych wszystkich polityków, którzy przyłączą się do byłego premiera.
38 nazwisk na liście stowarzyszenia Morawieckiego
Problem w tym, że skala mogła przerosnąć Nowogrodzką. Wśród inicjatorów znalazło się aż 38 polityków. Czy nie obawiają się, że po dołączeniu do stowarzyszenia spotkają ich gorzkie konsekwencje?
– My nie odchodzimy z Prawa i Sprawiedliwości. Zostajemy w partii i chcemy, by się rozwijała, poszerzała, sięgała po nowe środowiska. Wierzymy w to, że są wyborcy, którzy poszukują rozsądnego głosu w centrum. Wiem, że część polityków uważa, że nie ma już środka, jest tylko prawica i lewica, ale ja uważam inaczej. Jeśli myślimy o przyszłości, powinniśmy sięgać zarówno po wyborcę prawicowego, jak i centrowego – mówi Interii Olga Semeniuk-Patkowska, która znalazła się na liście 38 osób, którą upublicznił Polsat News.
– Stowarzyszenie jest po to, by pokazywać aktywność w kierunku rozwoju, przedsiębiorczości, ambitnych projektów, nowych technologii. Będziemy działać w ramach PiS, tak jak i wiele innych stowarzyszeń – uważa Semeniuk-Patkowska.
Wtóruje jej Łukasz Kmita, inny parlamentarzysta, który dołącza do stowarzyszenia Morawieckiego. – Jakiekolwiek sugestie, że to stowarzyszenie rozbija Prawo i Sprawiedliwość, nie tylko są nieprawdziwe, ale uderzają w to, byśmy wygrali wybory w 2027 roku. A sytuacja nie jest najłatwiejsza, bo Donald Tusk używa kłamstw i niszczy polską prawicę. Tym wszystkim, którzy mają jakieś rozgrzane głowy, sugeruję, żeby działali na rzecz Prawa i Sprawiedliwości. Ja tak działałem, działam i będę działał – deklaruje.
W kręgach PiS buzują emocje
Poseł z Małopolski nie obawia się konsekwencji, np. zawieszenia w prawach członka partii.
– Dlaczego miałbym być zawieszony, skoro chcę działać na rzecz Prawa i Sprawiedliwości? Są takie stowarzyszenia jak Suwerenna Polska, Tak dla CPK, OdNowa. Są też osoby spoza polityki, które chcą dołączyć do stowarzyszenia, chcą Polski ambitnej, chcą, by PiS jako partia szerokiego i wielkiego namiotu miała też głosy centrum. Taki będzie cel tego stowarzyszenia, a wkrótce efekt sondażowy będzie widać w badaniach PiS – przekonuje Kmita.
Nasi rozmówcy przyznają, że środowa informacja o powołaniu stowarzyszenia wywołała spore emocje w partii. Jedną z najmocniejszych opinii wyraził kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek. Napisał w mediach społecznościowych: „Drodzy Patrioci: to nie czas egoizmu; to nie czas partyjniactwa! To czas pracy, jedności i nieodstawiania nogi! Kto chce szukać wrogów na prawicy, kto chce nas dzielić, kto stawia swój interes ponad dobro Polski – ten mojego wsparcia, ani aprobaty nie znajdzie. Ten usłyszy, że to zdrada„.
– Słyszałam komentarze kolegów, którzy się z tym nie zgadzają. Oczywiście partia ma prawo do takiej reakcji, ale my się nigdzie nie wybieramy. Również mamy prawo do wypowiadania się we własnym imieniu i taki jest mój głos. Jestem lojalnym członkiem PiS od 2010 roku i dla mnie w tej sprawie nic się nie zmienia. Groźby dotyczące skreślenia z list? Nie ma takich gróźb – przekonuje Semeniuk-Patkowska.
Kmita: – Rozmawiałem z wieloma parlamentarzystami, którzy są w tym stowarzyszeniu. Nikt nie myśli, by osłabiać PiS, wręcz odwrotnie. Chcemy działać na rzecz PiS sumienną pracą i skutecznością. A Mateusz Morawiecki, jako najmocniejsza karta gospodarcza w PiS, będzie mocno mówił o rozwoju. Prawo i Sprawiedliwość powinno mieć dwa płuca. Jedno z nich to płuco Polski ambitnej, rozwojowej, stawiającej na nowe technologie. Drugie to płuco, które powinno być kotwicą patriotyczną. I tylko dwa płuca dają szanse PiS na oddychanie pełną piersią.
-
Sondaż Polsat News. Jak Polacy oceniają rząd? Sygnał dla Donalda Tuska
-
Trybunał Stanu dla Zbigniewa Ziobry? Wniosek trafi do Sejmu












