O decyzji wydanej przez światową federację FIVB informowaliśmy we wtorek (tj. 4 sierpnia) na łamach WPROST. Rosja została przywrócona do gry, dodatkowo funkcjonuje już w rankingu światowym. Co ciekawe, FIVB poinformowało, że Rosjanie nie wezmą jednak udziału w przyszłorocznych MŚ. Te w 2027 roku będą organizowane w Polsce.

Kamil Semeniuk o powrocie Rosji do siatkówki. Czy zagrałby przeciwko Rosjanom?


W środę (tj. 5 sierpnia) do kraju powrócili szczęśliwie, choć po różnych przygodach, polscy siatkarze. Podczas oficjalnego powitania w Warszawie nie zabrakło pytań związanych z powrotem Rosji do przyszłorocznej rywalizacji.


Głos zabrał m.in. przyjmujący kadry Kamil Semeniuk.

– Ciężko mi jakkolwiek się do tego odnieść, nie ja decyduję. Czemu i dlaczego reprezentacja Rosji wraca do Ligi Narodów. Nie będzie uczestniczyć w mistrzostwach świata, więc pojedynków Polski z Rosją nie będzie. I myślę, że w Lidze Narodów też tak to wszystko będzie poukładane, że nie dojdzie do takiego spotkania w fazie interkontynentalnej. A później? Nie wiem. Pałeczka jest po stronie tych, którzy podejmują te decyzje. I wszelkie pewnie konsekwencje tych decyzji będą ponosić oni […] Wojna trwa. Nic się chyba nie zmieniło na wschodzie, więc nie rozumiem tej decyzji, że rosyjscy zawodnicy i zawodniczki wracają do grania. Na pewno będzie to ciężka decyzja i sam nie wiem, nie mam pojęcia… Jeśli dojdzie do takiego spotkania, prezes PZPS zapyta, czy chcemy grać, czy nie, że mamy wolną rękę do wyjścia na boisko, to szczerze nie wiem – przyznał Semeniuk w rozmowie z WP/SportoweFakty po przylocie z turnieju finałowego VNL 2026.


Dodajmy, że oficjalnie Rosja sama miała zrezygnować z udziału w MŚ 2027 z uwagi na obawy o swoje bezpieczeństwo. Jeszcze kilka tygodni wcześniej pojawiały się za to sygnały sugerujące, że Rosjanie nie widzą problemu w tym, żeby Polsce… odebrać prawo do organizacji imprezy, skoro nie widzi ona przestrzeni do wpuszczenia rosyjskiego teamu na teren kraju-organizatora MŚ.


Jak zatem widać, atmosfera gęstnieje i wydaje się, że następstwa ruchu ze strony Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, będą naprawdę duże – w następnych miesiącach i latach. I to nie tylko w przypadku siatkówki.

Share.
Exit mobile version