-
Mucha śrubowa Cochliomyia hominivorax to mięsożerny gatunek, którego larwy wkręcają się w tkanki żywych zwierząt oraz ludzi, powodując poważne obrażenia, a nawet śmierć.
-
Po dekadach względnego spokoju inwazja pasożyta powróciła do USA, obejmując już stany Teksas, Nowy Meksyk i Arizonę, gdzie odnotowano dziesiątki przypadków zakażeń zwierząt domowych i dzikich.
-
Służby weterynaryjne wdrażają procedury nadzorcze oraz rozważają biologiczną metodę walki z plagą poprzez wypuszczenie na wolność bezpłodnych osobników muchy śrubowej.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Mucha śrubowa Cochliomyia hominivorax już raz dokonała inwazji na Amerykę Północną. Miało to miejsce ponad pół wieku temu i wtedy wielki wysiłek i wydatki finansowe sprawiły, że udało się rozwój tych owadów zahamować. Pozwoliło to uratować zwłaszcza pogłowie bydła w Stanach Zjednoczonych i państwach Ameryki Łacińskiej. Uratować produkcję wołowiny.
W 1982 r. USA ogłosiły się krajem wolnym od pasożyta, a metodę stosowano w kolejnych państwach latynoamerykańskich. Gwatemala i Belize ogłosiły, że pozbyły się muchy w 1994 r. Salwador – rok później, a Honduras w 1996 r. W zasadzie problem zniknął. Plaga wyniszczających je larw muchy śrubowej z gatunku Cochliomyia hominivorax została powstrzymana. Tak przynajmniej uznano. Przedwcześnie.
Informowaliśmy już w Zielonej Interii, że w czerwcu 2024 r. miał miejsce pierwszy od wielu lat przypadek zainfekowania człowieka przez larwy tych much, otwiera się w nowym oknie. W Kostaryce zmarła osoba niepełnosprawna, a poza nią znaleziono jeszcze kilka przypadków infekcji. Te osoby zostały wyleczone.
Alert w związku z obecnością muchy podniesiono w Panamie, Nikaragui i Kostaryce. W listopadzie 2024 r. główny lekarz weterynarii Meksyku potwierdził wykrycie muchy śrubowej w stanie Chiapas na południu kraju, a o obecności owada poinformowało też Belize. Wreszcie owad pojawił się także w Stanach Zjednoczonych. Ponownie, po prawie 50 latach.
Mucha śrubowa zaatakowała także psy i koty
Kolejne stany zgłaszają przypadki zakażeń larwami. To Teksas, Nowy Meksyk i Arizona. W październiku odnotowano w USA znaczny wzrost liczby zgłoszeń dotyczących zarówno zwierząt domowych, jak i dzikich.
Do końca października zgłoszono łącznie 74 przypadki zakażenia w USA, w tym 22 w tym jednym miesiącu. To pokazuje, że problem rośnie.
To zapewne efekt udanego cyklu rozwojowego, jaki mucha śrubowa przeszła tego lata. W zeszłym tygodniu doszło do zakażenia u jelenia upolowanego przez myśliwych. W Nowym Meksyku odnotowano również pierwszy przypadek zakażenia larwą u kota, a także trzy przypadki u psów.
Opiekunowie psów i kotów są przerażeni. Takie przypadki nie były zgłaszane podczas poprzedniej inwazji owada przed 1982 r. Wychodzące czy spacerujące psy i koty są tak samo zagrożone jak jelenie czy bydło.
Na dodatek w sąsiednim Meksyku od kwietnia 2025 r. zgłoszono ponad 200 przypadków zarażenia u ludzi, z czego co najmniej jeden zgon przypisano owadowi.
Mucha śrubowa to krewniaczka muchy tse-tse
Na czym polega problem? Żywiąca się mięsem larwa muchy śrubowej z gatunku Cochliomyia hominivorax nazwana została tak dlatego, że po złożeniu jaj przez rodziców sprawnie wkręca się w tkanki jak śruba. Zaatakowana krowa, owca, czy nawet człowiek mogą z tego powodu umrzeć.
Mucha śrubowa to dość bliska krewniaczka naszej muchy domowej czy znanej z Afryki muchy tse-tse. Jej larwy wyposażone są w ostre ząbki, którymi wgryzają się w ciało. Zwłaszcza wtedy, gdy próbuje się je usunąć z powierzchni ciała żywiciela. Wówczas larwa wkręca się głębiej.

Departament rolnictwa Arizony wydał w tej sprawie oświadczenie. „Przygotowywaliśmy się na taką ewentualność od dłuższego czasu i działamy szybko” – powiedział dr Ryan Wolker, lekarz weterynarii stanu Arizona.
„Dzięki szeroko zakrojonym działaniom informacyjnym, koordynacji i nadzorowi, hodowcy, weterynarze i właściciele zwierząt domowych w Arizonie wiedzą, na co zwracać uwagę i jak zgłaszać podejrzenia. To przygotowanie pozwala nam działać szybko, aby chronić zdrowie zwierząt” – dodał.
Zaplanowano utworzenie strefy zagrożenia, zwiększenie nadzoru nad zwierzętami oraz kontakt z lokalnymi służbami. Jedną z koncepcji jest wypuszczenie na wolność bezpłodnych much, co ma zatrzymać rozwój groźnego owada.
„Zachęcamy właścicieli zwierząt gospodarskich, organizatorów aukcji zwierząt gospodarskich, zakłady przetwórcze, właścicieli zwierząt domowych, schroniska dla zwierząt, myśliwych i inne podmioty do zachowania szczególnej czujności i uważności w stosunku do zwierząt pozostających pod ich opieką lub pieczą” – apelują służby.


