-
Portal Zero ustalił, że politycy KO, Agnieszka Gorgoń-Komor i jej mąż Klaudiusz Komor, mieli wspierać rozwój kariery Dawida Kacprzyka.
-
Kacprzyk wraz z Gorgoń-Komor był współautorem pracy naukowej, a także uczestniczył w wydarzeniach organizowanych przez nią i jej męża.
-
Zero podało, że Komor mógł pomagać Kacprzykowi w uzyskaniu możliwości wystąpień medialnych, czego Komor nie potwierdza.
-
Małżeństwo Komorów zaprzeczyło, by byli promotorami Dawida Kacprzyka, podkreślając ograniczony charakter ich kontaktów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Agnieszka Gorgoń-Komor to lekarz i senator Koalicji Obywatelskiej. Rok temu spekulowano, że może zostać ministrem zdrowia. Jej mąż, Klaudiusz Komor, to radny KO w Bielsku-Białej, a także wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej.
Według ustaleń portalu Zero małżeństwo pomagało rozwijać skrzydła Dawidowi Kacprzykowi – młodemu lekarzowi, o którym zrobiło się głośno, kiedy okazało się, że w 2025 roku zarobił 1,6 mln zł.
Dodatkowo na oddziale ratunkowym Szpitala Południowego, którym zarządzał Kacprzyk, miał funkcjonować salonik VIP dla polityków KO. Młody lekarz przez pewien czas był członkiem tej partii, jednak po wybuchu afery zrezygnował z członkostwa.
Wraca sprawa Dawida Kacprzyka. Na jaw wychodzą nowe fakty
Zero twierdzi, że karierę pomogli mu rozwijać politycy KO. Jak opisuje portal, Agnieszka Agnieszka Gorgoń-Komor jest współautorką pracy naukowej, której innym współautorem jest Kacprzyk. Senator twierdzi, że uczestniczyła w projekcie jako lekarka, a nie polityk.
Jak opisują dziennikarze, w 2024 roku Kacprzyk wystąpił w Senacie u boku Gorgoń-Komor, promując badania profilaktyczne u mężczyzn. W listopadzie 2025 roku zorganizowany został Światowy Zjazd Polonijnych Środowisk Medycznych „Save a life”. W komitecie honorowym zasiadała Gorgoń-Komor, a przewodniczącym komitetu organizacyjnego był jej mąż. Kacprzyk był członkiem komitetu organizacyjnego.
Komorowie tłumaczą, że młody lekarz brał udział tylko w jednym z kilkunastu spotkań i na tym jego rola się skończyła.
Media: Dawid Kacprzyk mógł liczyć na wsparcie małżeństwa Komor
Jak donosi Zero, Klaudiusz Komor – jako wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej – chciał włączyć Kacprzyka w pracę samorządu lekarskiego. Plan nie powiódł się, ponieważ 28-latek – jak czytamy – „spotkał się z kilkoma osobami i zrobił na nich bardzo złe wrażenie„.
– Wiedzieliśmy, że wpuszczenie takiej osoby szerzej do samorządu skończyłoby się tragicznie. I, jak widać, mieliśmy rację – powiedziało portalowi anonimowe źródło zorientowane w sprawie.
Komor potwierdził, że doszło do spotkania Kacprzyka z szefem samorządu lekarskiego. – Z tego co pamiętam, zorganizowaliśmy w NIL spotkanie w celu przedyskutowania i wdrożenia w życie pomysłu utworzenia w Warszawie przy izbie lekarskiej przedszkola dla dzieci lekarzy. Myślę, że wtedy doszło do pierwszego osobistego spotkania prezesa Łukasza Jankowskiego i Dawida Kacprzyka, wówczas chyba jeszcze lekarza stażysty – powiedział.
– Dawid Kacprzyk jako radny, a równocześnie lekarz, został poproszony o wsparcie tej inicjatywy w radzie miasta. Z tego co wiem, ostatecznie takie przedszkole przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie powstało i bardzo dobrze działa – dodał Komor.
Radny KO załatwiał Kacprzykowi występy w telewizji? Ustalenia mediów
Dziennikarze ustalili też, że dzięki Komorowi młody lekarz gościł w telewizji publicznej. Jak ujawnił w czerwcu portal Zero, Kacprzyk wychodził z pracy w trakcie dyżurów, aby udzielać się w mediach. Dziś wiceprezes NIL „nie przypomina sobie, żeby polecał Kacprzyka do jakichś wypowiedzi w telewizji”.
– Zresztą kwestią wypowiedzi w mediach w izbie lekarskiej zajmuje się nasz rzecznik prasowy lub jego zastępca, do których zwracają się dziennikarze z prośbą o komentarze i wypowiedzi i oni szukają odpowiedniej osoby do wypowiedzi w mediach. Nie jest w moich kompetencjach jako wiceprezesa decydowanie o tym, kto to ma być – zareagował.
Zgodnie z ustaleniami portalu Kacprzyk dzwonił też do Komorów, aby konsultować z nimi przypadki kardiologiczne. „Klaudiusz, gdy go o to zapytaliśmy, stwierdził, że to powinność każdego lekarza wynikająca z Kodeksu Etyki Lekarskiej” – czytamy.
– My z żoną często pomagamy młodszym kolegom i służymy im naszą wiedzą medyczną, jeżeli o to poproszą, niezależnie od tego, kim są i gdzie pracują. Również Dawid Kacprzyk kilka razy zwracał się z pytaniami medycznymi dotyczącymi konkretnych sytuacji klinicznych (np. trudnych zapisów EKG) oczywiście bez podawania danych osobowych pacjentów, na co zawsze zwracamy szczególną uwagę – wyjaśnił radny KO.
Komorowie byli „promotorami” Kacprzyka? Zdecydowana reakcja
Małżeństwo Komorów zapytano, czy czują się promotorami Dawida Kacprzyka. Odpowiedź była przecząca. – Nie mogę powiedzieć, że znam się dobrze z Dawidem Kacprzykiem. Znam go tak, jak wielu innych lekarzy – powiedział Klaudiusz Komor.
– Pana Dawida Kacprzyka poznałam jako szefa Stowarzyszenia Nowa Generacja. Był on młodym lekarzem, w trakcie stażu podyplomowego. Ani ja, ani mój mąż Klaudiusz Komor nie byliśmy promotorami pana Dawida Kacprzyka – wytłumaczyła natomiast Agnieszka Gorgoń-Komor.













