Niepowodzeniem zakończyła się w piątek 4 września próba odrzucenia weta Karola Nawrockiego ws. ustawy o rynku kryptoaktywów. Politycy koalicji rządzącej zapowiadają kolejny projekt ustawy. Ministerstwo Finansów rozważa także odłożenie prac nad przepisami do 2027 r., kiedy dojdzie do przeglądu oraz aktualizacji unijnego rozporządzenia MiCA – poinformował portal money.pl.
Źródło serwisu zdradza, że „jednym z głównych tematów rewizji przepisów UE ma być przeniesienie nadzoru nad kryptoaktywami na poziom europejski”. – Wtedy polskie urzędy będą mogły uznać, że to już nie ich problem – słychać. Inny rozmówca komentuje, że „taki scenariusz oznacza de facto paraliż rozwijającego się w Polsce sektora kryptoaktywów”. Komisja Europejska konsultacje ws. przeglądu MiCA rozpoczęła pod koniec maja. Potrwają do 30 września.
Ministerstwo Finansów z nową strategią ws. rynku krypto? Ratunek z UE po wecie Nawrockiego
– Założenie o szybkim przeglądzie i aktualizacji regulacji jest skrajnie naiwne. Analogiczne rewizje unijnych przepisów, np. dotyczących usług płatniczych, trwały po kilka lat. Polsce grozi więc brak krajowych ram prawnych przez wiele kolejnych lat – wyjaśniał ekspert. KE ma zaprezentować sprawozdanie do końca czerwca przyszłego roku. W przypadku zaproponowania zmian legislacyjnych dopiero wtedy wystartuje właściwa ścieżka ich uchwalania.
Według znawców w związku z brakiem odpowiednich przepisów niektóre podmioty działają w szarej strefie. – Nawet w przypadku natychmiastowego uchwalenia ustawy procesy licencyjne zajmą co najmniej dziewięć miesięcy – zwrócił uwagę jeden z rozmówców. Polska może nie chcieć się śpieszyć nawet w obliczu presji ze strony Komisji Europejskiej. Brak przepisów sprawia, że coraz większa części rynku krypto działa poza kontrolą.













